Twórca jednego z najgorszych horrorów ma nadzieję, że nie zniszczył dzieciom psychiki. Film zobaczyli 4-klasiści
Krzyki, przemoc, krew - na to napatrzyli się uczniowie pewnej amerykańskiej szkoły podstawowej. Doszło w niej bowiem do niecodziennego zdarzenia, bo nauczyciel puścił czwartoklasistom horror, który krytycy zgodnie swego czasu okrzyknęli jednym z najgorszych filmów wszech czasów. Jego reżyser ma nadzieję, że nie zniszczył dzieciom psychiki.

Jak doszło do takiej pomyłki? Cóż, sam tytuł horroru może być mylący. Reżyser Rhys Frake-Waterfield wziął bowiem ukochanego przez dzieci misia o bardzo małym rozumku i zrobił z niego twardogłowego mordercę. "Puchatek: Krew i miód" to film skupiony na przemocy, który składa się z całkiem pomysłowych scen kolejnych morderstw. Krytycy nazywali go więc "pustym gorefestem" i mieszali z błotem. Tak na agregatorze recenzji Rotten Tomatoes, jak i na IMDB znajduje się przez to na listach najgorszych produkcji wszech czasów.
Jak już informowaliśmy, uczniowie jednej z amerykańskich szkół podstawowych obejrzeli sporą część "Puchatka: Krwi i miodu", bo nikt seansu nie przerwał, gdy uczniowie krzyczeli i prosili, aby film wyłączyć. Placówka poinformowała, że już bada, jak doszło do takiej sytuacji.
Więcej o "Puchatku: Krwi i miodzie" poczytasz na Spider's Web:
- Kubuś Puchatek trafił do domeny publicznej. Disney ma w rękach jeszcze tylko Tygryska
- Ten film jest tak zły, że aż dobry. Ubawiłem się, jak prosiaczek
- Nie pamiętam tak ekstremalnego roku w polskich kinach. Było ostro, a będzie jeszcze lepiej
- Nauczyciel pokazał czwartoklasistom brutalny horror. I nie zatrzymał - nawet gdy krzyczeli
Puchatek: Krew i miód to horror tylko dla dorosłych
O tym niecodziennym incydencie dowiedział się Rhys Frake-Waterfield. Reżyser "Puchatka: Krwi i miodu" odniósł się do niego w niedawnym wywiadzie dla Variety. Był zdumiony, że ktokolwiek uznał ten horror za film odpowiedni dla dzieci:
To szalone, prawda? Myślę, że to zwariowane. Bo kiedy oglądasz ten film, w życiu nie pomyślisz, że jest skierowany do dzieci. Literalnie w pierwszych 10 minutach dzieją się zwariowane rzeczy. A bohaterowie wyglądają strasznie. Więc nie wiem - mówią, że leciało to przez 20-30 minut - nie wiem, jakim cudem tak długo. Nie wiem, czy nauczyciel włączył film i wyszedł, czy postanowił jakoś dzieci wkręcić. Mam nadzieję, że nie zepsuliśmy im dzieciństwa.
Pomimo negatywnych opinii "Puchatek: Krew i miód" stał się (jak na swoje możliwości) hitem. Dlatego twórcy już pracują nad sequelem. Reżyser zapewniał, że dwójka ma być jeszcze bardziej brutalna niż pierwsza część.