Grał u wielu zasłużonych, jednak opinię legendy polskiego kina zawdzięcza przede wszystkim swojemu znakomitemu talentowi. Choć Marian Dziędziel gra w "Ołowianych dzieciach" rolę zdecydowanie drugoplanową, to za każdym razem, gdy się pojawia na ekranie, zawłaszcza uwagę dla siebie.

Akcja "Ołowianych dzieci", nowego miniserialu Netfliksa, rozgrywa się w momencie, gdy do Katowic ma przyjechać Leonid Breżniew. W tym samym czasie lekarka Jolanta Wadowska-Król (Joanna Kulig) dostrzega dzieci, które zaczynają wykazywać objawy ciężkiego zatrucia ołowiem. Orientuje się, że przyczyną tego stanu może być Huta Metali Niezależnych Szopienice i związane z nią zanieczyszczenia. Jolanta podejmuje trudną walkę o życie i zdrowie pacjentów, mając przeciwko sobie władze huty, aparat państwa i niechętnych jej mieszkańców.
Marian Dziędziel rządzi jako Ziętek. Dosłownie i w przenośni
Marian Dziędziel to człowiek-instytucja, jeśli chodzi o polską kulturę - grał zarówno w telewizji, teatrze, jak i kinie. Zwłaszcza w tej ostatniej grupie wielokrotnie zapisał się w pamięci polskiej publiczności. Grał m.in. u Kingi Dębskiej ("Moje córki krowy") i Juliusza Machulskiego ("Vinci"), wystąpił w kultowym "Fanatyku", a ostatnio mogliśmy go też widzieć w "Wujku Foliarzu" i "Zapiskach śmiertelnika". Należy do szczególnej grupy aktorów, którzy zagrali w większości filmów Smarzowskiego - na 11 jego produkcji, Dziędziel zagrał aż w siedmiu, a udział w "Weselu" z 2004 roku skończyła się nagrodą za najlepszą rolę męską na festiwalu w Gdyni. Zdzisław Dziabas z "Domu złego" tego samego reżysera, należy do jego najsłynniejszych kreacji.
W "Ołowianych dzieciach" Dziędziel wciela się w Jerzego Ziętka. To postać prawdziwa i zdecydowanie jedna z najważniejszych, jeśli chodzi o Śląsk XX wieku. Ziętek był polskim politykiem, urzędnikiem, Generałem Sił Zbrojnych PRL. Przez prawie 20 lat był członkiem KC PZPR, pełnił również funkcję przewodniczącego prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Katowicach oraz wojewody katowickiego. Zyskał przydomek "Jörg", a także - choć oczywiście nie u wszystkich - sympatię w społeczeństwie, m.in. za wkład w rozwój województwa i budowy wielu obiektów na jego terenie.
Co ciekawe, serial Macieja Pieprzycy nie jest pierwszym momentem, w którym Marian Dziędziel wciela się w Jerzego Ziętka - wcześniej zrobił to w "Gwiazdach" Jana Kidawy-Błońskiego. Tutaj zdecydowanie bardziej go widać i dobrze. Serialowy Ziętek to postać doświadczona, głęboko osadzona w politycznym życiu, znająca jego realia. W trakcie fabuły obserwujemy, jak wojewoda jest obiektem intryg ze strony Grudnia (Zamachowski), partyjniaka czyhającego na jego urząd.
Dziędziel w roli Ziętka sprawdza się znakomicie. Ma wiele twarzy: z jednej strony jest cyniczny i nie boi się obśmiać swojego rywala, z drugiej jest świadomy, że jego gwiazda polityczna powoli gaśnie, z trzeciej zaś, ma świadomość panujących realiów społecznych i politycznych, a mimo tego daje zielone światło Jolancie, by ta walczyła o możliwość wywiezienia dzieci do sanatoriów. Choć Marian Dziędziel nie jest częstym gościem na ekranie, za każdym razem udowadnia, dlaczego ma status legendy kina.
Więcej o ofercie Netfliksa przeczytacie na Spider's Web:
- Netflix dodał mocarny horror sci-fi. A subskrybenci się na niego rzucili
- Za granicą polecają polski serial. Nowość Netfliksa porównywana do Czarnobyla
- Ołowiane dzieci to kandydat na polski serial roku. Zachwyca i przeraża
- Nawet Papa Brenner nie lubi finału Stranger Things. Jedyny aktor, który to przyznał
- Ten brutalny serial Netfliksa napawa mnie niepokojem. Trudno się go ogląda
zdjęcie główne: materiały prasowe Netfliksa



















