REKLAMA

"W Polsce zbyt rzadko mówi się o depresji. Chcemy to zmienić" - rozmawiamy z reżyserem serialu "Mental"

"Mental" to produkcja Polsatu, która jest odpowiedzią na rosnącą liczbę przypadków depresji, również wśród ludzi bardzo młodych. Serial porusza wyjątkowo istotny problem społeczny, dlatego warto pomyśleć o nim dzisiaj, bo właśnie 23 lutego przypada Międzynarodowy Dzień Walki z Depresją.

mental serial polsat depresja choroba wywiad
REKLAMA

Serial "Mental" Polsatu to reakcja na rosnącą liczbę przypadków depresji wśród dzieci i młodzieży. Produkcja podejmuje niezwykle ważny społecznie temat, a jej cel jest jasny: sprowokować do dyskusji, skłonić do zmian, wpłynąć na rzeczywistość. O unikalnym i potrzebnym charakterze serialu porozmawialiśmy z jego reżyserem, Kordianem Kądzielą.

REKLAMA

"Mental" można już teraz obejrzeć w Polsat Box Go, a już wkrótce produkcja zadebiutuje również na antenie Telewizji Polsat. Nowy serial jest polską wersją fińskiego "Sekasin" z 2016 roku. W rolach głównych wystąpili: Kacper Olszewski, Martyna Byczkowska, Sandra Drzymalska, Mateusz Górski, Janusz Chabior i Michał Czernecki. Ta młodzieżowa produkcja porusza tematykę depresji i chorób psychicznych, starając się nagłośnić skalę problemu, jednocześnie normalizując go. O tym i innych przyświecających "Mentalowi" celach opowiedział nam jego reżyser i scenarzysta, Kordian Kądziela.

Mental: rozmowa z twórcą serialu

Mental: Polsat Box Go

Michał Jarecki: Co było największym wyzwaniem podczas pracy przy projekcie, który z założenia ma być czymś znacznie więcej niż tylko rozrywką?

Kordian Kądziela: Największym wyzwaniem było dla mnie złapanie odpowiedniego balansu między dramatem i komedią. Od początku swojej pracy - a zatem już przy krótkich metrażach w szkole filmowej - starałem się łączyć ze sobą te dwa światy: komedię i dramat. Chcę to też robić w przyszłości. Wydaje mi się, że o tych najpoważniejszych tematach powinno się mówić również z pewną dozą humoru, żeby je odrobinę odciążyć, zbalansować. W przypadku "Mentalu" to była szczególnie trudna kwestia. Opowiadamy przecież o poważnych problemach psychicznych, o pladze depresji wśród młodzieży. Zrealizowanie tego wyłącznie w przygnębiającej, śmiertelnie poważnej formie czystego dramatu mogłoby być dla widza nieznośne. W ten sposób - nieco łagodząc ten temat humorem - chciałem dotrzeć z nim do jak najszerszego grona odbiorców.

Adaptowałeś fiński format, przystosowując go do polskich realiów. Powiedz mi, proszę, jaki jest stosunek oryginału do polskiej wersji - czego dotyczą największe modyfikacje, co dodałeś od siebie?

Tak, powstało kilka wersji tego serialu w wielu różnych krajach - były już m.in. wersje włoska, niemiecka czy francuska. Każdy zrobił to trochę w innym klimacie. Ja najbardziej zbliżyłem się właśnie do fińskiej w kwestii struktury dramaturgicznej - uznałem, że to właśnie oryginał posiada najlepiej skonstruowane postaci. Natomiast nie do końca odpowiadały mi klimat i tempo tej wersji. Do najistotniejszych modyfikacji należy z pewnością wspomniane wcześniej wpuszczenie większej ilości humoru - oryginał jest zdecydowanie bardziej mroczny i smutniejszy. Zmieniłem też rytm tego serialu - miałem wrażenie, że pewne wątki prosiły się o to, by się nad nimi pochylić na dłużej. Pogłębiłem niektóre relacje, przedłużyłem pewne sceny dialogowe. Czułem niedosyt poszczególnych elementów, więc je rozbudowałem - napisałem więcej długich scen dialogowych, przy których, jak to mówię, można się rozsiąść. Brakuje mi tego we współczesnych polskich serialach: kilkuminutowe sceny na dwóch kontrplanach, czysto dialogowe.

Zrobiliśmy tego sporo w "Mentalu" i wydaje mi się, że to działa - zwłaszcza w scenach u ordynatora Kerna (Janusz Chabior). Przykładem jest zwłaszcza czwarty odcinek, będący pewnego rodzaju eksperymentem - zbiorem kilku długich scen dialogowych w gabinecie ordynatora. No i oczywiście warstwa wizualna - serial fiński jest skąpany w ponurej palecie kolorów: sporo tam zimnych barw, niebieskości, półcieni. Ja postanowiłem uchwycić nieco więcej kolorytu, dodać więcej smaczków typowo polskich: odrobinę rodzimego folkloru, kartki z życzeniami zawieszone na lodówce, dziwne gadżety w świetlicy, mnóstwo portretów papieża na każdym kroku, dewocjonalia, tego typu drobiazgi. No i oczywiście sam szpital wygląda zupełnie inaczej niż fiński - jeśli tobie lub czytelnikom uda się dorwać do tej fińskiej wersji, zobaczycie nieosiągalny dla polskich warunków szpitalnych luksus. Więc chciałem też podkreślić ten rodzaj looku polskiego szpitala, dość charakterystyczny, i mocno to podbić w warstwie zdjęciowej.

A co z warstwą muzyczną?

REKLAMA

Tak, tam zaszła kolejna zmiana - wymyślenie pewnej oprawy graficzno-dźwiękowej. Pomysł na ścieżkę dźwiękową - trochę retrowaveową, przełom lat 80-90, elektroniczne bity - miał dodać serialowi charakteru. Dodaliśmy też animowane czołówki autorstwa Weroniki Banasińskiej - moim zdaniem absolutnie fantastyczne. Każda animacja nawiązuje do motywu danego odcinka. Wydaje mi się, że to też dodaje charakteru polskiej wersji.

Opowiadacie o sprawach ważnych, ale i delikatnych - ludzkiej psychice. Jak wyglądało wasze zaplecze merytoryczne?

Mieliśmy kilka spotkań z różnego rodzaju konsultantami. Były to między innymi osoby, które borykały się z chorobami psychicznymi i opowiadały nam o nich ze swojej perspektywy; tłumaczyły, jak to wszystko odczuwały, z czym musiały się uporać. To była oczywiście duża baza do pracy z aktorami. Osoby, które przebywały na oddziałach zamkniętych szpitali psychiatrycznych, opowiadały nam o swoim leczeniu i polskich realiach takich oddziałów. To było bezcenne, bo z powodu pandemii nie mogliśmy wejść do szpitali, musieliśmy zatem posiłkować się relacjami, zdjęciami, filmami. Konsultowaliśmy się w sprawie życia na oddziale, rytmu dnia, zwyczajów, sposobów spędzania wolnego czasu. Wspierał nas też psychiatra, który wpuścił ogrom czysto merytorycznej, fachowej wiedzy w ten scenariusz, dzięki czemu uniknęliśmy błędów np. w sposobie ukazania metod leczenia, nazewnictwie leków, sposobów prowadzenia rozmów z pacjentami. Ten szereg konsultacji zwiększył realizm i pozwolił jak najbardziej zbliżyć się do prawdy.

Zgodzi się pan zatem, że "Mental" ma charakter misyjny, oczywiście w dobrym tego słowa znaczeniu? Ma spełnić jakąś rolę, funkcję w polskim społeczeństwie - i na to liczycie wraz z resztą twórców?

Zgadza się, to jeden z ważniejszych aspektów projektu, który przekonał mnie, bym zajął się pracą przy nim. Mamy wielką nadzieję, że z czasem zyska on popularność i stanie się przyczynkiem do szerszej dyskusji. Marzeniem jest to, co wydarzyło się w Finlandii - zagadnienie depresji i innych schorzeń, zaburzeń psychicznych wśród młodzieży i młodych dorosłych, stał się ważnym tematem ogólnonarodowej dyskusji właśnie dzięki temu serialowi. Doszło do pewnego rodzaju masowej spowiedzi - ludzie publikowali w social mediach swoje historie, nagrywali pewnego rodzaju wyznania, opowiadali o doświadczeniach z zaburzeniami psychicznymi. Dyskusja wybrzmiała tak głośno, że realnie wpłynęła na fińską rzeczywistość. Psychiatria młodzieżowa została dzięki niemu znacznie lepiej dofinansowana przed fiński rząd.

To jest oczywiście szczyt naszych marzeń - na razie produkcja jest dostępna na Polsat Box GO, a w przyszłości wyemituje ją Telewizja Polsat - liczę na to, że to pomoże przebić się tematowi do szerszej świadomości, że wywołamy jakąś dyskusję. Oczywiście, mówi się o tych sprawach coraz więcej, ale naszym zdaniem ciągle za mało - powinniśmy drążyć go głębiej i krzyczeć o nim znacznie głośniej.

Trzymam za to kciuki. Skoro omówiliśmy już cel "Mentala", to powiedz mi jeszcze, o czym on tak naprawdę - z twojej perspektywy - opowiada?

O sile przyjaźni w trudnych okolicznościach. "Mental" porusza wiele poważnych tematów, ale dla mnie najważniejsza jest właśnie relacja pomiędzy głównymi bohaterami - to, że w trudnych warunkach znaleźli przyjaźń i bliskość.

REKLAMA
Najnowsze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA