Odcinek z 5. sezonu serialu "Stranger Things" z coming outem Willa Byersa sprawił, że najnowszy sezon stał się najniżej ocenianym wśród wszystkich odsłon. Wszystko przez review bombing, czyli masowe wystawianie negatywnych ocen przez widzów. Twórcy, którzy zupełnie nie spodziewali się tak ogromnej fali krytyki, bronią sceny i są z niej bardzo dumni.

Uwaga! W artykule możecie natknąć się na spoilery 5. sezonu serialu "Stranger Things".
W ciągu kilku godzin od premiery 7. odcinka 5. sezonu o tytule "Rozdział siódmy: Most" widzowie rozpoczęli review bombing epizodu. Wszystko najpewniej przez scenę, w której Will dokonuje comign outu przed swoimi przyjaciółmi zanim zmierzył się z Vecną. Spotkała się ona głównie z negatywnymi opiniami nie tylko przez umieszczenie w serialu wątku LGBTQ+, ale również przez sposób, w jaki został on napisany i zrealizowany.
W związku z tym, że widzom nie spodobał się ten odcinek, znacznie zaniża on ocenę całego sezonu. Widać to doskonale na przykładzie serwisu Rotten Tomatoes, gdzie 1. sezon uzyskał od widzów 96 proc., 2. sezon - 90 proc., 3. sezon - 86 proc., 4. sezon - 89 proc., a 5. sezon - zaledwie 56 proc. Sam odcinek jest najniżej ocenianym wśród wszystkich epizodów - w serwisie IMDb widnieje przy nim ocena 5,6 gwiazdki na 158 tys. ocen.
Jest tego więcej:
Ustaw Spider’s Web jako preferowane medium w Google
Bracia Duffer bronią sceny coming outu Willa Byersa w 5. sezonie Stranger Things
Bracia Duffer w wywiadzie dla Variety odnieśli się do negatywnie ocenianego odcinka serialu, broniąc najgorzej oceniany epizod w historii produkcji:
Scena coming outu to coś, do czego budowaliśmy przez dziewięć lat. Była to naprawdę ważna scena zarówno dla nas, jak i dla Noah - nie tylko z punktu widzenia tematycznego, ale także fabularnego. Ten serial zawsze opowiadał o pokonywaniu zła przez naszych bohaterów, (...), a aby nasi bohaterowie mogli je pokonać, to tak naprawdę muszą zaakceptować siebie samych oraz siebie nawzajem i zjednoczyć się
- wyjaśnił Ross Duffer.
Matt Duffer dodał, że ta scena była ostatnim krokiem w podróży Willa. A w związku z tym, że Will jest pod wieloma względami kluczem do pokonania Vecny, to jest ona tak naprawdę ostatecznym "pieprzyć cię" w kierunku Vecny.
Twórcy podkreślili, że są bardzo dumni nie tylko z odcinka, ale również z Noah, który "dał naprawdę odważny, bardzo wrażliwy występ". Okazało się również, że była to najdłużej pisana scena ze wszystkich, w związku z tym pojawiły się obawy, jak zostanie przyjęta przez publiczność. Mimo że dziś wiadomo już, że spotkała się z ogromną falą krytyki, to bracia Duffer są z niej bardzo dumni:
Bardzo zależało nam na tym, żeby wszystko poszło dobrze. Złożyło się na to wiele elementów. Naprawdę denerwowaliśmy się, jak to zostanie przyjęte przez wszystkich. Ale nie tak bardzo, jak wtedy, gdy przekazywaliśmy to Noah. Bo ostatecznie scena musiała do niego trafić i być dla niego prawdziwa. Naprawdę pisaliśmy ją dla Noah. Napisał do nas, szlochając po przeczytaniu. Więc naprawdę się sprawdziła i do niego trafiła, co było świetne. Szczerze mówiąc, w dniu nagrania nie było żadnych wskazówek. Noah spędził dużo czasu - dosłownie miesiące - przygotowując się do tej sceny, do tego momentu. Na szczęście scenariusz był gotowy z dużym wyprzedzeniem. Wiem, że sam włożył w to dużo pracy… A większość tego, co tam jest, to pierwsze ujęcie.
5. sezon serialu "Stranger Things" jest już w całości dostępny w serwisie Netflix.
Czytaj więcej w Spider's Web:
- Netflix pracuje nad nowym spin-offem Stranger Things. Wiele wyjaśni
- Stranger Things wróci na Netfliksa już po weekendzie. Będzie odcinek specjalny
- Widzowie wściekli na Netfliksa. Wszystko przez finał Stranger Things
- Netflix sypnął nowościami. Absurdalna liczba premier na Nowy Rok
- Czy będzie 6. sezon Stranger Things? Plany twórców






































