W dobie sequeli i wielkich powrotów po latach, ten nie powinien pewnie nikogo dziwić. A jednak jest to pewien szok. Dla ludzi z pokolenia, które wychowało się na "Kosmicznych jajach", oraz dla tych, którzy nie spodziewali się, że legendarny Mel Brooks ma jeszcze siły, by powrócić do swojej ikonicznej roli.

Można powiedzieć, że końcówka lat 80. była dobrym momentem dla parodii. To właśnie w tym okresie wyszła pierwsza filmowa "Naga broń" z Lesliem Nielsenem, po dziś dzień uważana za jednego z najlepszych reprezentantów parodii w historii. W podobnym okresie wyszły również "Kosmiczne jaja" - film science fiction stworzony przez Mela Brooksa, wyśmiewający m.in. "Gwiezdne wojny", "Star Treka", czy "Obcego". Po latach uznano go za jeden z najważniejszych filmów gatunkowych epoki.
Kosmiczne jaja 2. I to w starym składzie!
W "Kosmicznych jajach" Mel Brooks pełnił tak naprawdę potrójną rolę. Oprócz reżyserii i współautorstwa scenariusza, wcielił się również w jedną z najważniejszych postaci filmu - prezydenta Skrooba. Postać ta deleguje swojego pomocnika, Lorda Helmofona (Rick Moranis), by ten porwał księżniczkę Vespę (Daphne Zuniga) i uwolnił ją dopiero wówczas, gdy jej ojciec, król Roland (Dick van Patten) udostępni kody pozwalające na wyssanie całego powietrza z jego planety. Potrzebujący pieniędzy Lone Starr (Bill Pulman) i Barf (John Candy) podejmują się zadania uwolnienia księżniczki.
O sequelu "Kosmicznych jaj" mówiło się od dawna, a Mel Brooks i Rick Moranis nieraz rozmawiali na temat potencjalnego powrotu do tej słynnej, kultowej już historii. Przez wiele lat projekt zdawał się nie mieć kształtów, a nawet niektórzy aktorzy, mający nadzieję na ponowne filmowe spotkanie z Brooksem, nie byli już pewni, czy coś w ogóle jest robione w tym temacie. Przełom nastąpił dwa lata temu, kiedy Amazon MGM ogłosiło prace nad "Kosmicznymi jajami 2". Zdjęcia miały miejsce w ubiegłym roku, a teraz na CinemaConie poznaliśmy nowe informacje dotyczące filmu.
Mel Brooks w nagraniu zaprezentowanym w trakcie wydarzenia ujawnił, że film będzie nosił nazwę "Spaceballs: The New One" (polski przekład jest jeszcze niedostępny). Ogłoszono również datę premiery - film trafi do kin 23 kwietnia 2027 roku.
Wiadomo, że do swoich ról powrócą legendy znane z poprzedniej części: Rick Moranis, Bill Pulman, George Wyner, Daphne Zuniga oraz, co chyba szczególnie wyjątkowe, Mel Brooks. Aktor i współtwórca oryginału w momencie premiery "Kosmicznych jaj 2" będzie miał prawie 101 lat! To absolutnie niesamowita sprawa i pozostaje oczywiście życzyć Brooksowi jak najlepszego zdrowia.
Żeby jednak nie było wyłącznego bazowania na nostalgii, w filmie zobaczymy nowe twarze. Aktor Lewis Pullman ("Thunderbolts*"), syn Billa, wcieli się w syna Lone'a i Vespy. W obsadzie znaleźli się również m.in. Josh Gad ("Piękna i Bestia"), Keke Palmer ("Nie!") oraz Anthony Carrigan ("Superman"). Scenariusz napisali wspomniani Brooks oraz Gad, ale również Benji Samit i Dan Hernandez. Za reżyserię odpowiada tym razem Josh Greenbaum ("Will i Harper", "Spuszczone ze smyczy", "Rodzice nie do pary", "Jak zostałem Bondem").
Czytaj więcej na Spider's Web:
- Nicolas Cage powróci do kultowej roli z horroru. Już mam ciary
- Naznaczony powraca. Przerażająca zapowiedź horroru
- Nowy film z Christianem Bale'em wchodzi na VOD. Przed chwilą był kinach
- Skutki uboczne wyglądają jak adaptacja mema o smutnym Keanu. Recenzja
- Projekt Hail Mary obiera kierunek na VOD. Kiedy arcydzieło sci-fi obejrzymy online?



















