Gdy Emma Myers zabłysnęła jako kolorowa, urocza skrzydłowa głównej bohaterki w "Wednesday", pewne było, że tę dziewczynę czeka kariera. Proroctwo się dokonało, a "Przewodnik po zbrodni według grzecznej dziewczynki", kryminalno-młodzieżowy serial, w którym gra główną rolę, doczekał się kolejnego sezonu. Pytanie brzmi: czy lepszego niż poprzedni?

Gdy słyszę "młodzieżowy kryminał", zwykle mam niezbyt pochlebne skojarzenia. Kojarzy mi się to z typem historii, w której niby mamy do czynienia z czymś mrocznym, ale ze względu na target wiekowy odbiorców, wszystko koniec końców i tak ulega pewnemu wygładzenie. Serial autorstwa Poppy Cogan, Dolly Wells i Holly Jackson (ostatnia z wymienionych to autorka książkowego materiału źródłowego) plusował u mnie byciem przeciwieństwem tej tezy - budowane napięcie i zagrożenie, w którym znajdowała się główna bohaterka, było w jakiś sposób odczuwalne, namacalne, realne. Nie miałem podstaw, by nie zaufać twórcom, że 2. sezon będzie kontynuacją dobrej passy.
Przewodnik po zbrodni według grzecznej dziewczynki - recenzja 2. sezonu.
Sprawa Andie Bell i Sala Singha została zamknięta. Pip Fitz-Amobi (Emma Myers), młoda detektywka, która mieszka w Little Kilton, rozpracowała ją i osiągnęła swój cel w postaci odkrycia prawdy. Miało to swoją cenę w postaci trudnego odkrycia na temat ojca najlepszej przyjaciółki Pip, Cary (Asha Banks). Główna bohaterka pragnie powrotu do normalności, ale jednocześnie ciężko jej zupełnie oderwać się od świata zagadek, w związku z czym prowadzi kryminalny podcast. Równocześnie trwają przygotowania do procesu Maxa Hastingsa (Henry Ashton), który został oskarżony o odurzenie i zgwałcenie kilku dziewczyn. Sytuacja się komplikuje, gdy Jamie Reynolds (Eden Hambelton Davies), kluczowy świadek, znika. Pip ściga się z czasem, by go odnaleźć, nim będzie za późno.
Zaangażowanie Pip w sprawę z poprzedniego sezonu miało swoje konsekwencje, choćby w postaci załamania się relacji z Carą. Nic dziwnego, że ma obiekcje przed ponownym wejściem do tej samej rzeki zwanej śledztwem - boi się powtórki z rozrywki i ryzyka utraty kolejnego przyjaciela. Mimo tego, że ostatecznie (czego spodziewali się absolutnie wszyscy) decyduje się na działanie, wątpliwości Pip wobec swojego udziału w nowej sprawie wybrzmiewają wiarygodnie. Na pierwszy plan znów wyjdą nie tylko znakomite zdolności dedukcyjne głównej bohaterki, ale również łącząca się z nimi skłonność do obsesji, przedkładania śledztwa nad relacje z innymi bohaterami. Dobrze, że bohaterowie przynajmniej ze sobą rozmawiają - tak jak w scenie, gdy Ravi, zamiast zezłościć się na Pip, że nie powiedziała o groźbach Maxa wobec niego, prosi ją o więcej zaufania i otacza opieką.
W 2. sezonie, mimo oczywistej nowej zagadki i sekretów ją tworzących, jako widzowie znamy schemat i mniej więcej wiemy, na czym stoimy. Nowa odsłona "Przewodnika…" rozkręca się bez większego problemu i z dobrym tempem - pierwszy odcinek sprawnie rozrysowuje nam kto, co i dlaczego będzie w centrum fabuły. Dostajemy więc szereg faktów, dat, sytuacji, sygnałów, imion osób mających mniejsze lub większe znaczenie w tej historii. Wszystko to, w połączeniu z kiełkującą w ramach śledztwa obsesją głównej bohaterki tworzy angażującą historię, która nawet jeśli czasami bywa przeładowana i trudno jest połączyć kropki z takim samym tempem, jak Pip, to serial spełnia swoją rolę i angażuje uwagę na 100, a nawet więcej, procent.

"Przewodnik po zbrodni według grzecznej dziewczynki" znów udowadnia, że nie umie nudzić.
A nawet gdyby, to lepiej go nie przewijać, bo może umknąć ważny detal. Nie wiem, czy da się łączyć te rzeczy ze sobą, ale na pewno uważni odbiorcy wiadomości ze świata popkultury pamiętają, jak niedawno było głośno o produkcjach Netfliksa, które w trakcie fabuły powtarzają i tłumaczą to, co już wcześniej wiadomo, żeby widz mający problemy z koncentracją mógł "wrócić" do świadomości, co się dzieje. Dlaczego o tym wspominam? Na łamach swojego serialowego podcastu Pip niejako podsumowuje to, czego się dowiedziała i relacjonuje swoje postępy w sprawie. Tylko ja widzę, że te sprawy mogą być ze sobą połączone?
W 2. sezonie twórcy nieco bardziej zwracają uwagę na "społeczny" odbiór działalności Pip. To już nie jest prywatne śledztwo o szkolnym zasięgu - główna bohaterka wyrobiła sobie swego rodzaju renomę, przez co cała szkoła słucha jej podcastu, a niektórzy nawet nadsyłają jej informacje, które mogą być uzupełnieniem tego, co sama Pip wie. Niemała część serialu to dramat sądowy, w ramach którego traumatyczne doświadczenia ofiar Maxa mierzą się z podważaniem przez dobrze opłacanego obrońcę chłopaka. Oczywiście "Przewodnik po zbrodni według grzecznej dziewczynki" nie próbuje udawać, że jest jakimś pogłębionym komentarzem wobec znaczenia sprawiedliwości i tego kiedy tak naprawdę ona następuje, natomiast ten wątek jest rozgrywany z odpowiednim napięciem.

Emma Myers już w pierwszym sezonie udowodniła, że nie jest jej przeznaczone bycie drugoplanową postacią i ma wystarczająco dużo charyzmy, by pociągnąć cały serial na swoich barkach. 2. sezon "Przewodnika po zbrodni według grzecznej dziewczynki" to udana kontynuacja formy młodej aktorki. Myers jest znów rewelacyjna w roli nieustępliwej protagonistki, która może i w głębi duszy nie chce, ale akceptuje swoje "powołanie" jako młoda śledcza, która gdy rzuci się w wir sprawy, wybebeszy ją do cna i natknie się na informacje, których nie chciała. Aktorka świetnie korzysta ze swojego uroku osobistego i zestawia go z obsesyjnym, nierzadko odpychającym charakterem Pip. Nie bój się, Wednesday, Enid poradzi sobie sama.
W serialu jednak nie ma wyłącznie Pip - twórcy dbają o to, by w jej otoczeniu też się działo. Dają trochę miejsca Ashy Banks, by jako Cara pokazała zarówno ciche wsparcie wobec głównej bohaterki, jak i żal oraz ból po stracie ojca, który okazał się kłamcą prowadzącym podwójne życie. Ciężko się dziwić, że w 2. sezonie "Przewodnika" bohaterka ta jest bardziej oschła i ponura. Dużo pola do popisu ma Henry Ashton w roli Maxa Hastingsa, będącego niemal archetypem "przystojnego, bogatego psychopaty". Młody aktor świetnie odnajduje się w tej kreacji, momentami naprawdę wywołując grozę, ale sprawdza się również w momentach, w których traci grunt pod nogami.
2. sezon "Przewodnika po zbrodni według grzecznej dziewczynki" to dowód, że młodzieżowe kryminały nie muszą koniecznie być infantylnymi, traktującymi widza jak idiotę, produkcjami. Serial Netfliksa po raz kolejny stanął na wysokości zadania. Sprawił, że znów wciągnąłem się w wir przygód Pip Fitz-Amobi i nie czuję, bym w jakikolwiek sposób zmarnował przez to czas. To na pewno lżejsza forma kryminalnej rozrywki niż w przypadku typowych przedstawicieli gatunku, ale zarazem wartościowa i wciągająca od samego początku.
Czytaj więcej na Spider's Web:
- Czy będzie 2. sezon The Boroughs? To hit Netfliksa
- Fani Big Mouth pokochają Okres godowy. Reszta go znienawidzi
- Ważny apel podczas reunion Love is Blind: Polska. Prowadząca zareagowała
- Użytkownicy Netfliksa nie zapomnieli o hitowym kryminale. Wraca po dłuższej przerwie
- Nowe, lepsze Stranger Things. The Boroughs Netfliksa jest cudowne



















