Gdyby tylko filmowe przygody Goku były tak dobre jak „Dragon Ball Z: Light of Hope”
Kiedy jak jeden mąż emocjonowaliśmy się anime Dragon Ball Z na RTL 7 (ach ta francuska edycja), każdemu z nas marzył się pełnometrażowy film z żywymi aktorami. Gdy dostaliśmy go wiele lat później… cóż, lepiej przemilczeć ten epizod. To, czego nie potrafili dokonać w Twentieth Century Fox naprawiają sami fani, pracując nad bardzo efektownym „Dragon Ball Z: Light of Hope”.

REKLAMA
