REKLAMA

Nowe odcinki Bridgertonów mnie zirytowały. A już polubiłam 4. sezon

W drugiej części 4. sezonu "Bridgertonów" zrobiło się poważnie. Mimo to nie brakowało wielkich wzruszeń, miłosnych igraszek i potajemnych schadzek, czyli tego, co widzowie serialu lubią najbardziej. To dlaczego przez nowe odcinki serialu było tak trudno przebrnąć? Chyba znam odpowiedź.

OCENA :
6/10
bridgertonowie 2 czesc 4 sezon recenzja serial netflix
REKLAMA

Nie czekałam jakoś szczególnie na 4. sezon "Bridgertonów". Tym bardziej byłam zaskoczona, kiedy pierwsza część, która zadebiutowała w serwisie Netflix pod koniec stycznia, nieoczekiwanie rozbudziła we mnie nieposkromiony apetyt na dalsze perypetie Benedicta Bridgertona (Luke Thompson) i Sophie Baeck (Yerin Ha). Polubiłam ten duet charyzmatycznego kawalera z cwaniackim uśmieszkiem i upartej pokojówki skrzywdzonej przez los. Ich zakazana relacja była idealnym materiałem na kolejną miłosną historię w serialu Netfliksa, w czym upewniły mnie cztery opublikowane na początku odcinki.

Finał pierwszej części zakończył się zaskakującym cliffhangerem - bo kiedy już widzowie przed ekranami byli pewni, że zauroczony Benedict wyrwie wybrankę swojego serca z biedy i będzie walczył o uczucie, które się między nimi narodziło, młody Bridgerton zadał najgorsze pytanie na świecie: "Czy zostaniesz moją kochanką?". Sophie została tym samym postawiona w dosyć niezręcznej sytuacji. Można było się spodziewać, że mimo tego ich historia doczeka się szczęśliwego zakończenia. Droga do tego momentu była jednak wyboista i potwornie męcząca.

REKLAMA

Bridgertonowie - recenzja 2. części 4. sezonu serialu Netfliksa

Propozycja Benedicta najwyraźniej bardzo nie spodobała się Sophie, ponieważ pokojówka konsekwentnie unika spotkań z młodym kawalerem. Aby nie ryzykować, że wpadnie na niego w rezydencji Bridgertonów, postanawia zmienić pracę, co wzbudza podejrzenia w Lady Violet Bridgerton (Ruth Gemmell), jej pracodawczyni. Kobieta postanawia mieć na oku uroczą pokojówkę, starając się jednocześnie odnaleźć w relacji z Lordem Marcusem Andersonem (Daniel Francis), która zaczyna się robić coraz bardziej poważna. Violet obawia się jednak, jak jej dzieci i otoczenie przyjmą informację, że po śmierci męża ponownie się z kimś spotyka.

Tymczasem Francesca Stirling (Hannah Dodd) zmaga się z problemami w małżeństwie. Próbuje jednocześnie zwalczyć swoją zazdrość w stosunku do kuzynki swojego męża Johna Stirlinga (Victor Alli), Michaeli (Masali Baduza). Wydaje się ona mieć bowiem te cechy charakteru, których brakuje Francesce. Z kolei Eloise Bridgerton (Claudia Jessie) wciąż jest usilnie pchana w kierunku rynku matrymonialnego, co niezbyt jej się podoba. Z problemami mierzy się również Penelope Featherington Bridgerton (Nicola Coughlan). Po tym gdy okazuje się, że wystawiła na pośmiewisko jedną z bohaterek swojej kolumny, postanawia udać się na audiencję do królowej Charlotty (Golda Rosheuvel) i poprosić ją zgodę na porzucenie "Kroniki towarzyskiej".

Rozmaite perypetie rodziny Bridgertonów, innych członków socjety i służby wydają się jednak schodzić na drugi plan, kiedy do Sophie dochodzą niepokojące informacje. Okazuje się bowiem, że niedaleko domu jej pracodawczyni wprowadziła się bezwzględna Araminta Gun (Katie Leung) wraz z córkami, która zrobi wszystko, by zniszczyć życie swojej dawnej pokojówce.

W 2. części relacja Benedicta i Sophie jest niesamowicie irytująca. Wynika to z tego, że Bridgerton wciąż próbuje zabiegać o względu ukochanej i dosłownie podaje jej na tacy rozwiązania ich problemu, a tymczasem Sophie wciąż uparcie trwa przy swoim. Walczy ona o niezależność, która w gruncie rzeczy oznacza dalszą harówę jako pokojówka, nawet w momencie gdy jej ukochany - bo ona również przecież pała do niego gorącym uczuciem - deklaruje, że jest w stanie odejść od socjety i prowadzić z nią spokojne życie na wsi. To przyciąganie i odpychanie wzmaga jedynie złość. Niezrozumiałe są również poczynania Sophie, która za każdym razem unosi się honorem i wciąż ukrywa fakt, że to ona jest damą w srebrnej masce z balu. Na litość boską, to by było rozwiązaniem wszystkich problemów.

O tyle, o ile w pierwszej części jej poczynania można było jakkolwiek umotywować, tak w drugiej połowie sezonu na wierzch zaczęły wychodzić wszelkie nieścisłości związane z tą bohaterką. Mimo że jest ona silną, wykształconą i inteligentną kobietą, nie przyszło jej do głowy, by zbuntować się przeciwko Aramincie i zweryfikować swoją sytuację pod względem prawnym. Proste odpowiedzi na trudne pytania przychodzą wraz z finałem tego sezonu. Jak twórcy tłumaczą to ustami Sophie? Że nie przyszło jej to do głowy i wolała latami znosić upokorzenia ze strony swojej pracodawczyni.

Odnoszę wrażenie, że te cztery odcinki bardzo się ciągnęły i nikt z socjety nie miał niczego ciekawego do powiedzenia i każdy był biernym uczestnikiem wydarzeń. Najbardziej interesującym wątkiem - podobnie jak w przypadku poprzedniej części - był ten związany z pracą służby i ich relacjami z elitą. Z zainteresowaniem obserwowałam żywe dyskusje "szefowych pokojówek", które w kuluarach plotkują na temat tego, co obecnie dzieje się w ich domach. Dzięki temu nie są one wyłącznie postaciami, które mają być tłem dla śmietanki towarzyskiej, a pełnoprawnymi bohaterkami, które mają wpływ na rozwój wydarzeń i na poczynania swoich pracodawców.

Choć druga część jest dużo bardziej smutna i chaotyczna niż pierwsza, to "Bridgertonów" wciąż ogląda się z zainteresowaniem. Ten serial potrafi wywołać wzruszenie i pokazuje różne oblicza miłości. Kreuje bohaterów, którym chce się kibicować w ich poczynaniach i płakać razem z nimi w trudnych momentach. W przypadku "Bridgertonów" Netflix robi to dobrze. I będzie robił, bo już wiadomo, że to nie jest koniec tej historii.

REKLAMA

Czytaj więcej w Spider's Web:

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-02-25T16:24:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-25T15:06:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-25T11:52:20+01:00
Aktualizacja: 2026-02-25T10:41:53+01:00
Aktualizacja: 2026-02-25T09:20:36+01:00
Aktualizacja: 2026-02-25T09:13:33+01:00
Aktualizacja: 2026-02-25T08:59:22+01:00
Aktualizacja: 2026-02-24T22:29:41+01:00
Aktualizacja: 2026-02-24T19:12:00+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA