Ryan Gosling to niewątpliwie jeden z najlepszych współczesnych aktorów, który bardzo uważnie dobiera swoje kolejne role. Do niedawna wydawało się, że znamy jego następny projekt. Okazało się jednak, że ostatecznie film będzie musiał się obyć bez obecności Kanadyjczyka.

W kinach wciąż można oglądać "Projekt Hail Mary", spektakularne i emocjonalne kino science fiction, w którym Ryan Gosling wcielał się w doktora Rylanda Grace'a - nauczyciela, który znalazł się w kosmosie w ramach misji mającej ocalić Ziemię przed zagładą. Aktor ma doświadczenie w kinie z tego gatunku - wcześniej wystąpił czy to w "Pierwszym człowieku" Damiena Chazelle'a, czy "Blade Runnerze 2049" Denisa Villeneuve. Teraz miał połączyć siły z nagrodzonymi Oscarem twórcami, ale wygląda na to, ze plan ten nie zostanie zrealizowany.
Ryan Gosling nie zagra w nowym sci-fi. Duża strata dla twórców
Dość niedawno wyszło na jaw, że nad nowym, osadzonym w gatunku science fiction filmem, pracują Daniel Kwan i Daniel Scheinert, powszechnie znani jako The Daniels - duet reżyserów, który stworzył "Wszystko wszędzie naraz", nagrodzone 3 lata temu aż siedmioma Oscarami (w tym jednym dla Kwana i Scheinerta). Panowie od jakiegoś czasu rozwijali swój projekt, a jednym z kluczowych punktów wokół tego tematu w ostatnich dniach była właśnie obecność Ryana Goslinga. Okazuje się jednak, że miejsce głównego aktora w filmie autorstwa The Daniels się zwolniło.
Deadline poinformowało, że Gosling nie jest już zaangażowany w ten projekt. Według informacji portalu punktem rozbieżnym w ostatecznych rozmowach były terminy w harmonogramach - produkcja nie miała jak zmienić daty zdjęć, zaś aktor nie miał pola manewru w swoim "kalendarzu". Z pewnością jest to niemała strata - zaangażowanie takiego aktora jak Ryan Gosling byłoby nie tylko gwarantem wyjątkowej aktorskiej jakości, ale również mocnym marketingowym magnesem. Myślę, że nie należy wykluczać potrzeby chwilowej przerwy ze strony aktora - ostatnie miesiące upłynęły mu pod znakiem kampanii promocyjnej do "Projektu Hail Mary" oraz na zdjęciach do "Star Wars: Starfighter" Shawna Levy'ego, w którym to filmie Gosling gra główną rolę.
O samym nowym dziele Kwana i Scheinerta na ten moment niewiele wiadomo - fabuła projektu rozwijającego się pod skrzydłami Universalu pozostaje tajna, pewne jest jednak, że będzie on osadzony w klimacie science fiction oraz komedii akcji - czyli coś, w czym wszyscy wiemy, zwłaszcza po "Projekcie Hail mary", że Gosling sprawdziłby się brawurowo.
Wiele wskazuje na to, że opuszczenie projektu przez aktora nie wpłynie negatywnie na zaplanowane terminy - przewiduje się, że Universal i The Daniels prędko znajdą nowego aktora do roli pierwotnie przeznaczonej dla kanadyjskiego aktora. Premiera ich niezatytułowanego filmu science fiction jest zaplanowana na 19 listopada 2027 roku.
Czytaj więcej w Spider's Web:
- Fani HBO Max są wściekli, że genialny thriller tak szybko się kończy
- Gdzie jest Punisher? Zniknął z Daredevil: Odrodzenie
- Genialne nowości Disney+ na kwiecień 2026. Czekaliśmy na ten serial
- Legendarne dzieło Spielberga wpadło na HBO Max. Będziecie szczękać zębami
- Niby nic na siłę, a Podlasie ledwo obejrzałem do końca. Po co im to było?



















