"Człowiek w ogniu" szturmem zdobył serca użytkowników Netfliksa. I choć wszystko wydaje się w nim jasne, zakończenie rodzi parę pytań. Śpieszymy, żeby na nie odpowiedzieć. Jeśli zastanawiacie się, o co chodzi w finale hitu streamingowego giganta, trafiliście pod właściwy adres.

"Człowiek w ogniu" od Netfliksa to już trzecia adaptacja książki A.J. Quinnella. Serial streamingowego giganta znacząco różni się jednak fabularnie od dotychczasowych filmowych wersji losów Johna Creasy'ego. Wytycza po prostu odrębną ścieżkę. Coraz bardziej odchodzi od książkowego oryginału, zmierzając w stronę wymyślonego na własne potrzeby zakończenia.
"Człowiek w ogniu" w ogniu opowiada historię Johna Creasy'eg. W serialu Netfliksa to były agent CIA dręczony demonami ostatniej misji. Obecnie sięga dna i zagląda do kieliszka częściej niż powinien. Mieszkający w Brazylii przyjaciel załatwia mu fuchę w swojej firmie mającej aktualnie zajmować się ochroną prezydenta, który może stać się ofiarą zamachu terrorystycznego. Niedługo potem Paul ginie w wyniku eksplozji budynku. Główny bohater rusza więc na ścieżkę krwawej zemsty, próbując odkryć, kto tak naprawdę stoi za zamachem bombowym.
Człowiek w ogniu - wyjaśniamy zakończenie hitu akcji Netfliksa
W trakcie swojego śledztwa John Creasy musi chronić nastoletnią córkę Paula. Życie Poe znalazło się w niebezpieczeństwie, bo widziała twarz jednej z odpowiedzialnych za wybuch osób. Chcąc poznać tożsamość zamachowca główny bohater łączy siły z kierowczynią taksówki oraz miejscowymi gangsterami. Wspólnie trafiają na trop szeroko zakrojonego spisku.
EXTREME SPOILER ALERT!!!
Zamach przypisuje się grupie ekstremistycznej FRP. Kiedy w 6. odcinku John Creasy dociera do jej odsiadującego wyrok w więzieniu szefa, dowiaduje się, że to nieprawda. A odpowiedzi na to, kto podłożył bombę dadzą głównemu bohaterowi wyniki najnowszych sondaży politycznych. Bo wszystko zostało ukartowane przez rząd z pomocą, aby utrzymać urzędującego prezydenta Carmo przy władzy. Bezpośrednio za podłożenie bomby w budyku Paula odpowiada minister obrony Prado Soares działający z pomocą zastępcy dyrektora CIA Henry'ego Tappena.
Zniszczony budynek nie był pierwotnie celem ataku. Stał się nim, gdy Paul zrekrutował Johna Creasy'ego. Tappen uznał, że Paul może być na jego tropie i odkryć, że współpracuje z brazylijskim ministrem obrony. Dlatego właśnie musiał zginąć.
Bohaterom udaje się co prawda ujawnić spisek. W trakcie John Creasy zabija też Tappena, po wycieńczającej walce, zadając mu śmiertelny cios nożem w nogę. To jednak nie koniec jego problemów. Trafia bowiem na Soaresa, który trzyma pistolet przy głowie Poe. Z pomocą nastoalatki zabija napastnika, ale sam zostaje postrzelony. I to już drugi raz. Dlatego upada na podłogę i leży obficie krwawiąc. "Zginął?" - huczy pytanie w głowach widzów.
Otóż nie! W ostatniej scenie John Creasy ma się całkiem dobrze. Dostaje nawet telefon od dyrektora CIA, który zaprasza go do udziału w misji w Meksyku. To tam właśnie narodziły się demony głównego bohatera, gdy ludzie pod jego wodzą zostali zabici. Teraz dostaje szansę, aby zemścić się na osobach odpowiedzialnych za tamtą rzeź. Prosi więc dawnego przełożonego o przesłanie mu wszystkich informacji, jakie posiada.
Zakończenie "Człowieka w ogniu" otwiera furtkę do 2. sezonu, w którym John Creasy mógłby się mścić za śmierć swoich ludzi i ostatecznie rozprawić ze swoimi demonami. Na ten moment Netflix nie zamówił kolejnych odcinków swojego serialu, dlatego nie wiadomo, czy rzeczywiście dostaniemy kontynuację losów głównego bohatera.
Więcej o "Człowieku w ogniu" poczytasz na Spider's Web:



















