"Stranger Things" to jeden z najważniejszych współczesnych seriali. Dzieło Netfliksa oprócz wielkiego wpływu na popkulturę, było również platformą do rozwoju karier występujących w niej aktorów.

Od 2016 roku świat seriali nie jest taki sam - "Stranger Things" można zarzucać różnice w jakości, ale nie należy negować tego, jaką ta produkcja zbudowała sobie pozycję. Nie tylko zresztą sobie - nie byłoby tak wysokiej jakości serialu bez aktorów znakomicie wcielających się w swoje role. Powierzono je w większości młodym aktorom, dla których produkcja Netfliksa stała się polem do pokazania swojego talentu i przebicia się z nim wyżej. Oto zestawienie aktorów, których kariery dzięki "Stranger Things" wystrzeliły w górę i zapewne nieraz pokażą się widzom ze świetnej strony.
Stranger Things: genialna obsada z wielką przyszłością
Sadie Sink (Max Mayfield)

Sink dołączyła do obsady "Stranger Things" w 2. sezonie. Od tamtego czasu wciela się w Max - charakterną bohaterkę, która nie boi się wyrażać swojego zdania, jest częścią głównej paczki i należy do grona tych postaci, które za maską złości i uszczypliwości kryją sporą wrażliwość i emocje, których się nie spodziewa na pierwszy rzut oka. 23-letnia obecnie aktorka zachwyca swoją rolą w serialu, a od czasu swojego debiutu pod skrzydłami Dufferów jej filmografia się imponująco powiększa. Zaliczyła świetny występ na drugim planie oscarowego "Wieloryba" u boku Brendana Frasera, zachwyciła talentem wokalnym w musicalu "O'Dessa", a już za kilka miesięcy zobaczymy ją w "Spider-Man: Całkiem nowy dzień", po którym, według doniesień, Sink ma się zadomowić w MCU na nieco dłużej. Warto trzymać za nią kciuki.
Finn Wolfhard (Mike Wheeler)

Rówieśnik Sink i jeden z najważniejszych bohaterów serialu. Dawał się być nieformalnym liderem paczki skupiającej również Willa, Dustina i Lucasa, aczkolwiek na przestrzeni sezonów ta kwestia się dość rozmyła. Mike Wheeler to kluczowa postać m.in. w związku z jego kiełkującą w stronę romantycznej, relacją z Jedenastką. To charyzmatyczny i lojalny chłopak, ale zarazem mający pewien problem z nazwaniem swoich uczuć wprost. Wolfhard po debiucie w świecie "Stranger Things" szybko stał się rozpoznawalny. Zagrał złośliwego i zabawnego Richiego we współczesnej wersji słynnego horroru "To", wystąpił w jednej z kontynuacji klasyka w postaci "Pogromców duchów", podkładał też głos pod animowane wersje Pugsleya w "Rodzinie Addamsów" i Knota w "Pinokiu" autorstwa Guillermo del Toro. a za sobą też debiut jako reżyser filmu krótkometrażowego. Jeszcze niejedno ciekawe wyzwanie przed nim.
Dacre Montgomery (Billy Hargrove)

Jego kariera przed "Stranger Things" nie była martwa, zresztą Montgomery zaczął ją bardzo późno - zaledwie kilka lat przed otrzymaniem angażu w serialu braci Dufferów. Wcześniej zdążył wystąpić w innej popkulturowej perełce - został Czerwonym Rangerem w "Power Rangers", grając u boku Naomi Scott, Elizabeth Banks czy Bryana Cranstona. Największa rola była jednak przed nim. W jego interpretacji Billy Hargrove to jeden z głównych antagonistów serii - starszy brat Max z chorobliwymi skłonnościami do kontroli, porywczości i agresji, będący ofiarą znęcania się ze strony ojca. Jak się okazuje na koniec, również zdolny do poświęceń. Montgomery zagrał go kapitalnie, świetnie oddając jego toksyczną naturę, ale również eksponując wyraźny urok osobisty, którego Billy skwapliwie używał zwłaszcza względem mamy Mike'a. Aktor w kolejnych produkcjach też pokazał swój talent - znakomicie mu poszło w psychologicznym horrorze "Opętani", zaimponował też stonowaną kreacją w "Desperacie" Gusa Van Santa.
Millie Bobby Brown (Jedenastka)

Prawdopodobnie najbardziej rozchwytywana i najbardziej popularna gwiazda tego serialu. O 21-letniej aktorce równie często mówi się w kontekście życia prywatnego, ale zawodowo jest obecna w branży od dawna, a "Stranger Things" to póki co jej najlepsza produkcja, jeśli chodzi o aktorskie popisy. Przed serialem Netfliksa zaliczała gościnne występy w telewizyjnych serialach, a niedługo po debiucie w roli Jedenastki po raz pierwszy pokazała się na większym ekranie: w 2019 roku jako Madison Russell w filmie "Godzilla II: Król potworów". Można rzec, że związała się z Netfliksem niemal na stałe: wystąpiła w tytułowej roli w dylogii o Enoli Holmes oraz filmie fantasy "Dama". W zeszłym roku była również kluczową postacią słabo ocenianego "The Electric State", superprodukcji braci Russo. Wygląda na to, że najlepiej jej pod skrzydłami innego rodzeństwa - Dufferów.
Maya Hawke (Robin Buckley)

Ta aktorka akurat, nie ma co się oszukiwać, miała łatwiejszy start. Nieczęsto zdarza się bowiem, że jest się dzieckiem dwojga znakomitych aktorów - Ethana Hawke'a i Umy Thurman. W "Stranger Things" od 3. sezonu wciela się w Robin Buckley - sympatyczną, prostą dziewczynę, która pracuje ze Stevem i jest częścią paczki przyjaciół. Hawke już wcześniej miała drobne role w dużych tytułach ("Małe kobietki", "Pewnego razu w Hollywood"), ale pod skrzydłami Dufferów rozwinęła skrzydła najmocniej. Od debiutu w "Stranger Things" jej CV stale się powiększa. Świetnie zagrała u Wesa Andersona w "Asteroid City", u swojego ojca w "Dzikocie", a teraz pojawi się w najnowszej adaptacji "Igrzysk śmierci". Maya Hawke to ten przypadek, w którym zdolności aktorskie są naprawdę dziedziczne.
Joseph Quinn (Eddie Munson)

Nie ma chyba fana "Stranger Things", który nie płakał w finale 4. sezonu, który przyniósł i zabrał nam Eddiego Munsona - młodego mistrza gry w D&D, lokalnego dziwaka, który okazał się wartościowym kompanem w starciu bohaterów z Vecną. Joseph Quinn stał się megagwiazdą, choć było to mu pisane już wcześniej - zapracował na to występami w "Dickensiadzie", "Howards End" czy "Katarzynie Wielkiej". W 2022 roku otrzymał rolę Eddiego, a jej następstwem był słuszny splendor i role w największych markach. Zaliczył udany występ w "Cichym miejscu: Dniu pierwszym", pięknie szarżował w roli cesarza Gety pod okiem Ridleya Scotta w "Gladiatorze II", zaś w tym roku zaliczył znakomity debiut w MCU jako najciekawsza dotychczas wersja Ludzkiej Pochodni. Przed nim nowa dylogia spod szyldu Avengersów, a także rola George'a Harrisona w czteropaku filmów biograficznych o Beatlesach autorstwa Sama Mendesa. Ten gość na brak nudy nie narzeka.
Pierwsza część 5. sezonu "Stranger Things" (Volume 1) jest już dostępna do obejrzenia w Netfliksie i składa się z 4 odcinków. Kolejna (Volume 2), 3-odcinkowa część, będzie dostępna dla subskrybentów Netfliksa 26 grudnia 2025 r., natomiast finałowy odcinek ukaże się w Nowy Rok, 1 stycznia 2026 r.
Więcej o "Stranger Things" przeczytacie na Spider's Web:
- Co warto wiedzieć i obejrzeć przed finałem Stranger Things? Twórcy tłumaczą
- David Harbour mówi, że on też wolał 1. sezon Stranger Things
- Netflix robi miejsce dla największego hitu sci-fi. Wszyscy go obejrzymy
- Premiera Stranger Things mogła wyglądać inaczej. Netflix zaryzykował
- Twórcy potwierdzają: uwielbiany bohater nie wróci do Stranger Things. Szkoda







































