Przyjemna komedia romantyczna Netfliksa to świetna propozycja na majówkę. W tej luźnej, zabawnej i błyskotliwej produkcji Omar Sy wciela się w zblazowanego gwiazdora, który wikła się w romans z rozwiedzioną kelnerką.

"Francuski kochanek" w reżyserii Lisy-Niny Rives to jedna z tych komedii romantycznych Netfliksa, które będę dobrze wspominać. Wszystko za sprawą Omara Sy, który gra w produkcji główną rolę. Może to dlatego, że stęskniłam się już za serialem "Lupin", a może dlatego, że lubię tego aktora w każdym wydaniu. Sy może się pochwalić całym wachlarzem rozmaitych ról, a ta ze wspomnianej produkcji zdecydowanie jest jedno z jego zabawniejszych i mógł się nią po prostu pobawić. Jego luz i poczucie humoru są bardzo zaraźliwe.
Francuski kochanek - opinia o komedii romantycznej na Netflix
Abel Camara (Sy) jest gwiazdorem, który grywa w reklamach i popularnych filmach. Paparazzi czają się na każde jego potknięcie, przez co jest on bohaterem wielu artykułów w tabloidach. Nikt nie chciałby być nagrywany z ukrycia, a już szczególnie nie Abel, który jest na tym punkcie bardzo wyczulony. Dlatego kiedy pewnego dnia sfrustrowany po dniu zdjęciowym do reklamy zauważa, że kelnerka zaczyna go nagrywać wpada we wściekłość. Kobieta o imieniu Marion (Sara Giraudeau) bezskutecznie próbuje mu wytłumaczyć, że wcale ukradkiem go nie nagrywała. Na jej nieszczęście w tym samym momencie zjawia się jej szef i zwalnia ją z pracy.
Gwiazdora dopada poczucie winy, dlatego rusza za kelnerką i proponuje jej podwózkę. Od słowa do słowa okazuje się, że, mimo początkowej niechęci Marion, para doskonale się rozumie. Kobieta przechodzi przez trudny rozwód, więc jest do Abela nieco zdystansowana. On z kolei niedawno rozstał się z partnerką, która zerwała z nim paskudny i upokarzający sposób. Ostatecznie jednak wikłają się w romans i nie wygląda na to, jakby coś miało im w tym przeszkodzić. Branża jest jednak bezlitosna - agentka Abela nie tylko postanawia znaleźć mu fałszywą dziewczyną, by dobrze wypadł przed kamerami, ale również okazuje się, że został on zaangażowany do produkcji, gdzie jego była gra główną rolę. Staje się to zapalnikiem do konfliktu i stawia przyszłość relacji Abela i Marion pod znakiem zapytania.
Istnieje sporo produkcji, które skupiają się na relacji "zwyczajnej" osoby z gwiazdą wielkiego formatu. Skupiają się one jednak na tych bardziej romantycznych aspektach i skręcają bardziej w stronę dramatu, aniżeli komedii. W przypadku "Francuskiego kochanka" jest trochę tego, trochę tego - pojawia się szczypta romansu, nadająca mu pikanterii, ale również mnóstwo komediowych elementów, w których króluje Sy. Widać, że aktor świetnie bawi się w swojej roli i to bardzo oddaje na ekranie. Z Giraudeau łączy go chemia, która dobrze wpasowała się w tę produkcję.
"Francuski kochanek" nie należy zatem do tych górnolotnych tytułów. Na majówkę będzie zatem idealny - to w końcu okazja, by porządnie sobie odpocząć i oczyścić umysł. Dla niektórych to być może również możliwość zobaczenia Sy w bardziej komediowej i romantycznej roli (mam na myśli tych, którzy znają go przede wszystkim jako Assane'a Diopa). To przyjemna propozycja na długi weekend, którą warto rozważyć.
Czytaj więcej w Spider's Web:
- Teściowie 3 lecą na Netfliksa. Pół Polski na to czekało
- Nowości Netfliksa na maj 2026 robią wrażenie. Potężna fala premier
- Netflix zrealizuje film o polskim nauczycielu. Wychował geniuszy
- Niewybrani to sekciarski thriller Netfliksa. O co tyle krzyku?
- Nie ignorujcie tego kryminału Netfliksa. To mocna rzecz na faktach


















