Jakimowicz wydał oświadczenie, w którym komentuje zwolnienie z TVP. Choć lepiej, żeby nic nie mówił
Po serii zwolnień, które dotknęły Jarosława Jakimowicza, celebryta postanowił zrezygnować z pracy w TVP. Poinformował on o tym serwis Pomponik za pośrednictwem e-maila, w którym skarżył się na drastyczną obniżkę pensji i zmianę polityki Telewizji Polskiej w związku z "tęczową zarazą", której nikt nie jest w stanie się przeciwstawić.

Zła passa Jakimowicza trwa w najlepsze. Najpierw w połowie czerwca okazało się, że po kilkutygodniowej nieobecności celebryty w programie "Pytanie na śniadanie" na antenie TVP2 Jakimowicz został zwolniony z prowadzenia popularnej śniadaniówki, do czego przyczynił się fakt, że mężczyzna nie pasował do zespołu dziennikarzy zaangażowanych w program. Minął zaledwie miesiąc, a w sieci pojawiły się doniesienia o tym, że Jakimowicz stracił kolejną pracę - okazało się, że celebryta został zwolniony tym razem z programu "W kontrze", emitowanego na antenie TVP Info, który wraz z Magdaleną Ogórek współprowadził od 2020 roku. Choć Jakimowicz twardo twierdził, że jego zwolnienie wynikało z walki dobra ze złem, gdzie zło uważa za "tęczową zarazę", to finalnie okazało się, że z celebrytą po prostu nikt już nie chciał współpracować. Na aktora wpłynęła bowiem seria skarg od współprowadzących program "W kontrze".
Czytaj także: Wiadomo, dlaczego TVP zwolniła Jakimowicza. Celebryta nie może tego przeżyć
Jarosław Jakimowicz wydał oświadczenie. Celebryta poskarżył się na drastyczną obniżkę swojej pensji i "tęczową zarazę"
Jakimowicz wziął sprawy w swoje ręce. Po serii skarg od współprowadzących, celebryta postanowił przechytrzyć dyrekcję Telewizyjnej Agencji Informacyjnej, która zadecydowała o zawieszeniu Jakimowicza i zdecydował, że całkowicie rezygnuje z pracy w TVP, o czym poinformował serwis Pomponik za pośrednictwem e-maila. Aktor podziękował za 4 lata współpracy w programie "Jedziemy", podkreślają, że zawsze był zaangażowany w pracę przy formacie:
Moją domeną była zawsze szczerość. Nigdy nikt nie przekonywał mnie do jakichkolwiek wypowiedzi, one zawsze płynęły z mojego serca, przekonań i chęci walki o wartości chrześcijańskie
Celebryta ze smutkiem dodał, że środowisko show-biznesu wykazało się wobec niego "ogromnym ostracyzmem". Zarzucił Telewizji Polskiej zmianę polityki po sylwestrowym występie zespołu Black Eyed Peas w tęczowych opaskach i dodał, że jego pensja została drastycznie obniżona:
Mam wrażenie, że od kilku miesięcy, a dokładniej od występu na koncercie Sylwestrowym zespołu Black Eyed Peas w tęczowym opaskach zmieniła się polityka Telewizji Polskiej. Nie sposób nie zauważyć, że na antenie i poza nią promuje się osoby o odmiennej orientacji. 2 miesiące temu obniżono mi 4-krotnie wynagrodzenie w Waszym programie "Jedziemy". Zmniejszono je 2-krotnie w stosunku do warunków na jakich zostałem zatrudniony w Telewizyjnej Agencji Informacyjnej
Celebryta podsumował swój wywód słowami arcybiskupa Marka Jędraszewskiego. Mężczyzna wspominał o "tęczowej zarazie", której nikt nie jest w stanie się przeciwstawić, tak samo jak nikt nie wykazał się wobec Jakimowicza taką samą lojalnością, jaką odznaczał się podczas pracy na antenie TVP on sam.