„Westworld” to szyld, pod którym połączono dwa pozornie odległe gatunki - western i science fiction. Pomysł Michaela Crichtona okazał się atrakcyjny i nośny: na przestrzeni ponad pięciu dekad doczekał się ujęcia w dwóch filmach kinowych, serialu telewizyjnym, wielkim reboocie od HBO oraz - według najnowszych doniesień - kolejnej filmowej reinterpretacji.

W 1973 r. Michael Crichton - lekarz, pisarz i przyszły autor „Jurassic Park” - napisał i wyreżyserował film „Westworld”. Fabuła opowiadała o futurystycznym kompleksie rozrywki Delos, składającym się z trzech światów tematycznych: West World (Dziki Zachód), Medieval World (średniowiecze) i Roman World (starożytny Rzym). Zamożni goście mogli spełniać tam swoje fantazje i przeżywać przygody, korzystając z usług humanoidalnych robotów - to trochę taki LARP, role-play wymagający kostiumów i pełnego wcielenia się w postać. Problem pojawił się, gdy system uległ awarii...
Najbardziej pamiętnym elementem filmu był niewątpliwie Yul Brynner jako bezwzględny Gunslinger - robotyczny rewolwerowiec przypominający jego bohatera z „Siedmiu wspaniałych”. Postać ta stała się jednym z pierwszych wielkich antagonistów-androidów w historii kina. A sam tytuł - inspiracją dla późniejszych filmów o technologii wymykającej się spod kontroli.
W 1976 dostaliśmy sequel, „Futureworld”: oto Delos zostaje reaktywowane, ale za kulisami korporacja planuje zastępowanie wpływowych ludzi ich kopiami - androidami. 4 lata później CBS wyemitowała teleiwzyjny spin-off, „Beyond Westworld”, który opowiadał o naukowcach próbujących powstrzymać szalonego inżyniera wykorzystującego androidy do przestępstw (projekt szybko anulowano z powodu niskiej oglądalności). A wreszcie w 2016 Jonathan Nolan i Lisa Joy stworzyli dla HBO popularny reboot z gwiazdorską obsadą - ten doczekał się czterech serii.
Teraz Warner Bros. rozwija jeszcze jeden, nowy projekt.
Westworld - będzie nowy film. Może go wyreżyserować legendarny filmowiec
„Deadline” donosi, że Warner pracuje nad nowym filmem z uniwersum Westworld. Scenariusz napisze David Koepp, który ma na nowo opracować koncepcję stworzoną przez Crichtona. Projekt opisywany jest jako świeże, kinowe podejście do konceptu-fundamentu „Westworld”.
Co ciekawe, filmem zainteresowany jest „jeden z czołowych reżyserów Hollywood”. Koepp, który napisał scenariusz do nadchodzącego filmu „Dzień objawienia”, współpracował przy nim ze Stevenem Spielbergiem - i nie była to pierwsza współpraca tych twórców. To właśnie Koepp wcześniej adaptował dla Spielberga powieść Crichtona: „Jurassic Park”. Dodając do tego fakt, że Spielberg od pewnego czasu zapowiada, iż jego kolejnym projektem będzie western, zdaje się, że te elementy zaczynają układać się w spójną całość.
Tak Spielberg opisywał swój tajemniczy projekt w marcu:
Na razie nie mogę niczego zdradzić, ale pracuję nad westernem... i będzie naprawdę znakomity. Będą konie. Będą rewolwery. Nie będzie za to żadnych gatunkowych klisz ani stereotypów.
Scenariusz Koeppa powstaje jako samodzielna opowieść, niezwiązana z klasycznym filmem czy serialem HBO. Nowa wersja ma stanowić odrębną interpretację historii Crichtona, ponownie skupiając się na przewrotnym wykorzystaniu konwencji westernu oraz na motywie sztucznej inteligencji, która wymyka się spod kontroli parku rozrywki dla bogaczy.
Czytaj więcej w Spider's Web:
- Gwiazda Breaking Bad w obsadzie 3. sezonu Fallouta. Zapowiada się grubo
- Co szykuje 2. sezon Roostera? Nie mogę się doczekać
- Pierścienie Władzy mają konkretną datę premiery. Kiedy 3. sezon?
- O której premiera Love is Blind: Polska? Nowe odcinki już zaraz na Netfliksie
- HBO Max zachwyciło mnie nowym serialem, który na pewno przeoczyliście



















