Fani sitcomu Big Bang Theory mogą już się zacząć cieszyć, ich serial doczeka się jeszcze trzech sezonów. W związku z czym moje pytanie brzmi – czy ludzie z CBS powariowali? Niestety, ale Bing Bang Theory dopadła ta sama choroba, co How I Met Your Mother parę sezonów temu – nieśmieszność i całkowite wyeksploatowania koncepcji, aż się prosi o jakąś wulgarną eksklamację… Bazinga!

Nerdowska opowiastka będzie trwać dalej, z ekonomicznego punktu widzenia, trudno się dziwić CBS, w końcu Big Bang Theory, to ich kura znosząca złote jajka (aktualny, siódmy sezon osiągał średnią oglądalność na poziomie 19,8 mln). Stacja jednak nie rozumie jednego, że kura to delikatne stworzenie i łatwo ją zarżnąć. Z większością seriali jest tak samo, są „fajne” do pewnego momentu - kiedy się nie przedobrzy.

A twórcy Bing Bang Theory (Chuck Lorre I Bill Prady) zrobili to już jakiś czas temu i przedłużali tylko agonię schorowanej fabuły serialu. Moim skromnym zdaniem, gwiazda CBS powinna się skończyć już w momencie wysłania Howarda w kosmos – co i tak było lekkim przegięciem. Kiedyś byłem wielkim fanem tego serialu, pierwsze trzy sezony uważam za świetne – może po części dlatego, że sam w jakimś stopniu uważam się za nerda – a teraz z przyzwyczajenia i niejako obowiązku oglądam ten serial.
Big Bang Theory będzie się ciągnąć jeszcze do 2017 roku, co uczyni ten serial jednym, z najdłużej emitowanych sitcomów w historii telewizji. Może CBS po prostu chodzi o rekord?