Kilka dni temu wyszło na jaw, że po wielu latach jest planowany powrót "Aniołków Charliego", które dotychczas doczekały się trzech filmowych odsłon. Fani tej serii mogą zacierać ręce, bowiem poznaliśmy również informacje na temat obsady rebootu.

"Aniołki Charliego" mają 26 lat - na ekrany kin weszły po raz pierwszy w 2000 roku. To sensacyjna komedia w reżyserii Josepha McGinty'ego Nichola, luźno powiązana z zatytułowanym tak samo serialem, emitowanym w latach 1976-81. Film opowiadał o trzech agentkach - Natalie (Cameron Diaz), Dylan (Drew Barrymore) i Alex (Lucy Liu), które pracują dla tajemniczego szefa i dostają zlecenie, by odzyskać ukradzione przez terrorystów oprogramowanie, którego posiadanie równa się władzy nad światem.
Aniołki Charliego wracają do gry. Sprawdzona ekipa znów w akcji
Film doczekał się 3 lata później kontynuacji w postaci "Zawrotnej szybkości", a także nowej wersji z 2019 roku w reżyserii Elizabeth Banks i z udziałem m.in. Naomi Scott oraz Kristen Stewart. To była ostatnia produkcja sygnowana nazwą "Aniołków". Do teraz. Niedawno okazało się, że planowany jest nowy film z serii, a Sony zatrudniło Pete'a Chiarelliego ("Narzeczony mimo woli", "Bajecznie bogaci Azjaci"), by ten napisał scenariusz do nowego projektu.
Kogo zobaczymy w nowych "Aniołkach Charliego"? Jak podaje World of Reel, sympatycy pierwszych filmów mogą być zadowoleni, bowiem w produkcji mają wystąpić wszystkie trzy aktorki, które wcielały się w główne bohaterki ponad 20 lat temu - mowa oczywiście o Drew Barrymore, Lucy Liu i Cameron Diaz. Póki co nie jest jasne, jaka będzie forma ich udziału. Opcji jest kilka: albo zaliczą wielki powrót do głównych ról, albo przekażą pałeczkę nowym "Aniołkom", albo zaliczą cameo, które ucieszy fanów. Osobiście zakładam, że pierwsze dwie opcje są najbliższe realiom - powrót Barrymore, Liu i Diaz miałby sens, gdyby miały one być pierwszoplanowymi gwiazdami, lub mentorkami dla swoich następczyń.
Portal podaje również, że nowy twórca filmu chciałby powrotu Demi Moore ("Substancja"), która wystąpiła w "Zawrotnej szybkości", mimo tego, że jej postać zginęła w tym filmie. Wiemy jednak nie od dziś, że w kinie nie ma rzeczy niemożliwych. Na horyzoncie jawi się pytanie, czy w dzisiejszych czasach rzeczywiście jest popyt na "Aniołki"? Produkcja z 2019 roku ani nie sprzedała się zbyt dobrze, ani nie zyskała miana artystycznego sukcesu. Cytując klasyka: zobaczymy, czas pokaże.
Więcej o filmach przeczytacie na Spider's Web:
- Hail Mary to potwór. Ujawniono czas trwania nowego science fiction
- Bad Bunny zagra w filmie. Główna rola i mega mocna ekipa
- Netflix dodał mocarny horror sci-fi. A subskrybenci się na niego rzucili
- Piep*zyć Mickiewicza 3 to wielkie rozczarowanie. Nadzieja we mnie umarła
- Wichrowe wzgórza nie są tak złe, jak próbują wam wmówić. Serio







































