REKLAMA

Jak nie dać się melancholii w Blue Monday? Polecamy 5 szalonych komedii

Blue Monday to poniedziałek inny niż wszystkie pozostałe poniedziałki w ciągu roku, bo jeszcze bardziej dołujący. Na szczęście na ratunek w walce nadchodzącą w tym dniu melancholią przychodzi od lat popkultura. Na VOD znajdziemy wiele szalonych komedii, które pomogą poradzić sobie właśnie z problemem Blue Monday.

blue monday
REKLAMA
REKLAMA

Opracowany przez byłego pracownika Cardiff University Cliffa Arnalla termin „Blue Monday” oznacza najbardziej depresyjny dzień roku, który według poczynionych przez niego pomiarów miał rzekomo wypadać co roku w trzeci poniedziałek stycznia. Środowisko eksperckie podchodzi do tego pomysłu w większości negatywnie, a wielu znawców określa doniesienia Arnalla wręcz jako pseudonaukę, ale samo hasło skutecznie przebiło się do popkultury. A skoro tak, to właśnie popkulturą najlepiej je zwalczać.

Sposoby na to istnieją najróżniejsze i zależą najbardziej od nastroju danej osoby oraz samego podejścia do Blue Monday. Niektórzy poszukają w tym czasie najzabawniejszych filmów, które pozwolą przełamać smutny nastrój. Inni jakby na złość najbardziej depresyjnemu dniu w roku sięgną po jeszcze bardziej dobijające produkcje pełnometrażowe. Być może w celu pokazania wszechświatowi i sobie samym, że zawsze może być gorzej. A mnie się wydaje, że najlepiej w jakimś sensie połączyć oba te sposoby.

Jak poradzić sobie z Blue Monday? Polecamy najbardziej szalone komedie na VOD:

blue monday class="wp-image-484777"
Foto: John P Johnson/FX

Nawet największa możliwa liczba depresyjnych dni w ciągu ludzkiego życia jest czymś ograniczonym przez czas. Co jednak, gdy egzystencja nigdy się nie kończy i trwa przez wieki? Serial „Co robimy w ukryciu?” bazujący na kultowym filmie Taiki Waititiego z 2014 roku opowiada o grupie wampirów mieszkających wspólnie w Nowym Jorku. Bohaterowie produkcji od setek lat są skazani na swoje towarzystwo, ukrywanie swojej prawdziwej natury i radzenie sobie z nowinkami postępującej obok nich cywilizacji. Dostępny na HBO GO serial jest pełen absurdalnego humoru, ale nie brak w nim też odrobiny nostalgii i smutku, który dobrze pasuje do Blue Monday.

Humor, przemoc, romans, szaleństwo i mnóstwo robotów. Tak w największym skrócie można podsumować animowaną serię platformy Netflix, która zrobiła prawdziwą furorę w 2019 roku. Zbiór krótkometrażowych produkcji zawiera w sobie pełne spektrum emocji przeżywanych w taki dzień jak Blue Monday, a przy tym stanowi fantastyczny wgląd w trendy rządzące nowoczesną animacją. Niektóre produkcje należące do „Miłość, śmierć i roboty” są zabójczo śmieszne, inne przyprawią was o palpitację serca, a jedna czy dwie sprawią nawet, że łezka może się zakręcić w oku. Ale ta pojawiająca się tu i ówdzie gorycz sprawia, że szalone i zabawne momenty wybijają się jeszcze mocniej.

Któż z nas nigdy nie miał ochoty powiedzieć: „Giń, poniedziałku!”? A przecież rok 2020 był dla większości z nas zbudowany niemal w całości z takich dni jak Blue Monday. Dlatego nie powinno nikogo dziwić, że twórcy serii „Czarne lustro” przygotowali dla Netfliksa specjalny mockument nawołujący właśnie do zakończenia egzystencji 2020 roku w sposób najbardziej brutalny z możliwych. Dziwaczna i bazująca na parodii produkcja w gwiazdorskiej obsadzie doczekała się bardzo skrajnych reakcji (widać to również po dostępnej na Rozrywka.Blog recenzji), ale w taki poniedziałek jak dziś może wybrzmieć nawet lepiej niż w momencie swojej premiery.

Rick i Morty

blue monday class="wp-image-484786"

W ostatnich latach niewiele tytułów tak dobrze łączyło w sobie elementy komediowe z depresyjną naturą życia jak właśnie „Rick i Morty”. Animowany serial dostępny w Polsce za sprawą serwisu Netflix i telewizji Comedy Central opowiada o przygodach równie genialnego co cynicznego naukowca Ricka Sancheza oraz jego wnuka Morty'ego. Produkcja stworzona przez Dana Harmona i Justina Roilanda potrafi być równie mroczna co zabawna i nigdy nie wiadomo, czy przyprawi widzów o salwy śmiechu czy namysł nad światem.

REKLAMA
blue monday class="wp-image-484807"

Irytujący współpracownicy, dorzucający nadgodziny szef, dopytujący się o dawno zakończony związek rodzice czy zapatrzeni w sobie przyjaciele – w poniedziałek wszystkie te osoby potrafią działać na nerwach zdecydowanie mocniej. A co dopiero w taki poniedziałek jak ten wypadający 18 stycznia. Japoński serial „Aggretsuko” doskonale obrazuje wszystkie problemy tego typu, z którymi musimy się na co dzień mierzyć. A w dodatku oferuje widzom więcej niż jedno wyjście z podobnych sytuacji. Można choćby jak bohaterka produkcji odreagowywać śpiewaniem black metalu. „Aggretsuko” znajdziecie na platformie Netflix.

REKLAMA
Najnowsze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA