Najbardziej klimatyczny film roku ominął kina i trafił na VOD. Ależ mnie porwał
Richard Linklater wznosi swoją autorską wrażliwość na nowy poziom. Już wcześniej lubił wizualne eksperymenty - w "Życiu świadomym" bawił się estetyką, a w "Każdy by chciał!!" tęsknił za latami 80. Składając hołd Jean-Lucowi Godardowi w "Nowej fali" postanowił pójść krok dalej - zrekonstruować i zinterpretować historyczny styl. W nominowanym do tegorocznych Oscarów "Blue Moon", które ominęło polskie kina i trafiło od razu na VOD, podąża dalej tą ścieżką. Tym razem wchodzi jednak w dialog z nowojorską kulturą teatralną lat 40.

REKLAMA