REKLAMA

Powstanie Ojciec chrzestny 4. Jest też zła wiadomość

"Ojciec chrzestny" to - bez cienia ironii - jeden z najlepszych filmów w historii kina, tytuł-instytucja, punkt odniesienia dla wielu aktorów i twórców. Okazuje się, że po latach nastąpi wielki powrót do świata stworzonego przez autora książkowego oryginału, Mario Puzo.

ojciec chrzestny nowy film
REKLAMA

Mało która seria filmowa ma w swoim składzie tak niemożliwie potężny gwiazdozbiór, jak "Ojciec chrzestny". Trylogia powstała w latach 1972-90 została w całości nakręcona przez jednego z najlepszych reżyserów w historii kinematografii, Francisa Forda Coppolę. Na ekranie widzowie mogli oglądać wiele gwiazd w szczytowej formie - Marlona Brando, Ala Pacino, Roberta Duvalla, Jamesa Caana, Roberta De Niro, Diane Keaton, Andy'ego Garcię. To i tak tylko część mocnych nazwisk jakie tworzyły przez lata obsadę filmów o rodzinie Corleone.

REKLAMA

Ojciec chrzestny powróci. A konkretniej - jego córka

Trzecia część trylogii, wypuszczona do kin w 1990 roku, domyślnie była finałową odsłoną losów rodu Corleone. Dziś jednak wiemy, że ten stan rzeczy ma szansę ulec zmianie. W drodze na półki księgarń jest "Connie" - napisana przez Adrianę Trigiani i zatwierdzona przez spadkobierców Mario Puzo, książka poświęcona Connie Corleone - jedynej córce Don Vito. The Hollywood Reporter poinformował, że Paramount ma prawa do ekranizacji powieści. To w dość naturalny sposób otwiera drzwi do sposobności, by powstał kolejny film z serii "Ojciec chrzestny". Okazuje się, że szanse na taki rozwój zdarzeń nie są małe.

Jeżeli ekranizacja czwartej książki powstanie - a jest to zdecydowanie możliwe, biorąc pod uwagę, że Paramount zabezpieczył prawa do niej - będziemy mieli do czynienia z przełomem. Dotychczas głównymi bohaterami trylogii, co zrozumiałe, byli mężczyźni. "Connie" w przypadku powstania byłaby pierwszym filmem z serii o "Ojcu chrzestnym", który w centrum postawi kobiecą postać. Premiera książki jest zaplanowana na jesień 2027 roku, zatem na film musielibyśmy trochę poczekać.

Jedno z podstawowych pytań brzmi: czy w przypadku takiego rozwoju spraw, Francis Ford Coppola po raz czwarty stanie za kamerą "Ojca chrzestnego"? Odpowiedź może rozczarować wielu fanów, ale w rozmowie z portalem przedstawiciel Coppoli stwierdził, że reżyser najprawdopodobniej nie planuje powrotu do legendarnej serii. Nie jest to informacja w żaden sposób zaskakująca - reżyser ma już 87 lat, całkiem niedawno zmagał się z problemami zdrowotnymi, a teraz i tak pracuje jeszcze nad swoim nowym filmem, "Glimpses of the Moon".

Trzeba więc dopuszczać, że prace nad nowym filmowym tytułem z serii toczyłyby się bez aktywnego udziału Coppoli. W związku z tym pozostaje śledzić kolejne doniesienia na ten temat i wierzyć, że kolejne ruchy Paramountu uszanują dziedzictwo "Ojca chrzestnego" i nadadzą mu interesującego kształtu.

REKLAMA

Czytaj więcej:

REKLAMA
REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-21T13:15:22+02:00
Aktualizacja: 2026-05-21T10:52:08+02:00
Aktualizacja: 2026-05-21T06:33:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-20T18:42:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-20T18:34:28+02:00
Aktualizacja: 2026-05-20T17:55:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-20T15:36:20+02:00
Aktualizacja: 2026-05-20T14:13:48+02:00
Aktualizacja: 2026-05-20T14:06:36+02:00
Aktualizacja: 2026-05-20T12:32:20+02:00
Aktualizacja: 2026-05-20T12:10:35+02:00
Aktualizacja: 2026-05-20T10:36:52+02:00
Aktualizacja: 2026-05-20T10:12:05+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA