Czy miecz świetlny przetnie tarczę Kapitana Ameryki? Debatują Chris Evans i Mark Hamill
Wszystkie nerdy tego świata, łączmy się. Ten małoletni entuzjasta superbohaterów zadał swojemu tacie bardzo istotne pytanie. Czy tnący wszystko miecz świetlny jest w stanie przeciąć niezniszczalną tarczę Kapitana Ameryki? Problemem małolata żyje już cały nerdowy Internet, w tym aktorzy z powiązanych z tematem filmów.

Pomożecie w rozwiązaniu zagadki? Ważą się losy ojca, syna, uniwersum Marvela oraz Gwiezdnych wojen. Stawka jest więc poważna. A jaka to zagadka? Kolejna z gatunku tych, które zadawane są przez nerdów od dekad, a więc czy bohater A z jednego uniwersum miałby szansę z bohaterem B z tego drugiego.
Czy miecz świetlny przetnie tarczę Kapitana Ameryki?
Głos zabrał między innymi Mark Hamill, aktor grający Luke’a Skywalkera w Gwiezdnych wojnach. Odpowiada przy tym dość dyplomatycznie, zaznaczając, że wszystko zależy od tego, w jakim uniwersum przeprowadzilibyśmy eksperyment:
In the #MarvelUniverse- NO
In the #StarWarsUniverse- Luke wouldn't fight a hero, but if asked to do so, he could cut it into a million little pieces. https://t.co/9fHurwhBNl— Mark Hamill (@HamillHimself) 27 czerwca 2018
Mark Hamill udziela dość rozczarowującej odpowiedzi, w zasadzie unikając sporu ukrytego w pytaniu. Choć naturalnie ma ona sens: miecze świetlne nie istnieją w uniwersum Marvela, a wibranium z którego jest wykonana tarcza Kapitana Ameryki nie występuje w galaktyce daleko, daleko stąd. W jednym świecie nic nie oprze się mocy miecza świetlnego, w drugim nic nie przetnie wibranium.
Chris Evans, który gra Kapitana Amerykę, również jest wyraźnie rozbawiony sporem. Zdecydował się nie kwestionować tego, co odpisał Hamill. Zamiast tego dał do zrozumienia, że nawet gdyby jakiś Jedi rozłupał jego tarczę, to nadal dysponowałby groźnym orężem – z odłamków powstałyby shurikeny:
Foolish. Now I have vibranium ninja stars. https://t.co/V7ANPJW5wH
— Chris Evans (@ChrisEvans) 27 czerwca 2018
Disney prawdopodobnie nigdy nie pozwoli na taki eksperyment.
Wytwórnia ta jest właścicielem zarówno Marvel Studios, jak i Lucasfilmu. Czysto teoretycznie, film z udziałem Avengerów i Jedi byłby możliwy – nie stoi przeciw temu żadna legalna przeszkoda związana z licencjami, prawami autorskimi i tym podobnymi.
Pozostaje więc teoretyzować. I liczę na poważną, pełną argumentów dyskusję w komentarzach pod tym tekstem.