Na Prime Video pojawił się nowy dokument. Jego twórcy nie wzięli tym razem na warsztat życia sportowców, a gwiazdy muzyki. Jak wypada "Doda"?

Wraz z "Lewandowskim - Nieznanym" Prime Video wyczuło koniunkturę. Zauważyło (a może wręcz stworzyło?) zapotrzebowanie na dokumenty o rodzimych osobach publicznych. Od tamtej pory trzaska produkcje o sportowcach, które, podobnie jak reprezentacja polski w piłkę nożną, przyjmują jedną prostą strategię. Nie jest to "laga na Lewego", tylko pokazanie kulis kariery kolejnych osób. "Doda" niby wpisuje się w ten trend. Tylko z zadziornym uśmiechem na ustach zrywa z jego manieryzmem. To już nie jest co najwyżej gratka dla fanów tytułowej piosenkarki. To coś więcej, nawet jeśli w duchu pozostaje opowieścią o artystce niepokornej, wytyczającej własną ścieżkę.
Reżyserka Eliza Kubarska przeprowadza nas przez najbardziej intymne zakamarki, pozwalając jej czytać przed kamerą fragmenty pamiętników. Sama zainteresowana twierdzi, że nikt inny nie miał do nich dostępu. Z nich właśnie rodzi się zupełnie inny obraz Doroty Rabczewskiej niż ten, który znamy z telewizji czy też kolorowej prasy. Mówimy przecież o dziewczynie z Ciechanowa, która zszokowała opinię publiczną w reality show "Bar". Była w nim wulgarna i ciągle mówiła o seksie. A tu dzieli się z nami swoimi marzeniami o prawdziwej miłości.
Doda - recenzja dokumentu Prime Video
Z tego zderzenia wynika nie tylko napięcie między prywatnym a publicznym wizerunkiem Dody. On jest co prawda najważniejszy, ale Kubarskiej udaje się przy okazji przedstawić kawał historii polskich mediów. Materiały archiwalne z "Baru" nie służą tylko temu, żebyśmy przeżyli to jeszcze raz. W prosty sposób dodają kontekstu, pokazują naszą mentalność z początku XXI wieku, jak nas szokowało coś, co dzisiaj wcale takie szokujące się nie wydaje. Wtedy jednak wokalistka zespołu "Virgin" rzuciła nam nie lada wyzwanie.
Doda szybko stała się postacią kontrowersyjną. Kubarska przypomina, jak to w telewizji krytykowano jej zachowania, jak kolorowa prasa się o niej rozpisywała, jak miała zaatakować Agnieszkę Szulim i dostała bana na TVN. Robi to nie tylko materiałami archiwalnymi, w których piosenkarka oblewa wodą Kubę Wojewódzkiego, ale też wypowiedziami osób powiązanych z branżą. W proponowanym przez nią ujęciu artystka wydaje się nie tyle prowodyderką, co ofiarą showbiznesu. Choć "ofiara" to nie do końca odpowiednie słowo, gdyż bohaterka nie pozwoliła się stłamsić.
Bo trzyodcinkowy serial nie jest opowieścią o transformacji Doroty Rabczewskiej w Dodę. To raczej temat marginalny. Rodzice wspominają przed kamerami jaka była za dziecka - ojciec opowiada jak ćwiczyła, matka mówi jak się zachowywała. Ale dzieje się to dopiero w późniejszych epizodach i na pewno nie jest tak nachalne jak w innych dokumentach Prime Video. Nawet jeśli wprowadza to do opowieści nieco chaosu, trzeba Kubarskiej oddać sprawiedliwość, że w tym szaleństwie jest metoda. Reżyserka nie przeprowadza nas przez kolejne etapy życia swojej bohaterki, tylko próbuje odpowiedzieć na pytania, czemu stała się taka, a nie inna. W tym właśnie celu konsekwentnie buduje narrację wokół jej walki z showbiznesem.
Konflikt. Konflikt zawsze jest ciekawy. Tego narzędzia dramaturgicznego często w dotychczasowych dokumentach Prime Video brakuje. Za bardzo skupiają się one na dokumentowaniu kolejnych etapów z życia swoich bohaterów, zmieniając się w coś na kształt albumu fotograficznego - obrazków, które stają sie przyczynkiem do wspominania minionych czasów. W "Dodzie" konfliktów jest aż nadmiar. Bo przecież życie zarówno publiczne jak i prywatne piosenkarki do nich się sprowadza. Nie bez powodu tak ważną rolę w serialu pełnią związki artystki z mężczyznami - od Radosława Majdana do Emila Stępnia. Z poświęconych im fragmentów wychodzi trochę publiczne pranie brudów, trochę przejmowanie narracji przez Dodę.
Jednym z najmocniejszych punktów dokumentu jest opowieść o związku z Nergalem. Przez jego chorobę Doda nakłaniała przecież swoich fanów, żeby oddawali szpik. Dzięki temu udało się znacząco powiększyć liczbę dawców. Kubarska wykorzystuje te fakty, aby pokazać, jak piosenkarka zbudowała sobie armię. Jak zebrała wokół siebie miliony fanów, gotowych wskoczyć za nią w ogień. Jak swoją odmiennością zainspirowała ogrom ludzi, którym pokazała, że nie można się bać, wyrażać siebie. O tym właśnie jest ta opowieść - o wyrażaniu siebie i walce o siebie. Bez względu na cenę.
Brzmi to może tanio, ale charakteru dokumentowi odmówić na pewno nie można. Kubarska co prawda nie korzysta z rewolucyjnych metod. "Doda" to wciąż mieszanka gadających głów, materiałów archiwalnych i kilku animowanych wstawek. Ułożone są jednak w taki sposób, żeby nie przynudzać, tylko stworzyć portret artystki niepokornej, która przetrwała polski showbiznes. A że zrobiła to w dość spektakularny sposób, to i materiału na trzy odcinki nie brakuje. Dzięki temu serial całkiem nieźle się broni.
Więcej o Prime Video poczytasz na Spider's Web:
- Prime Video z mocnymi nowościami na 2026 rok. Robi wrażenie
- Dla nowego dreszczowca Prime Video zarwałem nockę. I teraz chodzę niewyspany
- Kultowy horror Stephena Kinga leci na Prime Video. Autor to mistrz serialowej grozy
- Prime Video jednak nie skasuje świetnego fantasy. Zmiana planów
- Ten film wojenny na Prime Video kopnie was z półobrotu. I zechcecie więcej
- Tytuł serialu: Doda
- Lata emisji: 2026
- Liczba sezonów: 1
- Twórczyni: Eliza Kubarska
- Nasza ocena: 6/10







































