REKLAMA

Pasibus zaliczył wpadkę na zbiórce Łatwoganga. Teraz się tłumaczy

Oprócz wpłat zwykłych ludzi, w akcji charytatywnej zorganizowanej przez Łatwoganga brały udział także duże firmy, które przelewały pieniądze. Jedną z nich był Pasibus, który został skrytykowany za sposób, w jaki to zrobił. Firma wydała oświadczenie.

pasibus latwogang doda oswiadczenie
REKLAMA

Charytatywna inicjatywa w postaci streama zbierającego pieniądze na fundację Cancer Fighters, której podopieczni walczą z rakiem, zyskała sławę nie tylko w kraju, ale też za granicą. Zaangażowali się w nią nie tylko zwykli ludzie, ale również ci znani z mediów, świata kina, sportu czy show-biznesu.

REKLAMA

Pasibus wydał oświadczenie ws. zbiórki Łatwoganga. "Naszą intencją było wsparcie akcji"

Oprócz nich w przedsięwzięciu wzięły udział firmy, dopłacające do zbiórki określone sumy pieniędzy. Do tej grupy zaliczał się również Pasibus - streetfoodowa marka, mająca w swojej ofercie przede wszystkim burgery. Sposób, w jaki "dołączyła" ona do inicjatywy Łatwoganga, można określić jako jeden z większych marketingowych flopów ostatnich tygodni/miesięcy. Co się wydarzyło?

W trakcie streamu padła pewna propozycja ze strony Pasibusa. W momencie, gdy gościnią transmisji była Doda, sieć zaproponowała wsparcie zbiórki kwotą 60 tysięcy w zamian za występ wokalistki na firmowym evencie. Gdy artystka to usłyszała, wyraziła się na ten temat jasno:

Nie ma czegoś w zamian. Pomoc nie polega na "w zamian".

Do tych słów dołączył sam Łatwogang, tłumacząc, że chodzi o pomoc bezinteresowną, a nie opartą na tym, czy tamtym dealu. Pasibus ostatecznie przekazał 100 tysięcy złotych, ale mleko zdążyło się rozlać. Wielu internautów nie zostawiło na firmie suchej nitki, uznając, że ich propozycja wobec Dody to PR-owy strzał w kolano i ośmieszenie się - padały również dużo mocniejsze słowa, sygnalizujące sporą złość odbiorców. Nic dziwnego, że ostatecznie Pasibus zdecydował się na wystosowanie oświadczenia w sprawie całego zajścia.

Nie zabieraliśmy głosu wcześniej, bo cała Polska była skupiona na zbiórce i to był w ostatnich dniach absolutny priorytet. Po zakończeniu streama chcemy odnieść się do sytuacji. Naszą intencją, w dużej mierze spontaniczną, było wsparcie akcji poprzez nawiązanie do formuły, którą Łatwogang stosuje na swoich kanałach, czyli challenge'u. Była to decyzja podjęta pod wpływem emocji i w tamtym momencie uwierzyliśmy, że taka forma może dodatkowo ludzi zmobilizować i podbić zaangażowanie. Naszym celem od początku było wsparcie. Z powodów późnych godzin wieczornych i ograniczeń procesowych, najpierw pojawiła się niższa kwota, a następnie domknęliśmy całość do 100 000 zł. Najważniejszy jest wspólny cel.

Trudno jednak powiedzieć, żeby to oświadczenie uspokoiło nastroje wokół Pasibusa. Na facebookowej stronie sieci znaczna większość komentarzy jest wciąż osadzona w krytycznym tonie, sugerującym, że firma powinna zwolnić ludzi odpowiadających za jej marketing. O ile nie jest powiedziane, że marka straci na tym zdarzeniu długoterminowo, o tyle w najbliższym czasie, zwłaszcza dopóki temat zbiórki Łatwoganga będzie wciąż żywy, Pasibus pewnie nie będzie w najlepszej "formie".

REKLAMA

Czytaj więcej w Spider's Web:

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-04-27T16:33:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-27T14:47:01+02:00
Aktualizacja: 2026-04-27T12:14:20+02:00
Aktualizacja: 2026-04-27T09:49:43+02:00
Aktualizacja: 2026-04-26T21:47:51+02:00
Aktualizacja: 2026-04-26T20:59:50+02:00
Aktualizacja: 2026-04-26T18:33:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA