Serial "The Hunt" narobił sporo szumu jeszcze przed premierą - rozgłos zapewniły mu oskarżenia o plagiat, którego miał dopuścić się twórca. Gdyby nie one, to być może produkcja zniknęłaby w gąszczu innych premier - bo francuski dramat od Apple TV jest faktycznie mocny, ale brakuje mu jednego kluczowego elementu.

Premierowe odcinki "The Hunt" zadebiutowały w serwisie Apple TV. Mało brakowało, a w ogóle nie ujrzałyby światła dziennego. Wszystko przez aferę, która sprawiła, że na tydzień przed planowanym debiutem w grudniu ubiegłego roku produkcję wykreślono z kalendarza premier i wyczyszczono z jej śladów media społecznościowe. Nic dziwnego - sytuacja zrobiła się poważna, ponieważ Cédric Angera, twórca i reżyser produkcji, został oskarżony o plagiat.
Według doniesień miał on "zainspirować się" powieścią "Shoot" autorstwa Douglasa Fairbairna z 1973 roku, która to została po raz pierwszy zaadaptowana pod film o tym samym tytule z 1976 roku. Podejrzane podobieństwa między fabułą serialu a fabułą książki wyszły jednak na jaw, co zmusiło francuskiego producenta serialu do wstrzymania premiery "The Hunt". W międzyczasie firma producencka zaczęła kontaktować się z zainteresowanymi osobami i wyjaśniać problem związany z prawami autorskimi.
Kryzys został zażegnany w zeszłym miesiącu, a jedynym śladem, który został po wspomnianej aferze, jest informacja w intro serialu o tym że "The Hunt" jest adaptacją powieści Fairbairna oraz że na podstawie książki został również nakręcony film. Ale do rzeczy: czy "The Hunt" to rzeczywiście coś, co warto obejrzeć?
The Hunt - recenzja serialu w Apple TV
Wszystko zaczyna się pewnego dnia, kiedy czworo przyjaciół - Franck (Benoît Magime), Xavier (Damien Bonnard), Simon (Cédric Appietto) i Gilles (Manuel Guillot) - wybierają się na polowanie. Żaden z nich nie przeczuwa, że ten wyjazd zmieni ich życie na zawsze. Podczas gdy wszyscy czterej skupiają się na tym, by upolować zwierzynę, Simon niespodziewanie zostaje postrzelony przez innego myśliwego. Xavier odpowiada ogniem i zabija niezidentyfikowanego napastnika. Po wstrząsającym zdarzeniu postanawiają, że ich ranny przyjaciel nie pojedzie do szpitala, a oni sami nie zgłoszą tej sprawy na policję. Od tej pory, choć wszyscy próbują wrócić do normalnego życia, zaczynają być świadkami niepokojących sytuacji.
Najmocniejszą stroną "The Hunt" jest umiejętność utrzymania napięcia, które sprowadza się głównie do pytania, kto za tym wszystkim stoi. Obserwowanie Francka, który śledzi nekrologi w gazetach, by poznać tożsamość postrzelonego mężczyzny i krok po kroku szuka rozwiązania tego problemy, jest satysfakcjonujące. Pozostałe niepokojące zdarzenia, które dotyczą jego przyjaciół, również wzbudzają zainteresowanie. Pojawia się również ciekawość w związku z tym, jak daleko tajemniczy oprawca będzie w stanie się posunąć. Pytań jest wiele i są one intrygujące. Fabuła również ma szansę przyciągnąć przed ekrany sporą liczbę widzów. To gdzie leży problem?
Problem leży w jednowymiarowych bohaterach. Chodzi tu głównie o Francka i jego przyjaciół. I choć doskonały Magime jest magnetyzujący i na niego po prostu chce się patrzeć, to nie zmienia to faktu, że gra on bohatera niezbyt ciekawego. Tutaj jest aktorem jednej twarzy - albo jest groźnym przywódcą swojej szajki, albo złości się na córkę, albo patrzy przed siebie z widocznym grymasem. Wielka szkoda, że pokazał tak niewiele. Ale on chociaż wyróżnia się na tle swoich serialowych przyjaciół - pozostali zlewają się w jedno. Świetna jest za to Mélanie Laurent w roli Krystel, która może i wygląda na delikatną, ale to twarda sztuka.
"The Hunt" to zatem thriller, który potrafi utrzymać napięcie, ale w niektórym momentach brakuje mu dynamiki, przez co główny wątek wydaje się być często nużący. Sytuacją ratują za to drugoplanowe postaci - czy to Krystel, która nagle mierzy się z nieoczekiwaną i przerażającą wizytą, czy to córka Francka, która spotyka się z przystojnym buntownikiem-motocyklistą. Gdyby wątki głównych bohaterów były bardziej rozwinięte, być może "The Hunt" nabrałby rumieńców. Dzięki temu serial byłby sto razy lepszy i wciągający.
Wady wadami, ale "The Hunt" to wciąż thriller, na który warto rzucić okiem. Nie jest to co prawda perła w bibliotece Apple TV, ale ta ponura, brudna i mroczna produkcja może zainteresować fanów mocnych wrażeń.
Czytaj więcej w Spider's Web:
- Obecnie nie ma lepszego dreszczowca. Po ostatnim odcinku będziecie płakać
- Uwielbiany serial retro skasowany. Apple TV nie dowiózł
- Najlepszy serwis przejął hit science fiction. Będą poszerzać uniwersum serialu
- Długo czekaliśmy na to mocarne sci-fi w Apple TV. Nowy sezon już zaraz
- Kontrowersyjny dreszczowiec Apple TV jednak się pojawi. Szybciej niż myślisz



















