Ciężko nazwać Tired Pony supergrupą. Może, gdzieś w alternatywnej rzeczywistości, w której raczej spokojne granie gitarowe podbija serca tłumów to byłoby właściwe określenie. Nie zmienia to jednak faktu, że w Tired Pony znajdują się muzycy z bardzo uznanymi nazwiskami, a odpowiedzialny za wokal Gary Lightbody nadaje całości charakterystycznego dla Snow Patrol, wokalnego szlifu.

W końcu Gary Lightbody to wokal Snow Patrol, nie ma co się dziwić. Oprócz niego w kapeli znajdują się muzycy powiązani z R.E.M, Editors czy innymi rozpoznawalnymi i uznanymi zespołami.
Wczoraj Tired Pony wydali nowy album zatytułowany "The Ghost Of The Mountain". Bardzo spokojny i stonowany, brzmiący trochę jak coś, co muzycy chcieli zrobić od dawna, ale coś ich powstrzymywało. Nie ma na nim przebojów, które podbiją listy, nie ma też jakiejś wielkiej melodyjności i świeżości.
Jest za to kawał przyjemnej, delikatnej muzyki ze wskazaniem na gitarowy pop i lekkimi, współgrającymi wstawkami elektronicznych dźwięków. Idealnej na wczesnojesienne wieczory.
Warto też zapoznać się z pierwszym albumem Tired Pony, "The Place We Ran From", na którym królowało więcej folkowych, bardziej melodyjnych kawałków.