REKLAMA

Złote Globy 2026 to wstęp do Oscarów. Wiem, co będzie dalej

Jesteśmy świeżo po rozdaniu tegorocznych Złotych Globów które mogą, choć nie muszą, być pewnym sygnałem odnośnie nazwisk, które powinniśmy zobaczyć wśród nominowanych do Oscarów. Co mówią nam wyniki Złotych Globów 2026?

zlote globy oscary wnioski
REKLAMA

Spośród wszystkich głównych gremiów przyznających nagrody filmowe, Złote Globy cieszą się mianem jednego z mniej przewidywalnych, a bardziej skłonnych do nieoczywistych werdyktów. Nie ma tu oczywiście mowy o większych rewolucjach, natomiast mieliśmy w ostatnich latach kilka decyzji, które poróżniły Globy i Oscary. Lily Gladstone, nagrodzona za "Czas krwawego księżyca" Globem, na Oscarach obeszła się smakiem. Fernanda Torres i Demi Moore, które w zeszłym roku wygrały w swoich kategoriach tę pierwszą nagrodę, ostatecznie musiały uznać wyższość Mikey Madison. Podobnych przykładów, zastosowanych też odwrotnie, można mnożyć. Co wiemy po rozdaniu Złotych Globów 2026?

REKLAMA

Timothee Chalamet i Jessie Buckley na autostradzie do Oscara

To prawdopodobnie nie dziwi zwłaszcza krytyków, dla których zarówno Chalamet, jak i Buckley, od miesięcy stanowili duet faworytów w kontekście najważniejszych nagród w sezonie filmowym. Oboje stworzyli silne, przyciągające uwagę kreacje - on zachwycił w "Wielkim Martym", ona zaś poruszyła w "Hamnecie". Osobiście się z tego cieszę, ponieważ oboje od dawna zasługiwali, by spłynęły na nich splendor i chwała. Chalameta i Buckley nagrodzono kilka dni temu statuetkami Critics Choice, a ubiegłej nocy obojgu przyznano Złote Globy. Ta decyzja potwierdza, że - choć są możliwe jeszcze pewne zwroty akcji - należy się spodziewać, że te same nazwiska usłyszymy również przy odbiorze Oscarów.

Najlepsza piątka aktorów pierwszoplanowych się powoli klaruje

Jednymi z najchętniej śledzonych Oscarowych kategorii są rzecz jasna aktorskie - zwłaszcza związane ze znakomitymi, pierwszoplanowymi kreacjami aktorskimi. W przypadku obu płci nie brakuje wspaniałych ról, jednak jeśli chodzi o skład "wielkiej piątki" w kategorii męskiej, werdykt Złotych Globów jest pewną sugestią. Od dłuższego czasu w gronie nietykalnych kandydatów do znalezienia się w niej są zwłaszcza trzy nazwiska: Timothee Chalamet ("Wielki Marty"), Michael B. Jordan ("Grzesznicy") i Leonardo DiCaprio ("Jedna bitwa po drugiej").

Przedmiotem debat pozostają dwa pozostałe miejsca. Czwartym szczęśliwcem najprawdopodobniej zostanie Wagner Moura - brazylijski aktor, którego uhonorowano Złotym Globem za rolę w "Tajnym agencie". Od dawna się mówiło, że jest faworytem do tej nagrody, ale wynik postawił kropkę nad i. Kto wejdzie do piątki? Zdaje się, że ktoś z duetu Ethan Hawke-Jesse Plemons. Mało prawdopodobne, by byli to Dwayne Johnson czy Jeremy Allen White - obaj od dawna są z tyłu wyścigu.

Oscary za role drugoplanowe nie mają wyraźnych faworytów

Nieco inaczej sytuacja przedstawia się w przypadku drugoplanowych ról - w tych kategoriach zapowiada się jeszcze ciekawsza rywalizacja. Ostatnimi tygodniami głośno zrobiło się (i słusznie, bo to wspaniała rola) o Amy Madigan, która idzie przez ten sezon jak burza - Critics Choice Awards nagrodziło ją statuetką za rolę ciotki Gladys w "Zniknięciach" Zacha Creggera. Istnieje szansa, że Madigan zbliży się do Oscara za kreację z horroru, co byłoby wyjątkowym wydarzeniem. Nie będzie jednak tak łatwo - Złoty Glob za drugoplanową kobiecą kreację trafił do Teyany Taylor ("Jedna bitwa po drugiej"). To oznacza, że aktorka dołączyła na dobre do wyścigu i zdecydowanie nie odda łatwo tej szansy.

Wśród panów również rywalizacja zapowiada się na pasjonującą i niełatwą. Krytycy ostatnio zdecydowali, że Jacob Elordi zasługuje na ich wyróżnienie (osobiście jestem zachwycony tym faktem) za kreację Potwora we "Frankensteinie". O największe, oscarowe wyróżnienie powalczy też Stellan Skarsgard ("Wartość sentymentalna"), który właśnie otrzymał Złotego Globa. Przed nami jeszcze nagrody gildii aktorów (Szwed nie ma tu nominacji) oraz BAFTA. Adam Sandler, Sean Penn, Paul Mescal i zwłaszcza Benicio del Toro wciąż pozostają w grze, ale póki co największe kroki do zgarnięcia Oscara wykonali Elordi, Skarsgard i del Toro.

Złote Globy 2026: Stellan Skarsgard z nagrodą za najlepszą drugoplanową rolę męską w filmie "Wartość sentymentalna"

Brazylia frontrunnerem do Oscara za film międzynarodowy

Choć nie znamy jeszcze ostatecznej listy nominowanych do Oscara, Akademia jakiś czas temu udostępniła shortlisty w niektórych kategoriach - w tym tytuły walczące o statuetkę za najlepszy film międzynarodowy. W owym gronie znajduje się piętnaście tytułów, m.in. "Sirat", "Głos Hind Rajab", "No Other Choice", czy uznawane za faworytów "Wartość sentymentalna" oraz "To był zwykły przypadek".

Reprezentanci kolejno Norwegii i Francji od teraz powinny czuć mocniejszy oddech konkurencji na plecach, bowiem "Tajny agent" z Brazylii został właśnie nagrodzony w tej samej kategorii Złotym Globem. To nie jedyna nagroda - grający główną rolę w tej produkcji Wagner Moura wygrał w kategorii pierwszoplanowej roli męskiej. To sprawia, że brazylijski tytuł wysuwa się do czołówki. Jeśli w jakiejś kategorii ma realne szanse na Oscara, to właśnie w "filmie międzynarodowym".

Grzesznicy silni, ale Jedna bitwa po drugiej silniejsza

Ostatecznie pozostaje najważniejsze pytanie - kto sięgnie po Best Picture, czyli nagrodę za najlepszy film? Kandydatów będzie 10, a ścisk by się zmieścić w tym gronie i tak jest już naprawdę niezwykły, ciężko wymienić jeden, czy nawet dwa tytuły, które zasługiwałyby bardziej od pozostałych. Na półmetku wyścigu do gry o najwyższą stawkę wskakuje "Wielki Marty", ale jeśli nie dojdzie do większych niespodzianek, ostatecznie rywalizacja powinna się rozstrzygnąć między dwoma najgłośniejszymi i - nie tylko moim zdaniem - najlepszymi filmami 2025 roku.

"Grzesznicy" mieli premierę dość wcześnie, ale utrzymali się bardzo dobrze i gremia przyznające nagrody o nich nie zapomniały. W rywalizacji o nagrody od krytyków film Ryana Cooglera pokonał dzieło Andersona 4:3, jednak na Złotych Globach "Jedna bitwa po drugiej" odkuła się, zdobywając 4 nagrody, podczas gdy "Grzesznikom" przypadły dwie. Myślę, że to właśnie film Paula Thomasa Andersona ma większe szanse na podbicie przyszłych Oscarów - dzięki swojej bezkompromisowości, odwadze przekazu politycznego, brawurze reżyserskiej i aktorskiej.

Jest tego więcej:
Ustaw Spider’s Web jako preferowane medium w Google

REKLAMA

Więcej o filmach i serialach poczytasz na Spider's Web:

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-02-25T09:20:36+01:00
Aktualizacja: 2026-02-25T09:13:33+01:00
Aktualizacja: 2026-02-25T08:59:22+01:00
Aktualizacja: 2026-02-24T22:29:41+01:00
Aktualizacja: 2026-02-24T19:12:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-24T17:02:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-24T15:59:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-24T12:59:37+01:00
Aktualizacja: 2026-02-24T09:55:39+01:00
Aktualizacja: 2026-02-24T09:10:30+01:00
Aktualizacja: 2026-02-24T08:48:26+01:00
Aktualizacja: 2026-02-23T21:07:20+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA