REKLAMA

To jedna z najlepszych adaptacji w historii. Wreszcie w HBO Max

Od pewnego czasu żaden serwis streamingowy w modelu subskrypcyjnym nie zawierał w swojej bibliotece jednego z moich ulubionych filmów - na szczęście HBO Max dodało go do swojej biblioteki. W ten weekend planuję seans „odświeżający”, co serdecznie polecam również wszystkim subskrybentom platformy. A jeśli jeszcze jakimś cudem nie widzieliście tego cudeńka od mistrza Edgara Wrighta, polecam skorzystać z okazji.

scott pilgrim hbo max
REKLAMA

Aż do czasu premiery nowego „Uciekiniera” mówiło się, że Edgar Wright nie nakręcił jeszcze słabego filmu - a ja uparcie podpisywałem się pod tymi słowami. I choć „Scott Pilgrim kontra świat” nie jest jego opus magnum, to z całą pewnością stanowi dumną pozycję w filmografii tego filmowca. Dlatego też niezmiennie polecam ten tytuł każdemu z czystym sercem - nie tylko fanom gier i komiksów.

Choć po premierze w 2010 nie odniósł sukcesu (a wręcz okazał się box-office'ową porażką),  spodobał się widzom i krytykom, którzy zwrócili uwagę na fantastyczny wizualny styl, bezbłędny humor i świetną obsadę (to prawdziwa plejada gwiazd - choć wówczas część z nic nie była jeszcze tak znana, jak teraz). Przez lata obraz zebrał pokaźne grono fanów i często nazywa się go dziełem kultowym. Dodam też, że w sumie otrzymał ponad 70 różnych nagród i nominacji. I bardzo dobrze.

REKLAMA

Co obejrzeć w HBO Max? Polecamy Scotta Pilgrima

Scott Pilgrim (Michael Cera) prowadzi spokojne życie i gra w zespole rockowym. Jego świat zostaje wywrócony do góry nogami, kiedy poznaje najwspanialszą dziewczynę, jaką kiedykolwiek widział - Ramonę Flowers (Mary Elizabeth Winstead). Droga do jej serca jest jednak niełatwa - musi pokonać jej siedmiu byłych chłopaków. Dosłownie.

„Scott” to jeden z najbardziej sztandarowych przykładów kina, które początkowo zostało niedocenione, by z czasem urosnąć do rangi pełnoprawnego kulturowego fenomenu. Edgar Wright stworzył adaptację komiksu, która robi coś niesamowitego (i dla wielu wciąż nieosiągalnego) - w fascynujący sposób przekłada jego język na filmowy z zachowaniem pełnej świadomości walorów oryginalnego medium. Efektem jest stylistyczna hybryda: komedia romantyczna, kino akcji i opowieść o dojrzewaniu, przefiltrowane przez estetykę gier wideo i popkultury przełomu lat 2000. To właśnie ta formalna świeżość od początku była jednym z najczęściej podkreślanych atutów filmu.

Mój zachwyt niezmiennie wzbudza sposób, w jaki film operuje rytmem, montażem i dźwiękiem. Wright buduje narrację bazując na strukturze kolejnych poziomów gry - z bossami, punktami doświadczenia i wizualnymi gagami. Każdy z tych elementów nie jest jedynie „wodotryskiem”, ozdobnikiem, ale integralnym komponentem prowadzenia tej historii. Dynamiczne przejścia, komiksowe onomatopeje i choreografia walk tworzą spójny świat, w którym realizm nie ma większego znaczenia - liczy się emocjonalna prawda bohaterów. No właśnie - kolejną zaletą obrazu jest to, że przy całym tym audiowizualnym szaleństwie pozostaje bardzo precyzyjny i empatyczny w portretowaniu relacji międzyludzkich. Historia Scotta to tak naprawdę - między innymi, oczywiście - opowieść o niedojrzałości, egoizmie i konieczności wzięcia odpowiedzialności za własne decyzje. A przy okazji wyraz miłości do kultury popularnej i geekostwa - komiksów, gier i... filmów o miłości.

Swego czasu ten obraz znakomicie uchwycił konkretny moment w rozwoju kultury - dlatego też stał się bliski pokoleniu wychowanemu na grach, internecie i muzyce indie, oferując mu język, którego wcześniej w kinie głównego nurtu właściwie nie było. Warto docenić, że nie próbował przypodobać się wszystkim. A teraz, szesnaście lat później, nie może już poszczycić się tą świeżością (kilka elementów trochę się już zestarzało), ale wciąż urzeka stylem, humorem i emocjonalną szczerością. Niezmiennie polecam.

REKLAMA

Czytaj więcej:

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-04-12T13:03:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-12T11:45:23+02:00
Aktualizacja: 2026-04-12T10:11:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-12T09:42:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-12T08:12:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-11T19:09:05+02:00
Aktualizacja: 2026-04-11T08:30:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA