REKLAMA

Nowy hit Netfliksa otula jak kocyk. Chusteczki niezbędne

Netflix ostatnio ma dryg do produkcji, które łączą ciepły, uniwersalny ton, z opowiadaniem trudnych, bolesnych historii. Kolejnym reprezentantem tego nurtu są "Niezwykle szlachetne stworzenia". Moja osobista rada: nie podchodźcie do tego filmu bez chusteczek. Warto mieć w co ocierać łzy, które on wywoła.

OCENA :
9/10
recenzja niezwykle szlachetne stworzenia
REKLAMA

Cztery lata temu Shelby Van Palt zadebiutowała w pisarskim świecie. Lepiej chyba się nie dało - jej pierwsza powieść od razu stała się hitem i trafiła na listę twardookładkowych bestsellerów NY Timesa. Prawidła popkultury są jasne - jeśli jakaś książka ma na koncie taki sukces, jej adaptacja jest - prędzej czy później - nieuchronna. Zgodnie z tą zasadą od piątku na Netfliksie można oglądać filmowe "Niezwykle szlachetne stworzenia". Napisałem, że można, ale tak naprawdę trzeba. Czemu? Ponieważ to bardzo dobre kino.

REKLAMA

Niezwykle szlachetne stworzenia - recenzja filmu. Osiem kończyn i dwa zagubione serca

Ośmiornica Marcellus (Alfred Molina) tęskni za ciszą i spokojem morskiego dna, które niegdyś było dla niego domem. Teraz zwierzę żyje w oceanarium miasta Sowell Bay, gdzie codzienność wypełniają mu mało przyjemne wizyty szkolnych wycieczek. Jednym z nielicznych ludzkich istnień, które toleruje, a nawet lubi, jest pracująca tam sprzątaczka Tova Sullivan (Sally Field). Kobiecie, niby otoczonej znajomymi, realnie doskwiera spora samotność, obecna w jej życiu zwłaszcza po tym, jak utraciła swoich najbliższych - lata temu syna, a całkiem niedawno, męża. W tym samym czasie do miasteczka przyjeżdża Cameron (Lewis Pullman) - młody muzyk, którego sytuacja zmusza, by dorywczo zatrudnił się w oceanarium.

Za kamerą "Niezwykle szlachetnych stworzeń" stoi Olivia Newman, której nie miałem specjalnie powodu, by ufać jako reżyserce. Głównym powodem takiego stanu był jej poprzedni film - "Gdzie śpiewają raki", również będące adaptacją powieści. Newman, mając do dyspozycji ciekawy materiał źródłowy i naprawdę znakomitych aktorów (Daisy Edgar-Jones, Harris Dickinson, David Strathairn) zrobiła taki nieświeży i nieciekawy pasztet, że szkoda na niego słów. Nowa produkcja Netfliksa to jej trzecie podejście do filmu fabularnego. Reżyserka, tu wspomagana współscenopisarsko przez Johna Whittingtona, nauczyła się na błędach.

Najwięcej czasu w "Niezwykle szlachetnych stworzeniach" spędzamy z Tovą. Główna bohaterka założyła na siebie skorupę i nie lubi odsłaniać się z nią przed innymi. Wczesne odejście syna i niedawna śmierć męża sprawiły, że tak naprawdę nigdy potem nie udało jej się ruszyć do przodu. Więź z inteligentną emocjonalnie ośmiornicą i nowa, dynamiczna znajomość z młodszym kolegą z pracy okazuje się dla Tovy szansą na życiowy krok naprzód. Scenariusz serwuje nam w tych tematach, zwłaszcza bliżej końca, niejeden zwrot akcji. Jedni zapewne uznają ten obrót wydarzeń za spodziewany i zarazem zbyt nieprawdopodobny, inni za spójny z fabułą - i w każdej z tych tez będzie ziarno prawdy.

Zwłaszcza relacja starszej kobiety z młodym włóczęgą jest źródłem zarówno zabawnych (szkolenie na sprzątacza lub organizacja jego randki z Avery) jak i wzruszających (finałowa "konfrontacja" lub wcześniejsze wyznanie Tovy o synu) momentów filmu. Oczywiście, nie ma tu wielkich zaskoczeń  - widz wie, że najpierw Tova i Cameron będą sobie dogryzać oraz wkurzać się nawzajem. Ona będzie widzieć w nim irytującego lesera, a on w niej specjalistkę od narzekania, a gdy nauczą się ze sobą komunikować, ostatecznie odnajdą w swojej znajomości wielką wartość i wzajemne zrozumienie.

Sally Field - kadr z filmu "Niezwykle szlachetne stworzenia"

Jeśli ktoś liczy na częstą obecność ośmiornicy w tej historii, może się zaskoczyć, bowiem Marcellus jest zdecydowanie drugoplanowym bohaterem "Niezwykle szlachetnych stworzeń". Podobnie jak w "Astronaucie", gdzie pająkopodobny stwór o głosie Paula Dano wchodził w psychikę głównego bohatera, tak i tutaj mamy do czynienia ze zwierzęciem, które łączy funkcję terapeuty i posiadacza własnych refleksji wobec tego, co go otacza. Choć widz słyszy Marcellusa, on sam jest niczym Anioł Stróż - komunikuje się z bohaterami nie słowem, a inteligentnymi gestami, demonstrując swoją nieodgadnioną mądrość. Jest brutalnie szczerym narratorem, świadomym swojej egzystencji i ciekawie ubogacającym "Niezwykle szlachetne stworzenia" swoim komentarzem. Może dlatego trochę szkoda, że nie ma on aż tak dużej roli w całej historii i - nie oszukujmy się - na jego miejscu tak naprawdę mogłoby być jakiekolwiek inne zwierzę.

Zespół odpowiedzialny CGI wykonał za to naprawdę świetną robotę, tworząc Marcellusa, nie mówiąc już o idealnie pasującym głosowo Alfredzie Molinie.

Twórcy oczywiście osadzają fabułę przede wszystkim na losach Tovy. Główna bohaterka jest kobietą zaangażowaną w to co robi, dokładną, mimo pewnych wyraźnych frustracji nie lubi i nie umie się skarżyć, nie chce być ciężarem. To typ postaci, która jest zarazem uparta i krucha, prędzej schowa swoje emocje, niż przyzna się do swoich emocji. Podobnie jest z Cameronem, który jest trochę jak duże, zagubione dziecko - niespecjalnie przykłada się do zajęć, zdaje się być bardziej marzycielem niż realistą, człowiekiem średnio gotowym na stabilne życie. Jest w nim jednak spora wrażliwość, emocjonalność, dzięki której widz stopniowo odkrywa, że tryb życia, który prowadzi, wcale nie daje mu takiej radości, jak mogłoby to wyglądać na pierwszy rzut oka.

Newman bardzo sprawnie i bez karykaturalnych przerysowań oddaje aurę małego miasteczka, w którym każdy się zna i wie o sobie niemal wszystko. Pomimo, że twórcy trochę czasu poświęcają na krytykę plotek i tego, jak są one w stanie kogoś zaszufladkować, ostatecznie zauważają jednak, na przykładach głównych bohaterów, że ludzie to również - zgodnie z tytułem filmu - szlachetne stworzenia, które potrzebują się nawzajem, by móc z siebie wydobywać to, co najlepsze. Koniec końców jest to bowiem opowieść, której przeznaczony jest słodki, oczyszczający finał, a bohaterom - odsłonienie się, przełamanie w rozmawianiu o swoich uczuciach, zmierzenie się z przeszłością, ale też znalezienie na nowo sensu życia, a nawet i miłość. Droga do tego stanu nie jest prosta i łatwa, dzięki czemu bije z niej spory autentyzm. Podobnie jak z aktorów, którzy są najjaśniejszymi punktami całości.

Skoro o nich mowa, Sally Field nie musi już nikomu nic udowadniać - ma na koncie dwa Oscary i rolę w niejednym dużym filmie. W "Niezwykle szlachetnych stworzeniach" dźwiga na swoich barkach największy emocjonalny ładunek i wychodzi jej to fantastycznie. Jest po prostu świetna - zarówno w momencie, gdy pokazuje swoją surową, zasadniczą stronę, jak i gdy ledwo powstrzymuje się, by dać ujście swoim bolesnym emocjom.

Lewis Pullman za to znów pokazuje, że jest w swoim prime time i ma świetny dryg do tworzenia głębokich aktorskich kreacji - niezależnie czy robi to w Marvelu, czy w kameralnym kinie.

Lewis Pullman i Sally Field - kadr z filmu "Niezwykle szlachetne stworzenia"

Jego bohater szuka swojego miejsca, bo tak naprawdę nigdy dotychczas go nie miał. Jest emocjonalnie osierocony od najmłodszych lat, przez co początkowo nieprzystępny i wycofany, ale zarazem magnetyczny i podskórnie chcący komuś zaufać i dać się odkryć. Stopniowo budowana więź między bohaterami Field i Pullmana wydaje się być niezwykle szczera, a oboje stają na wysokości zadania. Na drugim planie za to uroczo wypadają Colm Meaney w roli podkochującego się w Tovie sklepikach i nie do końca wykorzystana Sofia Black-D'Elia jako Avery.

"Niezwykle szlachetne stworzenia" są filmem, który idealnie wpasowuje się do kanonu słodko-gorzkich historii o ludziach, którzy potrzebują siebie nawzajem, nawet jeśli niekoniecznie jeszcze są tego świadomi. Olivia Newman dostarczyła widzom opowieść, która ma sporo serca. To, co mogłoby w innych rękach wyjść tandetnie i być emocjonalnym szantażem, dzięki niezwykłemu talentowi Field i Pullmana staje się oczyszczające, prawdziwe i wzruszające.

"Niezwykle szlachetne stworzenia" są dostępne do obejrzenia na Netfliksie.

REKLAMA

Więcej o nowościach Netfliksa poczytasz na Spider's Web:

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-11T18:02:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-11T15:09:59+02:00
Aktualizacja: 2026-05-11T15:06:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-11T12:33:58+02:00
Aktualizacja: 2026-05-10T16:24:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-10T15:31:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-10T14:36:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-10T12:42:36+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA