Nowy serial stacji HBO, "Vinyl", doczeka się drugiego sezonu. Mimo słabej oglądalności twórcy produkcji zdecydowali się na kontynuację obrazu, przy powstaniu którego uczestniczyli Martin Scorsese i Mick Jagger.

Choć widziałam dopiero pierwszy odcinek serialu, cieszy mnie ta wiadomość. Mam wrażenie, że to dobra decyzja, a "Vinyl" doczeka się całej rzeszy fanów. Pilotażowy epizod wypadł rewelacyjnie i zachęcił mnie do dalszego oglądania produkcji. Muzyka, intrygująca historia, bohaterowie z ciekawymi motywacjami, a także klimat lat 70. XX wieku - to wszystko sprawia, że "Vinyl" tak dobrze się ogląda.
Serial "Vinyl" opowiada o mężczyźnie imieniem Richie Finestra, który jest kimś więcej niż tylko melomanem. Finestra założył własną wytwórnię muzyczną. Po latach kariery jego działalność jest w kiepskiej kondycji. Firma napotyka ciągłe przeszkody i nie może znaleźć nowej gwiazdy, dzięki której wzniesie się na wyżyny. Richie popada we własne kłopoty i zalicza upadek za upadkiem. Wkrótce jednak ma znaleźć lekarstwo na swoje problemy, a będzie nim oczywiście muzyka.
Historia przedstawiona w serialu "Vinyl" inspirowana jest początkami rozwoju grupy The Rolling Stones. Kolejny odcinek produkcji już w najbliższy poniedziałek, 22 lutego, w usłudze HBO GO.