REKLAMA

Mam dwa „ale” do Maula. Po pierwsze: jest za dobry

„Star Wars Maul: Mistrz cienia” to świetna animacja, która mnie wkurzyła. Nie chodzi nawet o to, że na jej tle bledną produkcje aktorskie, tylko o to, co Disney wcześniej zrobił z tytułowym antybohaterem. A weź to teraz odkręć…

star-wars-maul-wladca-cieni-koniec-historii
REKLAMA

„Maul: Shadow Lord” to najnowsza animacja z uniwersum „Gwiezdnych wojen”, która okazała się strzałem w dziesiątkę. Do roli tytułowego łotra powrócił Sam Witwer, który podkładał mu głos już w „Wojnach klonów”. To w tamtym serialu antybohater powrócił, gdyż okazało się, iż dzięki ciemnej stronie Mocy przeżył pojedynek z Obi-Wanem Kenobim stoczony obok reaktora na Naboo w „Mrocznym Widmie”.

REKLAMA

„Maul: Shadow Lord” to „Gwiezdne wojny”, których szukałem.

Chociaż mamy tutaj do czynienia z animacją, którą mogą oglądać dzieci, Disney po raz pierwszy postanowił wyciągnąć na pierwszy plan nie tylko herosów, ale i złoczyńcę z krwi i kości. Były już Lord Sithów to przecież teraz morderca i gangster, którego przecież nie sposób jednoznacznie potępić. Od młodości jego psychika była łamana i formowana na nowo przez największego złola w historii.

Z początku Darth Maul był typową jednowymiarową postacią, której George Lucas pozbył się go od razu w tym samym filmie, w którym ta się pojawiła. Później jednak zmienił zdanie - planował z niego zrobić głównego złoczyńcę w trzeciej trylogii „Star Wars”, gdzie u jego boku pojawiłaby się twi-lekańska uczennica, Darth Talon. Nic z tego jednak nie wyszło, a Disney zdecydował się na Kylo Rena…

Pomysł na to, by Maul przeżył przepołowienie został jednak podchwycony, a postać powróciła w czasach Wojen klonów, by po porzuceniu tyłu Sitha przejąć władzę zarówno nad półświatkiem przestępczym, jak i nad Mandalorą. Jego rządy skończyły się jednak wraz z upadkiem Republiki i proklamacją Pierwszego Galaktycznego Imperium, po czym zaszył się w nomen omen cieniu na blisko dwie dekady.

A my już wiemy, jak kończy się historia Dartha Maula!

W ujęciu chronologicznym wytatuowany Zabrak pojawił się pod koniec filmu „Han Solo. Gwiezdne wojny - historie”, gdzie wyjawił Qi’rze, iż to on jest prawdziwym przywódcą organizacji Crimson Dawn. Parę lat później trafił zaś w „Rebeliantach” na Malachor V, gdzie kusił Ezrę, by ten stał się jego uczniem. Nic z tego jednak nie wyszło, a Maul postanowił poszukać zemsty.

Poruszający się wyłącznie dzięki sile woli i mechanicznym nogom mężczyzna, który nie umiał poradzić sobie z demonami przeszłości, trafił na Tatooine na chwilę przed tym, jak tę planetę opuścił Luke Skywalker. Stoczył tam kolejny, tym razem już ostatni pojedynek z Obi-Wanem Kenobim. Ukrywający się Jedi pokonał i pochował Maula w piasku smaganym energią dwóch słońc.

W kronice historii Maula było jednak kilka białych plam i to właśnie je postanowili zapisać twórcy nowej animacji. Ta osadzona jest fabularnie na dekadę przed jego cameo w „Hanie Solo” i tym samym na niedługo po powstaniu Imperium. Złoczyńca zaszył się na planecie Jannix wraz ze swoimi poplecznikami i zaczął planować zemstę na przedstawicielach organizacji, które go zdradziły.

A ja mam po uszy tego, iż „Gwiezdne wojny” żyją wyłącznie przeszłością!

Od lat dostajemy jedynie spin-offy i prequele, które nadają kontekstu wydarzeniom, których już byliśmy świadkami, ale nic już nie pcha tego uniwersum do przodu. Minęły lata od kiedy Rey uśmierciła definitywnie Imperatora Palpatine’a, a chociaż zapowiedziano masę filmów „Star Wars”, w tym jeden o niej, to te jeden po drugim trafiają albo do szuflady, albo wręcz pod nóż.

„Maul: Mistrz cieni” to również prequel i to o postaci, której koniec już widzieliśmy - a tym razem potrzeba byłoby naprawdę wiele zawieszenia niewiary ze strony widzów, aby ponownie przywrócić go do żywych. Niby da się uznać, iż jego pojedynek z Obi-Wanem to była jedynie wizja Mocy, a Zabraka mógłby ktoś umieścić w karbonicie i odmrozić po dekadach, ale coś czuję, że ten pociąg już odjechał.

Żywię nadzieję, iż „Maul: Shadow Lord” zostawi w spadku tę jedną postać z czasów panowania Imperatora, która dożyje jego ostatecznego końca i wtedy się ujawni. Devon z nowego serialu może zmienić imię na Talon oraz zostać przeciwniczką Rey w jakieś produkcji osadzonej fabularnie po „Skywalker. Odrodzenie”. A jakby popuścić wodze fantazji, to potem wspólnie mogłyby walczyć z Yuuzhan Vongami

„Mistrz cieni” obnaża też miałkość aktorskich seriali „Star Wars”.

Tych dostaliśmy już całą masę, ale większość, jeśli chodzi wylewający się z ekranu klimat, nie może się równać z tym, co dał nam „Maul: Shadow Lord”. Czy to sceny walk, czy to dyskusje pomiędzy bohaterami, czy to wizje, jakich Zabrak doświadcza są pełne odniesień do poprzednich produkcji, które wymagają od widza nie bierności, tylko partycypacji w odszyfrowaniu ukrytych znaczeń.

Niezwykle żałuję, że te same ekipy, które dały nam teraz „Mistrza cieni”, a wcześniej „Parszywą zgraję”, nie dano większego budżetu oraz szansy na to, by wykazali się w pracy z aktorami na prawdziwym planie. Zamiast tego Disney przepalił bazylion dolarów na „Obi-Wana Kenobiego”, którego twórcy kompletnie nie zrozumieli tej postaci oraz na nieszczęsnego „Akolitę”!

Czytaj inne nasze teksty poświęcone „Star Wars”:

REKLAMA

Nie jest jednak winą „Maula”, iż dział aktorski upuścił tu piłeczkę albo dwie, a mnie przy tym niezwykle cieszy, że Disney jest coraz odważniejszy, jeśli chodzi o animacje kierowane nie tylko do dzieci, ale również do tych dojrzalszych widzów. To samo ma w końcu miejsce również w przypadku Marvela, gdzie dostaliśmy chociażby fenomenalnych „X-Menów ’97” kierowanych do fanów kreskówki z lat 90!

Problem tylko w tym, że ten sam Marvel dał nam również nowego aktorskiego „Daredevila: Born Again”, a ten swojego odpowiednika w uniwersum „Gwiezdnych wojen” nadal się nie doczekał. Mam jednak cały czas nadzieję, iż mroczny serial dla dorosłych na motywach „Star Wars” kiedyś się pojawi.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-04T19:36:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-04T14:41:03+02:00
Aktualizacja: 2026-05-04T11:48:34+02:00
Aktualizacja: 2026-05-04T11:23:27+02:00
Aktualizacja: 2026-05-03T22:00:59+02:00
Aktualizacja: 2026-05-03T16:33:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA