REKLAMA

Krytycy nareszcie pokochali horrory. Nagrody dla tych filmów to dobry początek

Dzisiejszej nocy sezon nagród ruszył z kopyta - rozdano pierwsze ważne statuetki w tym roku. Critics Choice Awards wyróżniło nimi nie tylko faworytów. Pojawiły się pewne zaskoczenia, zwiastujące, że wiatr wieje w dobrą stronę, a kino grozy może się coraz lepiej przyjmować w branży filmowej.

horrory krytycy filmy nagrody
REKLAMA

Critics Choice Awards, to, jak sama nazwa wskazuje, gala, w której najwięcej do powiedzenia mają krytycy, recenzujący na co dzień filmy i seriale. Ich zdanie jest ważne, ale nie najważniejsze. Co do zasady, jest to jednak grono istotne, zwłaszcza przy okazji przewidywań odnośnie nazwisk nominowanych do najważniejszych filmowych nagród, w tym Oscarów. Critics Choice to dopiero początek, ale należy zwrócić uwagę na jego wyniki. Czas pokaże, na ile będą one zgodne z wynikami innych gremiów. Biorąc pod lupę zwłaszcza dwa werdykty, mam nadzieję, że bardzo.

REKLAMA

Horrory z nagrodami od krytyków. To dobry znak przed Oscarami

Choć ubiegłej nocy przyznano wiele nagród na Critics Choice Awards (pełną listę zwycięzców znajdziecie tutaj), pragnę skoncentrować się na wybranych tytułach i nazwiskach, które, moim zdaniem, robią najciekawszy szum i mogą pomieszać szyki innym faworytom. Na pierwszy ogień - "Frankenstein", najnowsza adaptacja kultowej powieści Mary Shelley. Film Guillermo del Toro nie jest typowym straszakiem - to produkcja, której zdecydowanie ważną częścią jest groza, wzbudzanie przerażenia, a wszystko to oparte na artystycznej wrażliwości samego reżysera. "Frankensteinowi" udała się bardzo ciekawa sztuka - wraz z "Grzesznikami", będacymi kolejnym dowodem na udany mariaż kina grozy z dramatem z wątkami muzyki, otrzymał ex aequo najwięcej nagród od krytyków: aż cztery!

Szczególnie jedna mnie cieszy. W kategorii aktora drugoplanowego od dawna pasuje niesamowity ścisk. To nic zaskakującego - jako oscarowych faworytów w tej kategorii typuje się na zmianę: Stellana Skarsgarda ("Wartość sentymentalna"), Seana Penna, Benicio del Toro (obaj "Jedna bitwa po drugiej") i Adama Sandlera ("Jay Kelly"). Choć każde z nich zasługuje na tę nagrodę, dziś doszedł im sporo młodszy i dysponujący równie ogromnym talentem, rywal. Critics Choice Awards zdecydowało, że statuetkę za drugoplanową rolę męską otrzyma Jacob Elordi, wcielający się w Potwora w "Frankensteinie". To pozytywne zaskoczenie, ale przede wszystkim - zasłużona decyzja. Elordi wspiął się na swoje wyżyny, pięknie odciął kupon od traktowania go jako materiał na rolę dupka i pokazał niesamowitą kruchość swojej postaci.

Co ciekawe, na cztery nagrody aktorskie, dwie z nich otrzymali aktorzy z horrorów. Oprócz Elordiego ten zaszczyt przypadł również Amy Madigan - aktorce, której przyznano nagrodę za drugoplanową, kobiecą rolę przerażającej ciotki Gladys w "Zniknięciach" Zacha Creggera. Miała nie lada rywalki - w tej samej kategorii nominowano bowiem m.in. Teyanę Taylor ("Jedna bitwa po drugiej"), Arianę Grande ("Wicked: Na dobre") czy Elle Fanning ("Wartość sentymentalna"). Madigan doskonale pokazała, że kino grozy wcale nie musi być gorsze od pozostałych gatunków, a stworzone w jego ramach kreacje zasługują na szersze docenienie.

Nie jestem przesadnym optymistą. Kino grozy jest specyficznie traktowane na Oscarach - wiele znakomitych filmów czy kreacji spotyka los w postaci niesprawiedliwego pominięcia. Gdyby Akademia nie była w jakiś sposób uprzedzona do gatunku, już dawno mówilibyśmy m.in. o Toni Collette ("Hereditary"), Mii Goth ("Pearl"), czy duecie Maika Monroe-Nicolas Cage ("Longlegs") jako nominowanych do najważniejszych nagród w branży. Ostatnie lata nie są idealne, ale niewątpliwie uchylają nieco światła dla horrorów - wielu gremiom przyznającym nagrody spodobały się m.in. "Substancja" Coralie Fargeat oraz "Nosferatu" Roberta Eggersa.

Jak sytuacja się rysuje teraz? Nagrody od krytyków to zdecydowanie dobry znak, wzmacniający wspomniane nazwiska i filmy przed Oscarami. I Elordi, i Madigan będą mieli ciężką przeprawę, zdecydowanie nie mogą być pewni wygranej, ale na pewno właśnie dodano im skrzydeł. Jeśli potraktujemy "Grzeszników" jako horror, to tutaj można się spodziewać sukcesu - film Ryana Cooglera zgarnia wiele nominacji i nagród, z pewnością będzie się liczył w kolejnych walkach o statuetki. "Frankenstein" to zdecydowany frontrunner ze strony Netfliksa, ale tu jawi się pytanie, czy wskutek kontrowersyjnego zakupu Warner Bros przez platformę, nie będzie cichego sojuszu skierowanego przeciw produkcjom patronowanym przez ten serwis. "Zniknięcia" są raczej daleko w tyle - jeśli mają jakiekolwiek szanse na docenienie w formie nagród, to Amy Madigan jest największą i realnie jedyną szansą. Nagrody dla obojga aktorów są jednak sygnałem, że kino grozy ma się bardzo dobrze i potrafi imponować nie tylko aspektami technicznymi, ale również znakomitymi aktorskimi kreacjami.

REKLAMA

Czytaj więcej na Spider's Web:

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-01-05T08:53:26+01:00
Aktualizacja: 2026-01-04T13:02:11+01:00
Aktualizacja: 2026-01-04T12:07:05+01:00
Aktualizacja: 2026-01-02T20:41:56+01:00
Aktualizacja: 2026-01-02T20:10:04+01:00
Aktualizacja: 2026-01-01T15:11:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-01T14:10:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-01T13:12:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-01T11:05:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-01T08:01:00+01:00
Aktualizacja: 2025-12-31T14:02:17+01:00
Aktualizacja: 2025-12-31T13:27:07+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA