„The Boroughs”, nowy serial promowany nazwiskami twórców „Stranger Things”, to rzecz wyjątkowa - przede wszystkim ze względu na swoich bohaterów i podejście do nich. To dzięki nim można ten tytuł bez cienia wątpliwości uplasować wysoko w topce najlepszych premier Netfliksa ostatniego półrocza.

Akcja „The Boroughs” rozgrywa się pośród pustyni Nowego Meksyku i pochyla nad zamożną społecznością emerytów. Głównym bohaterem jest Sam Cooper (Alfred Molina) - zgorzkniały wdowiec i były inżynier, który po śmierci żony niechętnie przeprowadza się do pozornie idyllicznego, malowniczego osiedla dla seniorów. Szybko okazuje się jednak, że spokojne uliczki, pola golfowe i sąsiedzkie grille to tylko fasada.
Tajemnicze zniknięcia, dziwne stworzenia i nadprzyrodzone zjawiska... Sam wraz z grupą ekscentrycznych mieszkańców zaczynają badać i odkrywać sekrety The Boroughs. Niedoceniani, marginalizowani, niechciani bohaterowie ramię w ramię staną przeciw mrocznemu zagrożeniu, które może pochodzić spoza naszego świata. Muszą się śpieszyć: w końcu nie mają tyle czasu, co inni.
Znanych z ejtisowego kina motywów będzie tu sporo, jednak zdradzanie większej liczby szczegółów dotyczących elementów grozy i sci fi oznaczałoby odarcie historii z jej najfajniejszych tajemnic. Serdecznie polecam wam je odkryć - warto. Zwłaszcza, że jeszcze bardziej niż sama przygoda fascynujące w tym gwiazdorsko obsadzonym serialu (Alfred Molina, Geena Davis, Alfre Woodard, Bill Pullman, Denis O’Hare czy Clarke Peters) są jednak postacie i tematy, które stanowią fundament całej opowieści.
The Boroughs - recenzja nowości Netfliksa
Choć „The Boroughs” nie jest serialem stworzonym bezpośrednio przez braci Dufferów (ci odpowiadają za produkcję wykonawczą), ma on ze „Stranger Things” co nieco wspólnego - jest tu kilka wizualnych podobieństw i smaczków, w tym kilka elementów designu, intro czy wreszcie klimat lat 80. (choć tu nie służy on estetyce - jest raczej czymś wpisanym w rdzeń produkcji i przywodzi na myśl ówczesne b-klasowe pół-straszaki z akcją osadzoną na przedmieściach). Zamiast grupy dzieciaków w centrum fabuły znalazły się jednak starsze osoby.
Decyzja o skupieniu się na sędziwych bohaterach okazała się genialnym ruchem ze strony Jeffreya Addissa i Willa Matthewsa. Bo to właśnie te fantastyczne postacie w jesieni swojego życia sprawiają, że serial jest tak wyjątkowy, dotyka rzadko podejmowanych tematów i znajduje miejsce na refleksje, których próżno szukać w większości streamingowych nowości. A przy okazji zapewnia sporo frajdy płynącej z doświadczania tej przygody, której nie powstydziliby się Spielberg czy King.
Serial bierze estetykę kina przygodowego i science fiction lat 80. i filtruje ją przez doświadczenie utraty, starości, samotności i przemijania.
Zaskoczyło mnie, jak świeże i zaskakująco emocjonalne okazuje się to podejście do gatunku - na co istotnie wpływa fakt pomijania starszych bohaterów w rozrywkowym kinie. Zwłaszcza w takiej formie: ci bohaterowie nie są stereotypowymi „dziadkami” generującymi komizm, ale pełnoprawnymi, wielowymiarowymi postaciami z własnymi traumami, frustracjami i niespełnionymi marzeniami.
Każdy z nich ma inne podejście do przemijania, co wzbogaca opowieść o kilka perspektyw. Bywa przez to poruszający i przykry, ale i refleksyjny czy piękny: w końcu opowiada o ludziach, którzy próbują odnaleźć sens życia na jego ostatnim etapie. Takich, którzy przez społeczeństwo są już spychani na margines i uznawani za skończonych, a mimo to odkrywają w sobie odwagę i potrzebę działania. Przypomina, że nawet u kresu życia człowiek nadal potrzebuje przyjaźni, bliskości i poczucia przynależności; pokazuje też, jak protekcjonalne i irytujące potrafi być powszechne podejście do starszych ludzi. Pośród widowiskowych scen akcji serial stanowczo podkreśla, że lekceważenie całego pokolenia może okazać się błędem, za który możemy słono zapłacić.
Cenię zręczny balans między grozą a komedią, ale „The Boroughs” wplata w to jeszcze szczere wzruszenie i znakomicie na tym wychodzi. Twórców ewidentnie najbardziej interesują pytania o świadomość i poczucie rychłej śmierci w stylu: „co zrobisz z czasem, który ci pozostał?” - i myślę sobie, że popkulturze naprawdę tego brakowało.
Czytaj więcej w Spider's Web:
- Elonowi Muskowi nie podobał się finał The Boys. Twórca serialu odpowiada
- Pasja 2 opóźniona. Kiedy trafi do kin?
- Odyseja będzie wielka. To drugi najdłuższy film w karierze Nolana
- Na ostatni sezon Rodu smoka nie będziemy długo czekać. Taką przerwę akceptuję
- Najciekawsze zmiany w Odysei, które wyjdą filmowi Nolana na dobre



















