Kanye West miał przyjechać do Polski, ale okazało się, że to się nie wydarzy. Całe szczęście - wokół jego występu rodziły się bowiem kontrowersje, na które zwróciła uwagę m.in. ministra kultury Marta Cienkowska. Stwierdziła ona, że przyzwolenie na show rapera w naszym kraju to "normalizowanie nienawiści" i ja się z nią w stu procentach zgadzam.

Kanye West, znany również jako Ye, to raper, który w ostatnich latach bardziej, niż ze swojej muzyki, znany jest ze swoich kontrowersyjnych posunięć. Do najgłośniejszych skandali mężczyzny można z pewnością zaliczyć jego antysemickie wpisy, w których sympatyzował z ideologią nazistowską, a także wykorzystywanie swastyki w swoich projektach modowych. Nie były to jednak jedyne kontrowersje, z którymi dziś kojarzony jest West.
Przypomnę tylko, że jeszcze niedawno publicznie stanął on po stronie Seana "Diddy'ego" Combsa, który obecnie przebywa w więzieniu za organizowanie transportu w celu umożliwiania prostytucji. Dodatkowo na celowniku mediów znalazł się również jego związek z żoną, Biancą Censori, która pojawiała się w towarzystwie Westa w wyzywających stylizacjach. Podczas ubiegłorocznej ceremonii rozdania nagród Grammy według doniesień para została nawet wyproszona z wydarzenia w związku ze strojem Censori - kobieta wystąpiła na ściance prawie naga.
Kontrowersje odbiły się na świecie szerokim echem i doprowadziły do tego, że raper utracił nie tylko szacunek, ale również współprace biznesowe. Jednym z najgłośniejszych wydarzeń w tym aspekcie był konflikt z Adidasem, który sprzedawał produkty Yeezy, marki Westa, od 2013 roku. Kiedy w październiku 2022 roku raper publicznie pokazał się w koszulce z napisem "White Lives Matter", uznawanej za rasistowską odpowiedź na ruch Black Lives Matter, wygłaszając w międzyczasie antysemickie komentarze, Adidas zareagował natychmiast. Podkreślił, że nie toleruje ani antysemityzmu, ani innej formy mowy nienawiści i ogłosił zakończenie współpracy ze skutkiem natychmiastowym.
Nie tylko Adidas zareagował na szokujące zachowania Westa - od rapera odcięły się również takie marki jak Balenciaga, bank JP Morgan (choć w tym przypadku nie ma pewności, czy powód zerwania współpracy nie był inny i czy po prostu przypadkiem nie zbiegł się z kontrowersyjnymi wydarzeniami wokół Ye), a także GAP i magazyn "Vogue". Odzew marek był błyskawiczny i zdecydowany.
Koncert Kanyego Westa nie odbędzie się. I bardzo dobrze
Koncerty Westa zostały ogłoszone nie tylko w Polsce, ale również w innych państwach - Stanach Zjednoczonych, Indiach, Turcji, Holandii, Francji, Włoszech, Hiszpanii i Portugalii. Na ten moment występ rapera zbojkotowała Francja - minister spraw wewnętrznych sprzeciwił się organizacji koncertu, co doprowadziło do tego, że muzyk sam odwołał swój występ w tym kraju. Jeszcze wcześniej rząd Wielkiej Brytanii oficjalnie zablokował Westowi możliwość wjazdu do kraju, odmawiając mu wydania elektronicznego dokumentu wjazdowego. Uczyniła to ponadto Australia, a teraz również Polska.
Nasz kraj miał chyba najlepsze podstawy do tego, by zbojkotować koncert Westa - chodzi mi tu szczególnie o historię Polski z czasów II wojny światowej, która niezwykle dotkliwie doświadczyła przemocy ze strony nazistów, m.in. w związku z Holokaustem. Szokuje mnie fakt, że człowiek, który otwarcie popierał nazistowską ideologię miałby nagle bez konsekwencji wjechać do Polski, zgarnąć niemałą sumkę za bilety i dać koncert, jak gdyby nigdy nic.
Na ten temat wypowiedziała się m.in. ministra kultury Marta Cienkowska, która wspomniała w swoim wpisie o publicznym wygłaszaniu przez rapera antysemickich treści, nazywając te i inne posunięcia świadomym przekraczaniem granic i normalizowaniem nienawiści. Słusznie zauważyła, że Polska jest naznaczona "historią Zagłady", a "wolność artystyczna nie oznacza zgody na wszystko". I ja się z nią zgadzam.
Mimo że West wystosował oficjalne przeprosiny, uważam, że to nie było wystarczające usprawiedliwienie, by raper mógł dać koncert w naszym kraju. Na szczęście Polska pokazała, że nie godzi się na deptanie swojej ważnej i bolesnej części historii. Niedługo po ogłoszeniu koncertu Westa Gazeta Wyborcza poinformowała, że Superauto.pl Stadion Śląski chce wypowiedzieć organizatorowi umowę w związku z kontrowersjami wokół rapera. To odważne i słuszne posunięcie, które udowadnia, że mamy swoje zdanie i nie godzimy się na szerzenie mowy nienawiści. Niezależnie od tego, czy jej nadawcą jej szary Kowalski czy raper światowego formatu.
O rapie czytaj więcej w Spider's Web:



















