Finał tegorocznej Eurowizji był naprawdę wyjątkowy. Reprezentująca Polskę Alicja Szemplińska otrzymała maksymalne 12 punktów od Mołdawii, Belgii, Niemiec i Austrii. Z kolei nasze jury najwyższą notę przyznało Izraelowi, co spotkało się bardzo negatywnym odbiorem w internecie.

To już 70. Konkurs Piosenki Eurowizji. I choć impreza jak zawsze zebrała przed telewizorami rozemocjonowanych widzów, to tegoroczny finał był inny. Wszystko przez kontrowersje związane z obecnością Izraela. Bestialska wojna, zbrodnie na ludności cywilnej powinny być wystarczającym powodem, aby kraj został zdyskwalifikowany. Tak jak to miało miejsce z Rosją po agresji na Ukrainę.
Dla 5 krajów - Hiszpanii, Irlandii, Holandii, Islandii i Słowenii obecność Izraela wydała się wystarczającym powodem, aby nie brać udziału w konkursie.
Czytaj także: Polska zasługiwała na więcej. Dobrze, że Eurowizję wygrała Bułgaria
Polska dała Izraelowi 12 punktów, czyli najwyższą notę
W trakcie konkursu emocje sięgały zenitu. Przez znaczną część nocy to właśnie Izrael był na czele tabeli. Na szczęście Dara z Bułgarii i numer „Bangaranga” wywalczyła sobie zwycięstwo. Trudno wyobrazić sobie, jak wyglądałby dzisiejszy poranek, gdyby to kraj Binjamina Netanjahu tryumfował. A przyszłoroczny konkurs byłby takim skandalem, jakiego publiczni nadawcy jeszcze nie widzieli.
Tym bardziej dziwi, że polscy jurorzy zdecydowali się przyznać Izraelowi najwyższą notę. Wzbudziło to uzasadnioną krytykę internetowych komentatorów, a komentarze pełne są… cóż, rozczarowania i złości.
Wiemy, że w tym roku w jury byli Viki Gabor, Wiktoria Kida, Stasiek Kukulski, Jasiek Piwowarczyk, Filip Kuncewicz, Eliza Orzechowska, Maurycy Żółtański. Trudno nie zauważyć, że wśród jurorów jest sporo osób bardzo młodych. Czy rzeczywiście występ Noama Bettana był tak dobry? Czy był tak dobry, aby z samej empatii w stosunku do ofiar nie uznać, że nie warto promować Izraela? Nie znam odpowiedzi na te pytania. Chciałbym jednak wiedzieć, czy jury rzeczywiście podjęło taką decyzję tylko ze względów estetycznych.
Zwłaszcza że Eurowizja, dokładnie tak jak każde inne dzieło i wydarzenie kulturalne, nie funkcjonuje w próżni. "Wszystko jest polityką" - mówił Thomas Mann i miał rację. Pamiętamy przecież emocje, gdy konkurs wygrała Ukraina w 2022 roku. Czy miała najlepszy numer? Nie wiem, ale nie to wtedy było najważniejsze.
Czytaj więcej w Spider's Web:
- Najdziwniejsza Eurowizja w historii. FBI, kontrowersje i wszystko, tylko nie muzyka
- Znamy kolejność występów na Eurowizji 2026. Kiedy Polska?
- Polacy złośliwie o reprezentantce na Eurowizję 2026. Pamiętacie Blankę?
- Kim jest Alicja Szemplińska? Już raz miała reprezentować Polskę na Eurowizji
- Polski reprezentant na Eurowizję 2026 wybrany. To ona pojedzie na konkurs



















