Dziś rozpoczyna się coroczne święto kina w postaci Festiwalu Filmowego w Cannes. Na Lazurowe Wybrzeże przyleci wiele gwiazd, by promować swoje najnowsze produkcje. My sprawdzamy, jakie polskie akcenty znajdą się w tym zaszczytnym gronie.

Festiwal w Cannes to jeden z najważniejszych filmowych eventów każdego roku. To właśnie francuskie miasto, wraz z Wenecją i Berlinem tworzy swoisty triumwirat festiwalowy, którego uczestnikami co roku są najważniejsi twórcy i aktorzy z branży filmowej. Nie inaczej będzie tym razem - Lazurowe Wybrzeże produkcje europejskie, azjatyckie i te rodem z Hollywood, by uczestnicy mogli wspólnie celebrować piękno widza. Pośród wielu głośnych tytułów nie zabraknie też polskich akcentów.
Polska leci do Cannes. Nasi twórcy powalczą o główną nagrodę
Tegoroczny festiwal w Cannes można uznać za ciekawy z wielu powodów - jednym z nich jest to, że wielkie studia filmowe raczej zdecydowały się na ominięcie francuskiego wydarzenia. W związku z tym mamy do czynienia z obecnością wielu bardziej artystycznych filmów w repertuarze.
Grono najmocniejszych tytułów Cannes 2026 z pewnością wypełnia m.in. "Fjord" Cristiana Mungiu, opowiadający o rodzinie, której zaczyna pogrążać się w chaosie, gdy małżeństwo Gheorgiu (Sebastian Stan i Renate Reinsve w głównych rolach pada ofiarą podejrzeń dot. niepokojącego zachowania. wobec swoich dzieci. Z pewnością wartym uwagi tytułem jest "Papierowy tygrys" Jamesa Graya, którego bohaterami są dwaj bracia (Miles Teller i Adam Driver), dążący do spełnienia amerykańskiego snu, jednak z czasem zostający wplątani w niebezpieczną intrygę rosyjskiej mafii, która terroryzuje ich rodzinę i wystawia ich więź na próbę. Na Lazurowe Wybrzeże zawita też Pedro Almodovar z "Gorzkimi świętami", swoje nowe filmy pokażą Ryusuke Hamaguchi, Ira Sachs i Andrij Zwiagincew, a w rolach reżyserów zadebiutują znani aktorzy - John Travolta oraz Andy Garcia.
W tym momencie polska publiczność będzie zadawać sobie pytanie - a co z nami, czy Polska ma jakąś reprezentację w Cannes? Ma, i to jaką.
Na kolejne filmy Pawła Pawlikowskiego zwykle czeka się jak na Gwiazdkę - nic dziwnego, biorąc pod uwagę, że twórca ten ma już na koncie Oscara (za "Idę"), a także dwie nominacje dla "Zimnej wojny". Jeden z najlepszych polskich reżyserów powraca i niewykluczone, że może zamieszać w sezonie nagród. "Fatherland", biorący udział w Konkursie Głównym, opowiada o relacji między Thomasem Mannem (Hanns Zischler) laureatem Nagrody Nobla w dziedzinie literatury, a jego córką Eriką (Sandra Hüller) - aktorką i pisarką.
W szczytowym okresie zimnej wojny oboje wyruszają w trudną, pełną emocji podróż przez zrujnowane, podzielone i kontrolowane przez różne państwa, Niemcy. Film będzie "ekstremalnie" krótki - jego metraż wynosi bowiem zaledwie 82 minuty. Nie zmienia to faktu, że z takim zapleczem twórczym, tematycznym i aktorskim (w obsadzie zobaczymy również Joannę Kulig), walka Pawlikowskiego o Złotą Palmę jest jak najbardziej realna.
Polski reżyser ma jednak rywala w postaci...Macieja Musiała.
Aktor jest bowiem pomysłodawcą i producentem wykonawczym tytułu, który również staje do rywalizacji o Złotą Palmę w Konkursie Głównym. Całkiem niedawno było głośno o tym, że Musiał odkupił prawa do "Dekalogu" Krzysztofa Kieślowskiego i postanowił ruszyć z nowymi filmowymi projektami, opartymi na tym materiale. Tak zrodziły się (oparte na "Dekalogu VI") "Historie równoległe", których reżyserem został Asghar Farhadi, jedna z najważniejszych postaci irańskiego kina. Film opowiada o Sylvie (Isabelle Huppert), znanej pisarce, która szuka inspiracji u sąsiadów z naprzeciwka. Kobieta zatrudnia tajemniczego Adama (Adam Bessa) jako asystenta, ale ten szybko wywraca jej życie do góry nogami. W obsadzie znaleźli się też Virginie Efira, Vincent Cassel, Pierre Niney i Catherine Deneuve.
Choć to zdecydowanie najważniejsze polskie akcenty Cannes 2026, nie są one jedynymi. W walce o Złotą Palmę za najlepszy film krótkometrażowy zobaczymy polskiego twórcę Michała Toczka i jego film "Spiritus Sanctus". W ramach kategorii Cannes Classics, uczestnicy festiwalu będą mogli również zobaczyć dwa słynne tytuły autorstwa polskich reżyserów - "Człowieka z żelaza" Andrzeja Wajdy, a także "Moonlighting" Jerzego Skolimowskiego.
"Fatherland" trafi do polskich kin 19 czerwca, zaś data premiery "Historii równoległych" pozostaje nieznana.
Czytaj więcej w Spider's Web:
- Nowy hit Netfliksa otula jak kocyk. Chusteczki niezbędne
- Gwiazda Breaking Bad w 3. sezonie Fallouta. Zapowiada się grubo
- Pierścienie Władzy mają konkretną datę premiery. Kiedy 3. sezon?
- Finał Euforii coraz bliżej. Ostatni odcinek pobije rekord długości
- Genialne fantasy Netfliksa z nowym sezonem. Serwis jest pewny sukcesu



















