Black Manta z „Aquamana” może zostać postrachem Chicago. Twórcy „Candymana” szukają głównej gwiazdy
Najbliższe lata będą przepełnione wszelkiego rodzaju rebootami popkulturowych klasyków filmowych i telewizyjnych. Nowej wersji doczeka się również jeden z bardziej uznanych horrorów lat 90. XX wieku, „Candyman”.

„Candyman” w swojej oryginalnej postaci opowiadał historię Helen Lyle, studentki z Chicago, która przeprowadzała badania na temat miejskich legend. W trakcie swoich poszukiwań natrafiła na opowieść o mitycznej postaci Candymana nawiedzającego dzielnicę Cabrini-Green. Według niej upiorny morderca miał pojawiać się po tym, jak ofiara, patrząc w lustro, pięciokrotnie wypowiedziała jego imię. Kobieta w dążeniach do odkrycia prawdy o tej postaci wplątuje się w niebezpieczną grę.
Jak informuje portal Variety, nowy film „Candyman” ma być duchowym sequelem oryginału.
Powrócimy w nim do znanej widzom dzielnicy Cabrini-Green. Niestety pozostałe szczegóły na temat fabuły produkcji nie są ujawnione. Jeśli jednak łakniecie wiedzy na temat nowego obrazu, to z pewnością ucieszy was wiadomość, że trwają rozmowy odnośnie głównej roli.
Tytułowego „Candymana” być może zagra Yahya Abdul-Mateen II. Studio jest w trakcie rozmów z artystą. Kariera aktora rozwija się dość szybko. W 2017 roku zagrał w „Baywatch. Słoneczny patrol” oraz w produkcji „Król rozrywki”. W 2018 roku wcielił się w postać Black Manty, jednego z głównych przeciwników Jasona Momoy w filmie „Aquaman”.
Producentem filmu „Candyman” jest spec od horrorów, Jordan Peele.
Peele stoi między innymi za głośnym „Uciekaj!” sprzed dwóch lat. Jego najnowsza produkcja „Us” ma zadebiutować jeszcze w tym roku. Tam zresztą zobaczymy także możliwego głównego aktora filmu „Candyman”, czyli Yahyę Andul-Mateena II. Z kolei za reżyserskimi sterami obrazu ma stanąć Nia DaCosta.