REKLAMA

Co ma wspólnego Stranger Things ze Skazanymi na Shawshank? Więcej niż myślisz

Premiera pierwszej części 5. sezonu "Stranger Things" była najgorętszym wydarzeniem tego tygodnia i z pewnością jednym z najważniejszych w tym roku, jeśli chodzi o świat seriali. Finałowa odsłona serialu braci Duffer ma coś wspólnego z legendarnym filmem, "Skazani na Shawshank". O co chodzi?

stranger things serial rezyser
REKLAMA

Zaczęło się - w związku z finałem "Stranger Things" powróciliśmy do zniszczonego Hawkins. W poprzednim sezonie bohaterowie (nie wszyscy) ledwo uszli z życiem w starciu z Vecną (Jamie Campbell Bower). Chcą dorwać złoczyńcę, ale ich misja komplikuje się, gdy do miasteczka przybywa wojsko i rozpoczyna polowanie na Jedenastkę (Millie Bobby Brown). Zbliża się również rocznica zaginięcia Willa Byersa (Noah Schnapp). Innymi słowy - stawka tylko rośnie, a grupa przyjaciół musi po raz ostatni stawić czoła śmiertelnemu zagrożeniu, pokonać potwora i ochronić miasto.

REKLAMA

Stranger Things ma niespodziankę. Słynny reżyser w ekipie serialu

Ostatni sezon "Stranger Things" to niewątpliwie wielkie wydarzenie popkulturowe - w tym roku mija 9 lat, odkąd serial braci Dufferów jest obecny w świadomości publicznej. Zdolni twórcy połączyli fantastykę, nawiązania do dawnych czasów, grozę rodem z horroru, przeplatając przez wspomniane motywy rzeczywistość małego, amerykańskiego miasteczka. To wyjątkowe osiągnięcie, na którego fali Dufferowie popłynęli z ogromną mocą i zapisali się w historii współczesnego serialu. Nic dziwnego, że na powrót "Stranger Things" czekał niemal cały świat.

Na przestrzeni wszystkich dotychczasowych sezonów po obu stronach kamer pojawiały się znane i szanowane w branży nazwiska. W drugim sezonie zagrał Sean Astin, którego znamy jako Sama z "Władcy Pierścieni", w kolejnym obsadzono Cary'ego Elwesa, słynnego Robin Hooda z parodii czy ikonicznego Gordona z "Piły". Nie brakowało również jakości za kamerą - Dufferowie w pojedynczych odcinkach odstępowali stanowisko reżysera m.in. Shawnowi Levy'emu (będącemu też producentem wykonawczym), Andrew Stantonowi (laureatowi Oscarów za "Gdzie jest Nemo?" i "WALL•E") czy Rebece Thomas ("Doktor Larsen").

Nie inaczej jest w 5. sezonie - choć oczywiście bracia Duffer wyreżyserowali większość odcinków, dwa epizody powierzono prawdziwemu fachowcowi.

Reżyserem trzeciego oraz piątego odcinka 5. sezonu "Stranger Things" został bowiem Frank Darabont.

To twórca znany przede wszystkim ze stania za kamerą dwóch ikonicznych amerykańskich filmów, będących równocześnie adaptacjami powieści Stephena Kinga - mowa oczywiście o "Skazanych na Shawshank" i "Zielonej mili". Obie produkcje zyskały ogromne uznanie i po dziś dzień cieszą się mianem kultowych dzieł. Zostały nawet nominowane do Oscarów, ale ostatecznie żaden z tych tytułów nie zdobył ani jednej statuetki.

Kariera Franka Darabonta to sygnał, że mamy do czynienia z właściwym człowiekiem na właściwym miejscu. Fakt, na jego niekorzyść przemawia to, że reżyserią ostatni raz zajmował się 12 lat temu ("Mob City"). Jego doświadczenie zdaje się jednak przechylać szalę w dobrą stronę. Początki Darabonta w branży filmowej to przede wszystkim kino grozy - współpracował z Chuckiem Russellem i był autorem scenariusza trzeciej części "Koszmaru z ulicy Wiązów" i "Plazmy". Współtworzył też scenariusz do nakręconej w 1989 roku "Muchy II" - kontynuacji kultowego filmu Davida Cronenberga.

Jako reżyser, oprócz "Zielonej mili" i "Skazanych na Shawshank" ma też na koncie inne ciekawe tytuły. W 2001 roku nakręcił świetne "Majestic" z Jimem Carreyem, zaś sześć lat później napisał i wyreżyserował kultową "Mgłę", również adaptację Kinga, opowiadającą o społeczności z małego miasteczka nękanej przez tajemnicze stworzenia, które pojawiają się wraz z tytułowym zjawiskiem. Nie należy również zapominać, że Darabont zapisał się w historii "małego kina" - to on obok Roberta Kirkmana jest bowiem twórcą "The Walking Dead" - legendarnego, postapokaliptycznego serialu o zombie. Ponadto, napisał scenariusz do 175 (czyli prawie wszystkich) odcinków tej produkcji.

Choć oczywiście ciężar odpowiedzialności za wielki finał "Stranger Things" spoczywa przede wszystkim na Dufferach, nie ulega wątpliwości, że obecność legendarnego reżysera jest wielką gratką dla fanów kina grozy i znawców popkultury. Czy odcinki reżyserowane przez Darabonta są lepsze niż reszta? Publiczność z pewnością oceni - zwłaszcza, że z jednym z nich można już się zapoznać.

Pierwsza część 5. sezonu "Stranger Things" (Volume 1) jest już dostępna do obejrzenia w Netfliksie i składa się z 4 odcinków. Kolejna (Volume 2), 3-odcinkowa część, będzie dostępna dla subskrybentów Netfliksa 26 grudnia 2025 r., natomiast finałowy odcinek ukaże się w Nowy Rok, 1 stycznia 2026 r.

REKLAMA

Więcej o "Stranger Things" przeczytacie na Spider's Web:

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2025-11-29T08:58:52+01:00
Aktualizacja: 2025-11-28T16:40:06+01:00
Aktualizacja: 2025-11-28T16:13:27+01:00
Aktualizacja: 2025-11-28T15:57:20+01:00
Aktualizacja: 2025-11-28T13:38:39+01:00
Aktualizacja: 2025-11-27T11:34:47+01:00
Aktualizacja: 2025-11-27T09:52:29+01:00
Aktualizacja: 2025-11-26T15:12:47+01:00
Aktualizacja: 2025-11-26T15:08:45+01:00
Aktualizacja: 2025-11-26T14:40:52+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA