Nowa komedia romantyczna Netfliksa mnie oczarowała. "Ludzie, których poznajemy na wakacjach" to lekka i wciągająca historia dwojga przyjaciół, którzy pewnego dnia poprzysięgają sobie, że każde lato będą spędzać razem. Od tego momentu widzowie przeżywają wraz z bohaterami kolejne wakacje w pięknych miejscach, aż w końcu dochodzą do tych, po których czar ich platonicznej relacji prysł.

Piękno tkwi w prostocie. Dowodzi temu najnowszy film w reżyserii Bretta Haleya, który jest adaptacją powieści Emily Henry o tym samym tytule. Produkcja ma w sobie właściwie wszystko, czego potrzebuje dobra komedia romantyczna - uroczych bohaterów, piękne kadry i wciągającą historię, od której nie można się uwolnić przez całe 2 godziny. Nie mam ani grama wątpliwości, że z przyjemnością wrócę do tej produkcji w nieco cieplejszych okolicznościach.
Netflix: Ludzie, których spotykamy na wakacjach - recenzja
Poppy (Emily Bader) to dziennikarka podróżnicza, która jeździ po całym świecie, pisząc relacje na temat pobytu w wakacyjnych miejscach. Pewnego dnia wraca do domu po jednym z wyjazdów i odbiera niespodziewany telefon od Davida (Miles Heizer), brata jej najlepszego przyjaciela Alexa (Tom Blyth), który przypomina jej o zaproszeniu na jego ślub do Barcelony. Poppy początkowo próbuje wymigać się pracą, ale oczywiście wcale nie o to chodzi - nie jest chętna, by zjawić się w Barcelonie w związku z tym, że będzie tam Alex. I kiedy już jest gotowa odmówić przyjazdu, w ostatniej chwili zmienia zdanie. Ale dlaczego właściwie nie chce zobaczyć się z najlepszym przyjacielem?
W zrozumieniu relacji Poppy i Alexa pomagają retrospekcje, którymi przeplatana jest produkcja. Dowiadujemy się, w jaki sposób szalona dziewczyna, która chce być dziennikarką i zwiedzać świat oraz stonowany chłopak, który dla odmiany najchętniej zostałby nauczycielem w swoim rodzinnym miasteczku Linfield w Ohio zostali przyjaciółmi. Mało tego, po kilku szalonych przygodach obiecują sobie, że niezależnie od tego, z kim będą i na jakiej życiowej drodze będą się znajdować, każde kolejne wakacje będą spędzali razem. Obietnica ta w pewnym momencie zostaje jednak przerwana i nie da się ukryć, że odpowiedzi na pytanie "Dlaczego?" poszukuje się z zainteresowaniem.
Dzięki temu, że historia została przedstawiona od końca, pojawia się pragnienie, by jeszcze bardziej zagłębić się w historię platonicznej relacji Poppy i Alexa. Jest to przemiła podróż ze względu na uroczych bohaterów, od których nie można oderwać wzroku; szczególnie od Poppy - swoją kreacją Bader potrafi ożywić każdą scenę i oczarować charyzmą oraz magnetycznym spojrzeniem. Z satysfakcją obserwuje się tę znajomość i ścieranie się dwóch odmiennych charakterów - od przezabawnego początku z latającym kebabem, przez spanie na polu namiotowym w kanadyjskiej dziczy, aż po późniejsze wydarzenia z dorosłości.
Chwilę po seansie wciąż wzdycham na myśl o tym filmie. Może to nawet dobrze, że pojawił się zimą, by odstraszyć ponure dni swoimi soczystymi kolorami w stylu retro i bijącym od niego ciepłem. Każde wspomnienie Poppy z Alexem w roli głównej wzbudza ciarki ekscytacji, wywołując falę spokoju, radości i ukojenia. Choćby dla tych pozytywnych doznań warto najnowszą komedię romantyczną Netfliksa obejrzeć. A jeśli tak mają wyglądać te nieskomplikowane i lekkie filmy streamingowego giganta, to takiej prostoty chcę widzieć w serwisie jak najwięcej.
- Tytuł filmu: Ludzie, których spotykamy na wakacjach (People We Meet on Vacation)
- Rok produkcji: 2026
- Czas trwania: 1h 57m
- Reżyseria: Brett Haley
- Obsada: Emily Bader, Tom Blyth, Sarah Catherine Hook, Lucien Laviscount
- Nasza ocena: 7/10
Czytaj więcej w Spider's Web:
- Fani nie tracą nadziei na sekretny odcinek Stranger Things. Nowa data premiery
- Najlepszy kryminał Netfliksa? Przed chwilą wleciał na platformę
- Będzie więcej Emily w Paryżu. Netflix zapowiada kontynuację
- Netflix pozamiatał konkurencję w 2025 r. Możecie to wypierać, ale takie są fakty
- Twórcy Stranger Things bronią najgorzej ocenianego odcinka. Są dumni



















