W Love is Blind: Polska nie pokazano wszystkiego. Czuję się oszukana

Zasady "Love is Blind: Polska" nie budziły we mnie żadnych wątpliwości. Do czasu, aż odkryłam, że produkcja nie pokazała widzom wszystkiego - okazało się, że na rajskie wakacje faktycznie pojechały zaręczone pary, ale nie wszystkie. Uczestników, którzy postanowili oświadczyć się swojej drugiej połówce, było więcej, ale zostali oni wymazani z reality show.

love is blind polska bylo wiecej zareczyn reality show netflix

Jeśli jeszcze ktoś wierzy w szczytne idee programu "Love is Blind: Polska", w myśl których uczestnicy wybierają swoje drugie połówki wyłącznie na podstawie charakteru, to zaraz mina mu może zrzednąć. Po tym, co zobaczyłam w mediach społecznościowych, odnoszę wrażenie, że programowi wcale nie zależało na zrealizowaniu eksperymentu i pokazania, że do zaręczyn może dojść nawet w takiej niecodziennej sytuacji, ale na wypromowaniu tych osób, które narobią najwięcej szumu.

Żeby było jasne - osobiście nie wierzę w perfekcyjne dopasowanie partnerów, którzy nie widzieli się na oczy, bo wygląd odgrywa istotną rolę w poznawaniu drugiego człowieka. To zupełnie naturalne. Mimo to byłam zaciekawiona tym eksperymentem i postanowiłam prześledzić, które pary zdecydują się na zaręczyny, a następnie pojadą na rajskie wakacje. Okazuje się, że zostaliśmy zrobieni w balona - zaręczonych par było więcej, niż pokazano w programie i uważam, że podważa to autentyczność tego formatu.

W Love is Blind: Polska było więcej zaręczyn. Nie pokazali ich w telewizji

Mimo że w programie wzięło udział 30 osób, to oko kamery skupiło się przede wszystkim na pięciu parach, które się zaręczyły. Byli to: Marta i Damian, Malika i Krzysztof, Julia i Kamil "Uno", Julita i Jacek oraz Daria i Filip. To właśnie oni pojechali na egzotyczne wakacje, aby lepiej się poznać i przejść do następnego etapu formatu, w którym wrócą do polskiej rzeczywistości i będą poznawać swoje rodziny i bliskich. W wielkim finale zdecydują natomiast, czy powiedzą sobie sakramentalne "tak", czy ich drogi rozejdą się na zawsze.

Niedługo po premierze na TikToku zaczęły wyświetlać mi się nagrania z komentarzami dotyczącymi programu. Niedawno trafiłam jednak na filmiki, które wprawiły mnie w osłupienie. Wcześniej narzekałam na to, że nie wszyscy uczestnicy zostali wyeksponowani, choć rozumiem, z czego mogło to wynikać - produkcja najpewniej nie chciała się rozdrabniać i postanowiła pokazać tylko tych, którzy ostatecznie się zaręczyli i to wokół ich relacji (oraz dram) kręci się cały format. Okazało się jednak, że narzeczeństw było więcej, ale zaręczyn nie pokazano w programie.

Wypowiedziała się na ten temat Ewelina, która ujawniła, że podczas programu zaręczyła się z Kamilem. Ich historia nie została jednak wyeksponowana w "Love is Blind", ponieważ po niecałej dobie zerwali oni zaręczyny. Z jednej strony rozumiem, że nie pokazano tego w programie, ponieważ nie mogli oni przejść do dalszego etapu eksperymentu, ale z drugiej - w mojej głowie rodzi się sporo pytań. Bo skoro doszło do zaręczyn, to para miała okazję się zobaczyć. Oznacza to, że być może, mimo pozornego dopasowania charakterów, Ewelina i Kamil mogli się sobie nie spodobać, co podważyłoby eksperyment.

Zaręczyła się również Julka. Nie ujawniła ona, kto był jej narzeczonym, ale odpowiedziała na komentarz na TikToku, w którym widz zapytał, dlaczego nie pojechała na wakacje. W tym wypadku można jednak przypuszczać, że zaręczyny nie zostały zerwane. Julka ujawniła bowiem, że produkcja wybiera pary, które będą kontynuować eksperyment po opuszczeniu kabin, a ona i jej narzeczony z jakiegoś powodu nie byli jedną z takich par. Przypuszczam, że nie byli tymi "dramogennymi" uczestnikami, którzy mogliby podnieść w programie temperaturę.

Na temat zaręczyn wypowiedział się również Radek, który również miał w programie narzeczoną. Mimo to ostatecznie był widoczny na ekranie przez kilkanaście sekund. Radek nie zdradził, kogo poprosił o rękę. Wyjaśnił natomiast, dlaczego prawdopodobnie nie został wybrany do formatu - stwierdził, że produkcja wybiera po prostu pary o największym potencjale na ślub (w co raczej wątpię, bo zapewne chodzi tu o najbardziej wyraziste osoby z nutką kontrowersji).

Na myśl, że nie wszystkie rozmowy, w których uczestnicy zacieśniali więzi, a także pozostałe zaręczyny nie zostały pokazane, robi mi się przykro. Przeczy to idei eksperymentu, który jest po prostu wyreżyserowany i nastawiony na pokazanie kontrowersji. Dodatkowo te pary, które rzeczywiście miały okazję choć na chwile być w narzeczeństwie, mogą poczuć się jak telewizyjny odpad - ich autentyczne emocje zostały potraktowane jak coś, co mogło nie być dla widza potencjalnie interesujące lub niewygodne do pokazania.

Czytaj więcej w Spider's Web:

Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-12T11:03:08+02:00
Aktualizacja: 2026-05-12T09:38:30+02:00
Aktualizacja: 2026-05-11T18:02:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-11T15:09:59+02:00
Aktualizacja: 2026-05-11T15:06:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-11T12:33:58+02:00