Odkryłam koreański thriller, który uświadomił mi, że gdyby ktoś ukradł mój telefon, to jakby ukradł prawie całe moje życie. A przy okazji przekonał mnie, że podczas przetrząsania biblioteki Netfliksa nie można lekceważyć azjatyckich produkcji. Ta wciągnęła mnie już w pierwszych minutach.

Tak niewiele było trzeba, aby zrealizować solidną i trzymającą w napięciu produkcję. Tae-joon Kim, reżyser thrillera "Zgubiony telefon", udowodnił, że wystarczy dobry, choć prosty pomysł na fabułę, świetna gra aktorska i oryginalny montaż. Teraz mogę tylko pluć sobie w brodę, że nie obejrzałam go wcześniej, bo po prostu z automatu ominęłam koreańską produkcję. To był duży błąd, który na szczęście w porę udało mi się naprawić. Ten film jest po prostu idealny na weekend.
Jest tego więcej:
Ustaw Spider’s Web jako preferowane medium w Google
Zgubiony telefon - ten film warto obejrzeć w serwisie Netflix
Pewnego wieczoru Lee Na-mi (Chun Woo Hee), menedżerka ds. marketingu w pewnym start-upie, wychodzi wieczorem na miasto z przyjaciółmi. Po upojnej nocy kobieta wraca do domu autobusem, w którym przysypia, a gdy zdezorientowana budzi się na swoim przystanku, w pośpiechu wysiada z pojazdu, zostawiając w nim telefon. Kiedy następnego dnia dzwoni na swój numer, próbując odnaleźć komórkę, po drugiej stronie słuchawki słyszy głos kobiety.
W rzeczywistości telefon trafił w ręce Oh Jun-yeong (Im Siwan), który za pomocą aplikacji zmieniającej głos umawia się na oddanie Lee Na-mi komórki w pobliskiej kawiarni. Najpierw jednak podstępem zwabia Lee Na-mi do serwisu, gdzie udaje mu się otrzymać hasło do telefonu. Dzięki temu jest w stanie zainstalować oprogramowanie szpiegujące, za pomocą którego może śledzić kobietę - słyszeć, co mówi, czytać jej wiadomości, a nawet obserwować przez kamerkę. Dzięki znajomości jej codziennego życia Jun-yeong zaprzyjaźnia się z Na-mi.
Tymczasem detektyw Woo Ji-man (Kim Hee Won) bada sprawę morderstwa. W poszukiwaniu wskazówek na temat sprawcy, dociera do szokującej prawdy. Z kolei życie Na-mi zaczyna być stopniowo rujnowane przez cyfrowe manipulacje Jun-yeonga. Dlaczego? Odpowiedź na to pytanie twórca ujawnia widzom w niezwykle satysfakcjonujący sposób.
"Zgubiony telefon" to przykład filmu, w którym najbardziej interesujące jest nie to, kto jest sprawcą, ale w jaki sposób udało mu się manipulować swoimi ofiarami. Najbardziej przerażające jest natomiast to, że wystarczyło mu do tego wyłącznie oprogramowanie i naiwność Na-mi. Bo to właśnie w niezabezpieczonym telefonie kobieta zamknęła swoje życie, podobnie jak większość z nas - za pośrednictwem komórki korzystamy z mediów społecznościowych, robimy przelewy czy umawiamy się do lekarza. Wystarczył drobny podstęp i kradzież telefonu, by przejąć życie głównej bohaterki, co stało się jej największym koszmarem.
Do napięcia, które nie opuszczało mnie do samego końca, przyczynił się również pomysłowy montaż - ukazywał on na przykład, jak haker widzi swoją ofiarę podczas korzystania z telefonu. Wprowadzało to w stan niepokoju, ale też ciekawości, jak ta historia się zakończy. "Zgubiony telefon" to zdecydowanie propozycja dla widzów o mocnych nerwach.
Czytaj więcej w Spider's Web:
- Genialny thriller szpiegowski hitem Prime Video przed premierą 2. sezonu
- Netflix gra nieczysto. Chce, żeby ten dreszczowiec był noworocznym hitem
- Najlepsze thrillery 2025 roku. Trudno po nich zasnąć
- Kiedy nowe odcinki thrillera To jej wina w SkyShowtime? Harmonogram
- Genialny thriller Netfliksa wreszcie w Polsce. Jest lepszy niż Gotowe na wszystko







































