REKLAMA

Kim jest Martin ze Stamtąd? To kluczowa postać

Przez "Stamtąd" przewinęło się bardzo wiele postaci, które miały - mniejsze lub większe - znaczenie dla rozwoju fabuły. Jedną z takich osób był Martin, którego poznaliśmy w jednym z poprzednich sezonów serialu.

martin stamtad serial postac
REKLAMA

"Stamtąd" to prawdziwa kopalnia wątków, postaci i powiązań między nimi. "Everything is connected" (po polsku - wszystko jest powiązane) to często żartobliwie używane sformułowanie, które idealnie pasuje na opis fabuły tak naprawdę każdego z sezonów serialu. W trakcie czterech odsłon zdążyliśmy poznać wiele postaci, których działania miały wpływ na fabułę serialu. Nawet tych, którzy na ekranie znajdowali się przez krótką chwilę.

REKLAMA

Martin ze Stamtąd to postać epizodyczna. Mimo tego dobrze ją pamiętać

Wśród osób zaliczających się do powyższego grona jest Martin. Wielu w tym momencie pewnie spyta: przepraszam, kto? Ciężko winić, bowiem nie była to pierwszo-, ani nawet drugoplanowa postać "Stamtąd". Dołożył on jednak swój kamyczek do losów bohaterów, którzy odkrywali (i wciąż odkrywają) tajemnice mrocznego miasteczka.

Martina poznajemy w 2. sezonie serialu dzięki Boydowi, który w 1. odcinku przechodzi przez dziurę w drzewie i zostaje przeniesiony na dno suchej studni. Wówczas nieznany jeszcze mężczyzna słyszy go z góry i pyta, czy jest prawdziwy. Gdy Boyd potwierdza, głos z góry oferuje mu pomoc w zamian za pomoc jemu. Instruuje Boyda, by ten wspiął się po linie i pospieszył, ponieważ „oni” wkrótce wrócą. Gdy Boyd dociera na górę, poznaje właśnie Martina - starego, wychudzonego mężczyznę, przykutego do ściany. Gdy dowiaduje się, że Boyd ma broń, prosi, by go nią zastrzelił.

Boyd, zszokowany prośbą Martina, próbuje dowiedzieć się, w jakim miejscu się znajdują. Rozmawia z przykutym mężczyzną, wskutek czego dowiaduje się, że pochodzi on z miasteczka. Martin mówi Boydowi, że zawsze uważał Miasto za najgorszą część, ale potem przeszedł przez drzewo. Opowiada głównemu bohaterowi o tym, że drzewa zabierają ludzi w różne miejsca, a czasami zostawiają na pastwę "ich" - tu mowa zapewne o uśmiechniętych potworach.

Boyd zauważa na ręce Martina tatuaż z symbolem Korpusu Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych - orientuje się wówczas, że obaj są marines. Boyd, mimo usilnych próśb o śmierć usilnie próbuje uwolnić swojego rozmówcę, podczas gdy ten mówi, że traci czas i musi uciekać, zanim muzyka dobiegająca z pozytywki ucichnie. Później w rozmowie z Boydem nagle i zaskakująco nawiązuje do Abby, jego żony, po czym pada na ziemię. Następnie Martin bierze głównego bohatera z zaskoczenia, rozcina jego ramię i przykłada je do swojej rany, dokonują swoistej "transfuzji robaków", które dotychczas żerowały na jego ciele.

W 3. sezonie dowiadujemy się, że to nie Martin rzucił linę Boydowi, gdy ten był w studni. Nie dziwi to specjalnie, wszakże stary, przykuty do ściany mężczyzna, mógłby mieć z tym problem. Okazuje się, że tą osobą jest Julie, która w ramach odkrywania umiejętności przeniesienia się do przeszłości, trafiła do lochu, w którym znajduje się Martin.

REKLAMA

Wszystko jest powiązane, nieprawdaż?

REKLAMA

Więcej o "Stamtąd" poczytasz na Spider's Web:

REKLAMA
REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-30T19:22:36+02:00
Aktualizacja: 2026-05-30T11:16:04+02:00
Aktualizacja: 2026-05-30T10:29:17+02:00
Aktualizacja: 2026-05-30T10:03:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-30T09:15:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-30T08:12:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-30T07:13:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-29T21:21:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-29T18:59:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-29T16:59:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-29T15:40:02+02:00
Aktualizacja: 2026-05-29T13:26:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA