REKLAMA

Netflix pozamiatał konkurencję w 2025 r. Możecie to wypierać, ale takie są fakty

Jeśli napiszę, że w 2025 r. Netflix pozamiatał konkurencję, proponując swoim subskrybentom niepodważalnie największą liczbę dobrych filmów i seriali, wiele i wielu z was zapewne od razu puknie się w czoło. Będzie to jednak reakcja wynikająca z uprzedzenia (które, żeby nie było, jest dla mnie zrozumiałe) - fakty stoją bowiem po stronie streamingowego giganta.

netflix najlepszy filmy seriale co obejrzeć opinia
REKLAMA

Muszę podkreślić: naprawdę rozumiem, z czego wynika niechęć do Netfliksa, którą wielu odbiorców pielęgnowało w sobie przez lata. Są to zresztą kwestie, które irytowały również mnie. Na przykład: zalewanie biblioteki taśmowo generowanymi produkcyjniakami - mdłymi, wtórnymi, bez duszy. Owszem, każdego miesiąca można było wyłowić spośród nich jakieś perełki (serwis zawsze dbał o to, by co jakiś czas dowieźć film czy serial wyższej jakości), ale było ich stosunkowo niewiele, a na pewno mniej niż obecnie.

Dalej: frustrująco nieumiejętne ogrywanie koncepcji DEI (różnorodności, inkluzywności) w scenariuszach. Abstrahując już od ludzi, dla których samo pojawienie się postaci nieheteronormatywnej lub ciemnoskórej na pierwszym planie przekreśla dany tytuł jako „poprawny politycznie” i „woke” (kochani, podpowiem: tak właśnie wygląda świat), nie można dziwić się pozostałym, którzy na to DEI narzekali. Rzecz w tym, że cała ta netfliksowa inkluzywność była dla platformy nadrzędną wartością, a wszystkie pozostałe - jak choćby jakość scenariusza - schodziły na dalszy plan. Cóż nam po reprezentacji, skoro skrypt to fabularne niziny pisane od sztancy, a reżyseria tylko nieznacznie przewyższa poziom studenckich etiud? Wszystko to było nieraz strasznie toporne, niewiarygodne, nachalne. Dorzućmy do tego dłuższe okresy bez ciekawych premier, kasowanie lepszych seriali, zniechęcające, antykinowe wypowiedzi szefostwa - no i mamy to. Tak kształtowało się potężne grono wrogów streamingowego giganta, którzy od lat tkwią w przekonaniu, że Netflix to „ściek” (chyba najczęściej powtarzane przez przeciwników określenie), że tam to tylko te LGBT, tanizna i kiepska fabuła, nic ciekawego, nic jakościowego.

A jednak choć te same osoby od lata wieszczą Netfliksowi klęskę i przy każdej wtopie powtarzają frazesy o „gwoździu do trumny”, serwis niezmiennie ma się świetnie. To wciąż najpopularniejsza platforma streamingowa w modelu subskrypcyjnym świata; jej baza klientów nieustannie rośnie, a paździerzowa masówka jest konsekwentnie urozmaicana naprawdę dobrymi filmami i serialami spod netfliksowego szyldu. Ba, w ostatnim czasie znacznie częściej niż kiedyś.

Na tyle często, że w 2025 r. platforma zostawiła konkurencję w tyle. Zgadza się: ten rok należał do Netfliksa, a inne serwisy choć również miały do zaoferowania kilka mocnych premier, nie nadążały za gigantem.

REKLAMA

Netflix z najmocniejszą ofertą oryginalnych produkcji w 2025 roku

To nie tak, że wyjątkowo sympatyzuję z Netfliksem. Że zależy mi na prowadzeniu jakiejś krucjaty i kruszeniu kopii w streamingowych wojenkach. Zarówno ze względu na pracę, jak i pasję, posiadam dostępy do większości dostępnych w Polsce platform, każdą z nich mogę za coś pochwalić i do każdej mam jakieś zarzuty - co więcej, ta czerwona wcale nie jest moją ulubioną. W niniejszym tekście chcę jedynie zwrócić uwagę na fakt, że Netflix jest dziś niesprawiedliwie piętnowany przez wielu odbiorców, a zarzucanie mu, że produkuje sam syf, a jego biblioteka nie ma nic do zaoferowania, jest olbrzymią pomyłką. Tym bardziej, jeśli porównamy sobie listy premier największych serwisów w ostatnich miesiącach.

Dosłownie w każdym miesiącu 2025 r. Netflix serwował subskrybentom co najmniej jeden (a zazwyczaj więcej) naprawdę udany, dobry (lub bardzo dobry) oryginalny film czy serial. A pisząc: udany i dobry, nie kieruję się wyłącznie własnymi preferencjami, lecz także ogólnym przyjęciem przez widzów i krytyków na całym świecie (weryfikowanym choćby recenzjami i ocenami w Rotten Tomatoes czy też opiniami w social mediach). Co ciekawe, we wspomnianych tytułach próżno szukać beznadziejnie wprowadzanych elementów DEI, a tym bardziej niewiarygodnego szczucia nimi kosztem choćby narracji (choć przecież przeciwnicy niezmiennie powtarzają, że „Netflix wciska je NA SIŁĘ na pierwszy plan dosłownie KAŻDEJ produkcji" - bzdura). O naprawdę bogatej ofercie filmów i seriali na licencji nawet nie wspominam - a jest ich tu naprawdę sporo.

Jasne, Netflix wciąż produkuje ogrom badziewia. Ma swoje przepisy na sukces, które nie wymagają zbyt wiele budżetu, zdolnych twórców, zaangażowania i pracy. Wiedzą, że pewien format po prostu dobrze się ogląda, więc dany tytuł i tak tak wyląduje w TOP 10 platformy. Do tego polityka firmy (nie tylko tej - mówimy o starym, powszechnym zjawisku) nakazuje pisać sporą część skryptów z myślą o widzach, którzy oglądają serial „jednym okiem” - bo przy okazji robią obiad, jedzą, scrollują, nie poświęcają pełni swej uwagi seansowi. Co, niestety, odbija się na ich jakości. Nie jest to jednak reguła egzekwowana w każdym przypadku.

Żeby nie było, że jestem gołosłowny - przyjrzyjmy się liście premier z 2025 r. wyprodukowanych i/lub dystrybuowanych wyłącznie przez Netfliksa. Kolejność przypadkowa.

Netflix - najlepsze premiery roku

  • Dojrzałość
  • Ród Guinnessów
  • Wednesday, sezon 2.
  • Dept. Q
  • Dyplomatka, sezon 3.
  • Rekruci
  • Nikt tego nie chce, sezon 2.
  • Dzikość
  • Forever
  • Ocet jabłkowy
  • Rezydencja
  • Bestia we mnie
  • Mo
  • Świt Ameryki
  • Heweliusz
  • Bitwa Samurajów
  • Frankenstein
  • Sny o pociągach
  • Steve
  • Na noże 3
  • Jay Kelly
  • Czwartkowy Klub Zbrodni
  • Żegnaj, June
  • K-popowe łowczynie demonów
  • Facet na święta
  • Dom pełen dynamitu
  • Druga Furioza
  • Black Rabbit
  • Sandman 2

Nie jest to, rzecz jasna, kompletna lista hitów platformy, które zostały ciepło przyjęte i wysoko ocenione przez odbiorców. Nie twierdzę też, że są to same arcydzieła - jest tam kilka tytułów poprawnych ale sprawiających frajdę („Czwartkowy Klub Zbrodni”, „Bestia we mnie”), naprawdę dobrych, choć głowy nie urywają („Dept Q.”, „Ród Guinnessów”) oraz znakomitych („Na noże 3”, „Heweliusz”, „Dojrzałość”). Tak czy inaczej: to naprawdę solidna lista nowości, które cieszyły się wysoką oglądalnością, które zgarniały pozytywne recenzje i którym nie można zarzucić nieudolnie egzekwowanej inkluzywności kosztem innych komponentów.

Spójrzmy teraz na konkurencję. Jasna sprawa: inne serwisy również dały nam w tym roku wiele świetnych produkcji (choć potrafiły też rozczarować potencjalnymi hitami - przypadki „Alien: Earth” czy „The Last of Us 2”). HBO zaproponowało widzom m.in. wspaniałe „The Pitt” czy „Krzesła”, Disney+ - „Andora”, Prime Video „Fallouta”, a Apple zachwyciło „Studiem”, „Pluribusem” czy nowym sezonem „Kulawych koni”. O ile jednak ten ostatni serwis trudno zestawiać z pozostałymi, biorąc pod uwagę skromniejszą (choć znakomitą!) bibliotekę obejmującą wyłącznie ich oryginalne produkcje, tak pozostałe - ostatnimi czasy - w porównaniu z Netfliksem wypadły dość blado. Jeśli spróbujecie sporządzić podobne listy dobrych filmów i seriali 2025 r. spod ich szyldów, wnet się okaże, że są one porażająco krótkie - znacznie krótsze od powyższej. Oczywiście, wiem, że nie każda platforma musi wręcz zasypywać nas fantastycznymi nowościami, w większości przypadków jest to zresztą niemożliwe. Warto jednak mieć przed oczami szerszy kontekst, zanim znów zacznie się wieszać psy na Netfliksie i zarzucać mu, że to największy bubel na rynku.

Netflix krytykowany jest z przyzwyczajenia. Jeśli jednak przyjrzeć się tegorocznemu streamingowi uczciwie i z większą dozą obiektywizmu, okaże się, że serwis zaliczył jakościowy skok i realizuje obietnicę uzupełniania biblioteki większą liczbą produkcji, do których twórcy naprawdę się przyłożyli. Oby tak dalej.

Jest tego więcej:
Ustaw Spider’s Web jako preferowane medium w Google

REKLAMA

Czytaj więcej:

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-01-02T20:41:56+01:00
Aktualizacja: 2026-01-02T20:10:04+01:00
Aktualizacja: 2026-01-01T15:11:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-01T14:10:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-01T13:12:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-01T11:05:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-01T08:01:00+01:00
Aktualizacja: 2025-12-31T14:02:17+01:00
Aktualizacja: 2025-12-31T13:27:07+01:00
Aktualizacja: 2025-12-31T09:14:05+01:00
Aktualizacja: 2025-12-30T18:55:41+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA