Zamieszania z obsadzeniem roli Ricka Flaga w "Suicide Squad" ciąg dalszy. Po wycofaniu się Toma Hardy'ego i zdementowaniu plotek przez Jake'a Gyllenhaala, szanse na angaż ma Joel Kinnaman. Czy twórcom filmu uda się w końcu skompletować obsadę?

Znany przede wszystkim z ról Stephena Holdera z serialu "The Killing" i Aleksa Murphy'ego z nowego "RoboCopa" Kinnaman nie jest może gwiazdą tego formatu co Hardy i Gyllenhaal, ale to wciąż bardzo przyzwoity aktor. Niemniej kwestia tego, jak poradziłby sobie jako Rick Flag jest w tej chwili drugorzędna, bowiem cały czas nie wiadomo, czy zdecyduje się podpisać kontrakt.

Jak donosi The Wrap, obecnie trwają negocjacje pomiędzy Warner Bros. Kinnamanem. Żadna ze stron nie wypowiedziała się w tej sprawie oficjalnie, ale brak szybkiego i stanowczego dementi to dobry znak. Twórcom "Suicide Squad" powoli kończy się czas - zdjęcia do zapowiedzianego na drugą połowę 2016 roku filmu mają rozpocząć się już w kwietniu, tymczasem wciąż nie udało się domknąć castingów.
Jeżeli Kinnaman dołączy do obsady "Suicide Squad", wystąpi u boku między innymi Willa Smitha (Deadshot), Jareda Leto (Joker), Margot Robbie (Harley Quinn), Jaia Courtney'a (Boomerang) i Cary Delevingne (Enchantress).