To nie jest dynamiczne widowisko. To raczej lek na zszargane pędem codzienności nerwy. Pewnie dlatego "Rzeka życia" cieszy się taką popularnością na HBO Max, do którego wpłynęła dosłownie przed chwilą. Użytkownicy platformy chętnie odkrywają tę kontemplacyjną produkcję z lat 90.

"Rzeka życia" nowym filmem nie jest. Dzieło Roberta Redforda liczy sobie ponad 30 lat. Światło dzienne ujrzało bowiem w 1992 roku. Mimo sędziwego wieku na HBO Max jest nowością. Film zadebiutował w serwisie dokładnie 1 marca. I wcale nie zaginął w zalewie premier platformy. Obecnie dzielnie się trzyma na siódmym miejscu topki najpopularniejszych tytułów dostępnych w serwisie w naszym kraju. Polscy użytkownicy szukają w nim ukojenia.
W adaptacji książki Normana Macleana nie ma dynamicznej akcji. To opowieść o dwójce braci, którzy dorastają w Montanie. Paul (młody Brad Pitt!) buntuje się przeciwko ojcu, a zamknięty w sobie Norman skrycie go podziwia. W trójkę - wraz z rodzicem - najbardziej lubią łowić ryby w rzece Big Blackfoot. Dużo materiału na kinowe widowisko w tym nie ma. Jest za to mnóstwo przestrzeni na refleksję, kontemplację i zastanowienie się nad życiem.
Rzeka życia - co obejrzeć na HBO Max?
Robert Redford nie śpieszy się ze swoją opowieścią. Lubi przystanąć i poprzyglądać się rzekom, górom, lasom. Choć akcja rozgrywa się w tym samym stanie, co "Yellowstone", przyroda nie jest co najwyżej tłem dla przedstawianych wydarzeń. Staje się pełnoprawnym bohaterem, który zachwyca swoją majestatycznością. Nie bez powodu przecież Philippe Rousselot otrzymał Oscara za najlepsze zdjęcia. Nagroda jak najbardziej uzasadniona.
W obiektywie kamery Rousselota przyroda staje się malowniczą przestrzenią do medytacji. Bo uwielbienie Redforda dla przyrody Montany wybija powolny rytm filmu. Rezyser utrzymuje spokojne tempo - skupia się na subtelnym, nieco melancholijnym i poetyckim tonie. Dlatego nurt "Rzeki życia" wciąż porywa kolejnych widzów. To nie jest film, który się starzeje. On ciągle potrafi zapierać dech w piersiach pięknymi pejzażami, potrafi chwycić za serce emocjonującą historią, a - przede wszystkim - potrafi porwać swoim prądem.
Popularność "Rzeki życia" na HBO Max jest najlepszym dowodem na to, że z nurtem "Rzeki życia" wciąż płynie się bardzo łatwo. Szczególnie dzisiaj, gdy pęd codzienności dobija nas wszystkich. Nowy film na platformie potrafi zapewnić chwilę wytchnienia, której tak bardzo potrzebujemy. I właśnie z tego bierze się jego fenomen.
Więcej o HBO Max poczytasz na Spider's Web:
- HBO Max pokazał nowości na marzec. Jestem podekscytowana
- HBO Max stanie się częścią giga-serwisu. Właśnie się zaczęło
- HBO Max ma nowy hit. Czarna komedia wsysa od pierwszego odcinka
- To jest dopiero smutna historia. Wichrowe wzgórza to przy tym nic
- Gorąca rywalizacja wraca z 2. sezonem. Jeszcze sobie poczekamy



















