Zanim stał się Walterem White'em był Halem. Rola w "Zwariowanym świecie Malcolma" nie tylko przyniosła Bryanowi Cranstonowi rozpoznawalność, ale też pomogła zdobyć angaż w "Breaking Bad". Teraz aktor do niej powraca. Revival kultowego sitcomu właśnie wylądował na Disney+.

To czas wielkich nostalgicznych powrotów na Disney+. Dostaliśmy już "Hannah Montanę: 20 lat później" i "Hożych doktorów: Powrót". A teraz nadszedł "Jeszcze bardziej zwariowany świat Malcolma". Tak jest. Po dwóch dekadach od swojego zakończenia kultowy sitcom doczekał się kontynuacji. Dowiemy się z niej, że pomimo upływu czasu nikt z dobrze znanych nam bohaterów się nie zmienił.
Fabuła "Jeszcze bardziej zwariowanego świata Malcolma" skupia się na tytułowym bohaterze, który wiedzie teraz spokojne życie z dala od swojej rodziny. Zostaje jednak wciągnięty z powrotem w jej chaos, gdy Hal i Louis domagają się jego obecności na przyjęciu z okazji 40. rocznicy ślubu. Szykuje się więc śmieszna katastrofa.
Gwiazdor "Breaking Bad" wraca do roli w kultowym sitcomie
Może i gwiazdą "Zwariowanego świata Malcolma" pozostaje Frankie Muniz, ale dziś powrót kultowego sitcomu warto obejrzeć przede wszystkim ze względu na rolę Bryana Cranstona. Ponownie wciela się on w Hala - ojca, a właściwie dziecka uwięzionego w ciele dorosłego mężczyzny. Czy po "Breaking Bad" aktor będzie w stanie znowu nas rozśmieszyć? Na pewno! Ale już nie tak jak kiedyś. Bo po jego występie jako Walter White zmienił się odbiór kreacji w powracającym właśnie serialu komediowym.
Rola Hala w oryginalnym "Zwariowanym świecie Malcolma" przyniosła Bryanowi Cranstonowi zarówno rozpoznawalność, jak i uznanie. W końcu zdobył za nią trzy nominację do Emmy. Żartem jednak jest, że nie dostał żadnej statuetki. Jego kreacja to przecież majstersztyk. Grany przez niego bohater na pierwszy rzut oka wydaje się po prostu śmiesznym tatą. Ale aktor robi z niego coś znacznie więcej. Nadaje mu wyjątkowo ludzki wymiar.
Hal kryje w sobie mnóstwo niepokoju. Boi się świata i świadomy własnych słabości unika odpowiedzialności, przez co potrafi popaść w obsesję na punkcie jednej błahej rzeczy - zdarza mu się znikać na całe dnie, żeby zająć się nowym hobby. Kiedy jednak mu się to nie udaje bardzo łatwo wpada w panikę albo nawet popada w paranoję. Z tego właśnie najczęściej bierze się humor granej przez Bryana Cranstona postaci.
Hal bywa oczywiście postacią egoistyczną i tchórzliwą, ale jednocześnie zdarza mu się być troskliwym i czułym mężem i ojcem. To właśnie ta sprzeczność sprawia, że trudno go jednoznacznie ocenić - balansuje między ucieczką od odpowiedzialności a autentyczną potrzebą bliskości. W chwilach kryzysu potrafi zawieść, ale równie często pokazuje, że naprawdę zależy mu na rodzinie, nawet jeśli nie zawsze umie to dobrze wyrazić.
Przy oryginalnej emisji "Zwariowanego świata Malcolma" niekoniecznie dostrzegano ten zakres emocjonalny Bryana Cranstona. Do aktora przylgnęła łatka gościa z sitcomu. Na szczęście Vince Gilligan znał go już wcześnie wcześniej ze "Z archiwum X", gdzie aktor wcielił się w dramatyczną rolę. W serialu komediowym zobaczył u niego totalnie inną energię - fizyczną i absurdalną. Kogoś takiego właśnie potrzebował do "Breaking Bad".
Vince Gilligan do "Breaking Bad" szukał bowiem kogoś, kto wzbudzi sympatię, a potem stanie się przerażający. "Zwariowany świat Malcolma" pomógł przekonać twórcę, że Bryan Cranston udźwignie taką rolę. Lepiej trafić nie mógł. Aktor rzeczywiście poradził sobie znakomicie, dzięki czemu nagle ze "śmiesznego tatuśka" przeistoczył się w jednego z najlepszych aktorów telewizyjnych.
Po sukcesie "Breaking Bad" fani Bryana Cranstona zaczęli wracać do "Zwariowanego świata Malcolma" i wtedy dostrzegli coś, co im umknęło. Zobaczyli, że aktor w roli Hala nie rżnie głupa, tylko gra bardzo świadomie, kontroluje ciało i emocje. Retroaktywnie zaczęli jego występ znacznie lepiej oceniać. Tym bardziej więc ciekawe, jak zostanie odebrany w "Jeszcze bardziej zwariowanym świecie Malcolma". Już teraz możemy to sprawdzić, bo wszystkie cztery odcinki revivalu kultowego sitcomu właśnie wylądowały na Disney+.
Więcej o "Breaking Bad" poczytasz na Spider's Web:
- Fani Breaking Bad i Rycerza Siedmiu Królestw toczą wojnę. Wkroczyło HBO
- Pluribus wreszcie spotkał Breaking Bad. Nawet główna aktorka była zaskoczona
- Nowy serial twórcy Breaking Bad to banger. Już nazywa się go arcydziełem
- Czy Breaking Bad dostanie jeszcze jeden serial? Trzymam kciuki
- Widzowie kłócą się, czy kultowy serial kryminalny jest lepszy od Breaking Bad


















