REKLAMA

Mandalorian i Grogu to będzie piękna katastrofa. Lucas po prostu przegrał

W sieci wylądował finałowy zwiastun filmu „Gwiezdne wojny: Mandalorian i Grogu”, wciąż nie pozwalając spojrzeć na film inaczej niż na produkcję, która powinna od razu trafić do streamingu. Niestety, wszystko wskazuje na to, że Disneyowi ta premiera przyniesie straty.

mandalorian i grogu zwiastun
REKLAMA

Disney i Lucasfilm postanowili przypomnieć fanom o nadchodzącej kinowej premierze filmu z uniwersum „Star Wars” - pierwszej od 2019 r. I słusznie, bo obawiam się, że mało kto na tę premierę wyczekuje z wypiekami na twarzy, a i zapomnieć o niej łatwo, biorąc pod uwagę naprawdę nieciekawe materiały promujące. Do tej pory potwierdzały one, że Lucasfilm z niezrozumiałego powodu postanowił wypchnąć do kin kolejny odcinek serialu, tylko nieco dłuższy niż zazwyczaj. Niestety, opublikowany w nocy trailer nie poprawia tego wrażenia - choć, owszem, jest nieco bardziej spektakularny niż dotychczasowe zapowiedzi.

REKLAMA

Mandalorian i Grogu - finałowy zwiastun filmu i przegrana Lucasa

Nowy materiał nie zdradza nic nowego na temat fabuły. Jest w nim nieco więcej życia, klimatu widowiska bardziej kinowego niż streamingowego - i momentami (tylko momentami...) wygląda faktycznie jak zapowiedź tytułu wielkoekranowego, nie zaś rozbudowanego odcinka serialu, ale wciąż trudno się tym ekscytować. O ile Jon Favreau i Dave Filoni nie kryją jakiegoś asa w rękawie, po prostu nie sposób będzie uzasadnić wprowadzenia tej produkcji do kin.

Przede wszystkim „Mandalorian i Grogu” (wciąż nie mogę uwierzyć, że polski dystrybutor zamiast „Mandalorianina” zdecydował się na anglojęzyczną wersję słowa - zero konsekwencji) to nie „Gwiezdne wojny”, na które pójdzie do kina szersza widownia. To film z bardzo, bardzo konkretnym targetem, a mianowicie: skierowany do tych fanów uniwersum, którzy nie są jeszcze zmęczeni jego kondycją i którzy widzieli cały serial. Zdecydowana większość odbiorców nie będzie w stanie osadzić tego tytułu w żadnym kontekście, niewiele zrozumie ze zwiastuna, a w efekcie nie zainteresuje się kupieniem biletów.

Potwierdza to fakt, że tytuł nie wylądował na żadnej liście będącej rankingiem najbardziej wyczekiwanych premier 2026 r. - a bazują one na badaniach nastawienia publiczności. Martwią też prognozy box office z weekendu otwarcia - szacuje się okolice 70-85 mln dol., czyli najmniej w historii marki po kupieniu jej przez Disneya. To jeszcze mniej niż „Solo”, inna gwiezdnowojenna premiera, która udowodniła, że zawarcie imienia popularnej w uniwersum postaci w tytule to za mało, by zachęcić widownię do filmu bez Jedi.

Niestety, promocja „Mando” pozostaje bardzo skromna.

Nie obejmuje nic, co mogłoby przekonać szersze grono. To będzie wtopa, która ostatecznie ograniczy „Mandoverse” do streamingu - i miejmy nadzieję, że przy okazji nauczy czegoś Dave’a Filoniego w kwestii zarządzania marką w przyszłości.

Jak widzimy, w filmie duet zostanie rozdzielony; tym razem to Grogu będzie musiał ocalić Dina Djarina, a w całej opowieści istotną rolę odegrają huttyjcy gangsterzy (pojawiają się bliźniacy znani z „Księgi Boby Fetta”). Jak głosi oficjalny opis fabuły: po upadku Imperium dowódcy rozproszyli się po galaktyce, tworząc własne frakcje. Nowo powstała Nowa Republika stara się ochraniać wszystko to, o co walczyła Rebelia, dlatego zatrudnia legendarnego mandaloriańskiego łowcę nagród (Pedro Pascal) oraz jego podopiecznego, by podjęli się istotnej misji.

Co ciekawe (i trochę smutne): film jako pierwszy w historii franczyzy będzie mieć czołówkę - poza tekstem, który streszcza kontekst wydarzeń z uniwersum (jak we wspomnianym „Solo”), tym razem zobaczymy listę nazwisk aktorów, producentów i tak dalej. George Lucas swego czasu zawzięcie walczył o to, by w jego filmach tego nie było - za pierwszym razem po prostu zapłacił karę i postawił na swoim, za drugim... odszedł z Gildii Reżyserów i od tej pory również stawiał na swoim. Teraz, pół wieku później, to związek dostał to, czego chciał.

W filmie wystąpili Pedro Pascal, Sigourney Weaver, Jeremy Allen White i Steve Blum. Premiera odbędzie się 22 maja 2026 r.

REKLAMA

Czytaj więcej:

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-04-17T08:35:09+02:00
Aktualizacja: 2026-04-16T19:01:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-16T11:52:30+02:00
Aktualizacja: 2026-04-16T10:06:20+02:00
Aktualizacja: 2026-04-16T08:47:31+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA