Jeszcze kilka lat temu Thom Yorke zarzekał się, że Spotify to "desperacki pierd umierającego trupa", ale jak widać w biznesie muzycznym nie ma co być upartym. Wszystko wskazuje na to, że muzycy Radiohead dogadali się z serwisem streamingowym.
Głównym zarzutem Yorke'a pod adresem Spotify był fakt, że jest to serwis, w którym za darmo można słuchać muzyki w ramach określonego limitu, a później płaci się za dostęp do katalogu piosenek w streamingu, a nie za poszczególne utwory. Jego zdaniem to nic więcej jak próba dostosowania się do nowych realiów przez firmy płytowe, które po raz kolejny chcą zarabiać jak najwięcej pieniędzy dla siebie kosztem wykonawców. Oczywiście, giganci, tacy jak Radiohead, nie ucierpią na tym tak bardzo jak początkujący wykonawcy i to właśnie w ich imieniu Yorke przystąpił do "publicznej batalii" ze Spotify. Skutkiem tego, na Spotify w podstawowej wersji, można posłuchać pojedynczych utworów Radiohead a nie całych płyt.
Jako że "tylko krowa nie zmienia zdania", Yorke zdołał się przekonać do "streamingowego szatana". Najnowsza płyta Radiohead "A Moon Shaped Pool" w momencie swojej premiery 8 maja dostępna była tylko w Apple Music, Tidalu i Amazonie. Teraz przedstawiciele Spotify poinformowali media, że w dniu premiery fizycznej wersji albumu, czyli 17 czerwca, "A Moon Shaped Pool" będzie także w całości dostępny w Spotify.
Grupa Radiohead na razie nie skomentowała zmiany swojej decyzji.