Pierwsze opinie na temat filmu "Dzień objawienia" zaczynają napływać do sieci. Epicka produkcja science fiction już nazywana jest najlepszym filmem Stevena Spielbegra od 20 lat, a kreacja Emily Blunt, odtwórczyni głównej bohaterki, spotkała się z przychylnymi opiniami. Szykuje się wielkie widowisko.

"Dzień objawienia" w reżyserii Stevena Spielberga zgodnie z planem ma zadebiutować w Polsce 10 czerwca. Oznacza to, że od debiutu produkcji dzielą nas już tylko niecałe 2 tygodnie. Niektórzy krytycy mieli już jednak możliwość obejrzeć tytuł przed wielką premierą i podzielili się z widzami swoimi opiniami. Wygląda na to, że na ten film trzeba się będzie po prostu wybrać do kina.
Dzień objawienia - pierwsze opinie na temat filmu Stevena Spielberga
Nie ma co ukrywać, że pierwsze reakcje na "Dzień objawienia" są bardzo zachęcające. Germain Lussier, reporter serwisu Gizmondo, stwierdził na przykład, że "uwielbia" tę produkcję, porównując jej oglądanie do "jazdy kolejką górską":
Gęsta jazda kolejką górską, łącząca w sobie elementy filmu pościgowego, historii miłosnej i tajemnicy, a wszystko to otulone fantastyką naukową. To najlepszy film Spielberga od 20 lat, pełen magii, która czyni jego filmy tak wyjątkowymi, a do tego ponadczasowa postać i kreacja Emily Blunt.
Krytyk Bill Bria zwrócił z kolei uwagę m.in. na scenariusz Davida Koeppa, który "łączy w sobie elementy Z Archiwum X i Biblii":
"Dzień objawienia" to najdziwniejszy film, jaki Spielberg kiedykolwiek nakręcił (pochlebnie). Zapierające dech w piersiach kompozycje, scenariusz Davida Koeppa, który łączy w sobie elementy "Z Archiwum X" i Biblii, to jedno wielkie szaleństwo, najbardziej dopracowana kreacja Emily Blunt, najlepsza ścieżka dźwiękowa Johna Williamsa od lat. Wciągający, poruszający film.
Na ważny aspekt zwrócił uwagę również Steven Weintraub, reporter serwisu Collider. Krytyk podkreślił, że "mógłby bez końca opowiadać o tym", co zachwyciło go w produkcji i zaapelował do widzów, aby nie oglądali zwiastunów.
Ku zaskoczeniu absolutnie nikogo, Steven Spielberg zaliczył kolejny, miażdżący home run z hashtagiem "Dzień objawienia". Mógłbym bez końca opowiadać o tym, co mi się podobało, ale miałem szczęście obejrzeć ten film, nie wiedząc o nim prawie nic, i gorąco polecam wam zrobić to samo. Przestańcie oglądać zwiastuny. Jedno mogę powiedzieć: Emily Blunt jest niesamowita. Wiem, że duże letnie filmy zazwyczaj nie przyciągają uwagi w sezonie nagród, ale kiedy ludzie zobaczą, jak ona w nim gra…
"Dzień objawienia" koncentruje się na prezenterce pogody z Kansas City (Blunt), która wywołuje panikę wśród widzów i uruchamia falę spekulacji, kiedy podczas transmisji na żywo niespodziewanie zaczyna mówić w obcym języku. Widzowie zaczynają podejrzewać, że kobieta może kontaktować się z istotami pozaziemskimi. Tymczasem Daniel (Josh O'Connor), analityk ds. cyberbezpieczeństwa, orientuje się, że być może jest on jedyną osobą, która jakimś cudem rozumie ten język i może przetłumaczyć go na angielski. A ponieważ uważa, że ludzkość ma prawo poznać prawdę, postanawia upublicznić przesłanie od obcych. Doprowadza to do konfliktu ze stroną rządową z agentem Scanlonem (Colin Firth) na czele, która usiłuje zablokować ujawnienie prawdy.
Czytaj więcej w Spider's Web:
- Nowy serial wypełnia pustkę po jednym z najlepszych sci-fi wszech czasów
- Czy będzie 2. sezon The Boroughs? To hit Netfliksa
- Netflix wzbogaci się o genialne science fiction. To zeszłoroczny hit
- Netflix potrzebował takiego sci-fi. Widzowie oglądają za jednym zamachem
- Sci-fi Netfliksa obiecuje kosmiczną dawkę rozrywki. Inne nowości wysyła na emeryturę



















