REKLAMA

Bezkompromisowość Maty jest wręcz wzruszająca. Polski rap jest znowu społecznie zaangażowany

Przed młodym raperem było trudne zadanie. Nie jest łatwo zrobić po raz drugi tak duże wrażenie jak przy Patointeligencji. A jednak się udało. W Patoreakcji nie ma nic wtórnego.

Patoreakcja Maty to dowód na to, że polski rap odzyskał swój głos
REKLAMA
REKLAMA

Grudzień 2019. Osiemnastoletni Michał wypuszcza w sieć kawałek, w którym nawija o tym, co każdy z nas robi w wieku młodzieńczym. Sex, drugs & rock'n'roll. Tyle że u Maty to seks w kiblu w galerii handlowej i ciągnięcie „turbo mąki” na szkolnych wycieczkach. I nawet to nie byłoby jeszcze szokujące, gdyby nie fakt pochodzenia Maty. To że o takich rzeczach opowiada chłopiec z dobrego domu zaskoczyło nawet samo środowisko hip-hopowe.

Teraz Mata wraca jako król i opowiada, jak diametralnie w ciągu roku zmieniło się jego życie.

Przy okazji prostuje wiele reakcji na Patointeligencję, obnażając przy tym głupotę, cóż, większości. Mata nie pyta, nie przeprasza, on oznajmia. Dyrektorce swego liceum, że przecież bluza z jego herbem w teledysku była symbolem. Jakimowiczowi, że jest hipokrytą. Krystynie Pawłowicz – podobnie. Matkom swoich kumpli, żeby zajęły się wychowaniem dzieci. I wszystkim odbiorcom, że „mój ziom” z Patointeligencji to przecież on sam. Jego przeżycia, przygody, upodlenia. Więcej, Mata nie ma zamiaru rezygnować ze swego stylu życia.

Głosy oburzenia go śmieszą, to on i jego ziomale rządzą.

Kulminacyjnym momentem Patoreakcji jest pozdrowienie dla Telewizji Polskiej i Jacka Kurskiego. Ten dwuwers z pewnością już niesie się na ustach młodzieży spacerującej po polskich ulicach. A co dopiero będzie przy okazji najbliższych protestów przeciw TVP? Bo że jakieś będą to tylko kwestia czasu. Jacek Kurski ma wprawę w podnoszeniu ciśnienia społeczństwu. A teraz pewnie jeszcze bardziej zaboli go widok Maty, któremu tuż przed tym punchem Kuba Wojewódzki polewa „wody sodowej” pod symbolicznym napisem „Przeszłość przyszłości”.

Ta bezkompromisowość jest wręcz... wzruszająca.

Polski rap wraca do komentowania sytuacji społecznej. Widać ten trend: imprezki, blink blink to wciąż jest spoko, ale przy okazji pamiętajmy, kogo należy „j*bać” aż po grób. Taco nawinął ostatnio o tym całą płytę na czele z Polskim tangiem, całe ostatnie #hot16challenge było wielkim fuckiem wymierzonym w stronę władzy, a teraz Mata zmartwił się stanem uzębienia Jacka Kurskiego.

To nie jest nowy głos środowiska, to rap jako źródło nowego głosu społeczeństwa.

Dawno temu podobne postawy wykazywało wielu raperów, ale wtedy cała Polska była szara, brudna i beznadziejna. Mata – tą bezkompromisowością i tym flow – przypomina młodego Fokusa. Tego z Powierzchni tnących chociażby. Tam też momentami aż trudno było go zrozumieć, ale też był mocno, nazwijmy to, zdenerwowany i tworzył wysokiej klasy braggadocio – takie jak teraz Mata.

Czy można na tym długo jechać?

Fokus wypracował własny styl, ale był za mało elastyczny i dziś jest gdzieś w dalszym szeregu. Można być wiecznym rapowym chłopcem i być na topie – przykładem jest Tede, ale on z kolei ma jakby jaśniejszy, weselszy ten rap. Ale też ma gdzieś wszystkich i wszystko, bawi się swoim życiem, a jak należy, to dowali w tekstach komu trzeba. Mamy też takiego Janka Rapowanie (zresztą kolega Maty z wytwórni), który po 2 latach z wizerunkiem niegrzecznego chłopca przemienił się na płycie „Uśmiech” w dojrzałego faceta, który wspomina młodość i myśli o założeniu rodziny. A Janek ma zaledwie 22 lata – o 2 więcej od Maty.

Niezależnie, jaką ścieżkę w przyszłości wybierze Mata, protekcję ma doskonałą: trafił pod skrzydła Solara i Białasa – obecnie chyba najbardziej ogarniętych twórców rapu i właścicieli najprężniej działającego labelu – SB Maffija.

REKLAMA

* Tekst pierwotnie ukazał się na fanpejdżu Wykłady Cykady

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj serwis Rozrywka.Blog w Google News.

REKLAMA
Najnowsze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA