Nie można powiedzieć, że Kristen Stewart odkąd skończył się pokaz "Sagi Zmierzch" na srebrnych ekranach nie robiła kompletnie nic. Młoda aktorka udzielała się w kilku projektach, w tym w "Motyl Still Alice", który dostał Złotego Globa za najlepszą aktorkę (Julianne Moore). Najwyraźniej jednak, Stewart marzy się także rola w filmie o superbohaterach. A dokładniej rzecz biorąc w filmach Marvela.

W wywiadzie dla Yahoo Movies Kristes Stewart mówi: "Uwielbiam oglądać te filmy. Z chęcią pokazałabym ludziom, że potrafię więcej niż tylko być 'Kristen Stewart' w innym filmie, w innym okolicznościach. Jestem pewna, że mogłabym zagrać w >>Kapitanie Ameryce<<..." Z całym szacunkiem wobec Stewart i jej dosyć pokaźnego dorobku jak na 24 lata życia, ale wolałbym jednak uniknąć oglądania gwiazdy "Zmierzchu" w produkcjach Marvela. Aktorka wskazuje na to, że "Królewna Śnieżka i Łowca" było wysokobudżetowym filmem, a stąd już przecież tylko krok do filmów o superbohaterach.

Chociaż MCU (kinowe uniwersum Marvela) wciąż się rozszerza i filmów oraz postaci z komiksów będzie przybywać, to w tym świecie trudno znaleźć mi miejsce dla Stewart. Dlaczego? Chociaż aktorka wcielała się ostatnio w bardzo różne role, to gra ciągle w ten sam sposób, tą samą zmartwioną wiecznie twarzą, która nic nie wyraża.