"Rolnik szuka żony" da się obejrzeć bez poczucia żenady
Tego się nie spodziewałem. Wyobrażałem sobie, że najnowsze reality show od TVP - "Rolnik szuka żony" - będzie najgorszym i najbardziej przykrym punktem w jesiennej ramówce. A po pierwszym odcinku zaryzykuję stwierdzenie, że jest jednym z bardziej estetycznych i subtelnych programów w obrębie swojego gatunku.
REKLAMA